Podejrzany o zabójstwo niemieckiego polityka przyznał się do winy

TVN24


Podejrzany Stephan E. przyznał się do zabicia niemieckiego polityka Waltera Luebckego i twierdzi, że działał w pojedynkę - poinformowali w środę uczestnicy nadzwyczajnego, zamkniętego posiedzenia komisji spraw wewnętrznych niemieckiego Bundestagu. Członek chadeckiej partii CDU i szef administracji okręgu Kassel został znaleziony martwy w swoim domu na początku czerwca.

Zwłoki Luebckego, 65-letniego polityka CDU, zostały znalezione na początku czerwca na tarasie jego domu, 20 kilometrów od Kassel. Jak poinformował prowadzący sprawę prokurator Horst Streiff, obdukcja wykazała, że Luebcke został zastrzelony z broni krótkiej z bliskiej odległości.

Podejrzany przyznał się do winy

W środę pojawiły się doniesienia medialne mówiące o tym, że do zabójstwa polityka przyznał się 45-letni Stephan E. Mężczyzna został zatrzymany przez policję w sobotę 15 czerwca w Kessel na podstawie analizy DNA.

Doniesienia prasowe potwierdzili niemieccy posłowie. Powołując się na informacje od prokuratora generalnego Petera Franka, przekazali, że we wtorek Stephan E. zeznał, iż samodzielnie wpadł na pomysł zabicia Luebckego i nie miał wspólników. Nadal nie wiadomo, jakimi kierował się pobudkami.

Prokuratura wychodzi z założenia, że zabójstwo miało podłoże polityczne, a podejrzany miał poglądy skrajnie prawicowe.

Szef Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) Holger Muench miał powiedzieć - według uczestników posiedzenia - że na razie nie przewiduje zaostrzenia środków bezpieczeństwa w Niemczech w związku ze zbrodnią.

Z kolei szef kontrwywiadu (BfV) Thomas Haldenwang przekazał, że Stephan E. - który był kilkakrotnie karany i przynajmniej w przeszłości obracał się w środowiskach neonazistowskich - od 2009 roku nie był objęty ścisłą obserwacją służb. Zadeklarował, że BfV musi bardziej skoncentrować się na zwalczaniu prawicowego ekstremizmu.

Polityk celem ataków

Luebcke od 10 lat stał na czele kancelarii rejencji Kassel - pośredniego szczebla administracyjnego między krajem związkowym a powiatem. Wcześniej był deputowanym w landtagu Hesji. Posłowie wszystkich partii wspominają go raczej jako człowieka dążącego do kompromisów, zaangażowanego w konkretne działania sektorowe. Był ekspertem w dziedzinie transportu oraz zabiegał o rozbudowę sieci autostrad i przynoszącego stałe straty lotniska Kassel-Calden.

Jako szef administracji okręgu Kassel Luebcke kilkakrotnie popadał w zatargi z ekologami. W 2012 roku udzielił zezwolenia górniczemu koncernowi K+S na wypuszczanie zasolonej wody do rzeki Werra. Trzy lata później, kiedy do landowego rządu Hesji w charakterze koalicjantów weszli Zieloni, ograniczył możliwości odprowadzania ścieków.

W ubiegłym roku z kolei stał się celem ataków ze strony przeciwników budowy farm wiatrowych na zalesionych terenach północnej Hesji. Jego adwersarze zarzucali mu, że działa we własnym interesie, ponieważ zainwestował w energetykę wiatrową. Luebcke przyznał, że faktycznie miało to miejsce w latach 90. ubiegłego wieku, zaprzeczył jednak, jakoby miało to jakikolwiek związek z udzielaniem aktualnych pozwoleń. Podczas kryzysu migracyjnego w 2015 roku opowiadał się za przyjmowaniem uchodźców i budową schroniska dla nich na terenach, które podlegały jego administracji. Wywołało to żywiołowy sprzeciw mieszkańców miejscowości branych pod uwagę jako lokalizacja schroniska.

Autor: momo/adso / Źródło: Deutsche Welle, PAP