Merkel "nie akceptuje" sankcji USA, "nic jej nie powiedziano" o chińskich naciskach

TVN24

Nord Stream 2. "Bild": rządzące partie chcą obejść dyrektywę gazową Nord Stream 2
wideo 2/2

Jesteśmy przeciwni eksterytorialnym sankcjom - oświadczyła kanclerz Niemiec Angela Merkel w odpowiedzi na sankcje przyjęte przez Kongres USA wobec firm zaangażowanych w budowę gazociągu Nord Stream 2. Szefowa niemieckiego rządu stwierdziła też, że nie słyszała o naciskach Pekinu w związku z udziałem koncernu Huawei w budowie sieci telekomunikacyjnej 5G w jej kraju.

- Kongres (USA - red.) rzeczywiście przyjął sankcje. Jesteśmy przeciwni eksterytorialnym sankcjom i to nie od wczoraj. W związku z Iranem mamy ten sam problem - mówiła kanclerz Angela Merkel w Bundestagu, odpowiadając na pytania posłów. Zastrzegła jednocześnie, że nie widzi innego rozwiązania niż prowadzenie "bardzo zdecydowanych" rozmów z Waszyngtonem, pokazujących, że "nie akceptujemy tej praktyki".

We wtorek Senat USA przyjął ustawę o budżecie Pentagonu na 2020 rok. Wpisano w niej m.in. sankcje wobec firm budujących Nord Stream 2. Przegłosowana ustawa czeka teraz na podpis prezydenta Donalda Trumpa. Po 60 dniach od podpisania ustawy sekretarz stanu USA po konsultacji z ministrem finansów ma opublikować listę podmiotów, których dotyczą sankcje.

Sankcje USA zagrożeniem dla Nord Stream 2

Według ekspertów amerykańskie sankcje mogą doprowadzić do rezygnacji z budowy Nord Stream 2 przez specjalistyczną szwajcarską firmę Allseas.

Z informacji niemieckiego dziennika "Bild" wynika, że gdyby Stany Zjednoczone przed 31 grudnia wprowadziły sankcje wobec firm biorących udział w układaniu rur po dnie Bałtyku, to realizacja Nord Stream 2 opóźniłaby się o pięć lat.

Dziennik ekonomiczny "Handelsblatt" przewiduje, że Rosjanie będą starali się uniknąć konsekwencji sankcji, przyjmując strategię faktów dokonanych, czyli dążąc do jak najszybszego ułożenia pozostałych 200 kilometrów gazociągu.

Gazociąg Nord Stream 2
PAP

Merkel: nic nie wiem o naciskach Chin w sprawie Huawei i 5G

Merkel odniosła się w środę także do wypowiedzi chińskiego ambasadora w Niemczech Kena Wu, który zasugerował w ubiegłym tygodniu, że jego kraj mógłby zastosować środki odwetowe, gdyby firma Huawei została wykluczona z budowy sieci 5G w Niemczech. Dyplomata zwrócił uwagę, że niemieccy producenci sprzedają rocznie miliony aut w Państwie Środka.

- Nic mi nie powiedziano na temat nacisków ze strony chińskich władz - zapewniała kanclerz. Po raz kolejny podkreśliła, że jest przeciwna wykluczaniu a priori jakiejkolwiek firmy. Zaznaczyła jednocześnie, że należy zrobić wszystko, by zapewnić bezpieczeństwo sieci.

Huawei został już pozbawiony możliwości dostarczania sprzętu agencjom rządowym w USA oraz wykluczony z budowy sieci 5G w Australii i Nowej Zelandii. W ubiegłym tygodniu brytyjski operator telekomunikacyjny BT ogłosił, że usuwa urządzenia tej firmy z kluczowej części istniejących sieci 3G i 4G i nie będzie ich używać przy budowie kluczowych elementów infrastruktury 5G.

USA i niektórzy ich sojusznicy podejrzewają firmę Huawei o niejawne związki z chińskim rządem i obawiają się, że może ona wykorzystywać swój udział w tego typu projektach do prowadzenia działalności szpiegowskiej na rzecz Pekinu.

Nie przedstawiono jednak publicznie żadnych dowodów na tego rodzaju działania, a chińska firma konsekwentnie tym zarzutom zaprzecza.

Autor: momo\mtom / Źródło: PAP