Samolot rejsowy SAS z Oslo do Tromso musiał awaryjnie lądować w niedzielę po południu na lotnisku w Trondheim. Na pokładzie doszło do pożaru wywołanego przez usterkę powerbanka. Cztery osoby trafiły do szpitala z objawami zatrucia dymem.
Awaryjne lądowanie
Załoga maszyny nadała sygnał "mayday" po około 20 minutach lotu, gdy w kabinie pojawił się dym. Ponieważ załodze nie udało się obniżyć temperatury uszkodzonego urządzenia, kapitan zdecydował o awaryjnym przerwaniu lotu.
Samolot wylądował bezpiecznie na lotnisku w Trondheim. Feralnym sprzętem zajęła się straż pożarna.
Opracował Adrian Wróbel/akr
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock