"Mordowanie opozycjonistów jest niedopuszczalne". Paryż solidarny z Berlinem

TVN24

TVN24 BiSParyż wyraża solidarność z Berlinem po wydaleniu rosyjskich dyplomatów (wideo z 4 grudnia)

"Rozumiemy decyzję Niemiec i jesteśmy solidarni z Niemcami" - ogłosił w piątek Pałac Elizejski. To reakcja na wydalenie z Berlina dwóch rosyjskich dyplomatów po zastrzeleniu w stolicy Niemiec obywatela Gruzji. "Mamy naszego Skripala" - komentowały sprawę zabójstwa niemieckie media.

W środę niemiecki resort dyplomacji poinformował, że dwóch rosyjskich dyplomatów zostało uznanych za osoby niepożądane w związku z zamordowaniem Zelimchana Changoszwilego vel Tornike K.

MSZ w Berlinie napisało w oświadczeniu, że jest to reakcja rządu federalnego na to, iż "władze rosyjskie, pomimo powtarzających się na wysokim szczeblu i stanowczych żądań, nie współdziałały wystarczająco w śledztwie w sprawie zabójstwa Tornike K.".

Paryż wspiera Berlin

Kreml ogłosił, że nie pozostawi decyzji Berlina bez odpowiedzi.

Pałac Elizejski poinformował w piątek, że gdyby do tego doszło, to oczekuje, że "władze niemieckie zwrócą się do europejskich partnerów, by podjęli stosowne środki (odwetowe)".

"Mordowanie opozycjonistów na terytoriach naszych krajów partnerskich jest niedopuszczalne" - podkreślił Paryż.

"Mamy naszego Skripala"

Śledztwo w sprawie zabójstwa Tornike K. zostało przejęte przez Federalną Prokuraturę Generalną (GBA), ponieważ istnieją przesłanki, że mogło ono zostać dokonane na zlecenie organów państwowych Federacji Rosyjskiej lub autonomicznej Republiki Czeczeńskiej.

"Mamy naszego Skripala" - napisał dziennik "Bild". Nawiązał do podjętej w ubiegłym roku przez agentów rosyjskiego wywiadu wojskowego (GRU) próby zamordowania w Wielkiej Brytanii byłego agenta tej służby Siergieja Skripala i jego córki.

Sprawa Skripala wywołała w 2018 roku poważny kryzys dyplomatyczny, gdy władze brytyjskie wydaliły 23 rosyjskich dyplomatów i nałożyły sankcje na Kreml, a inne kraje Unii Europejskiej wprowadziły restrykcje w geście solidarności z Londynem.

Zabójstwo w Berlinie

Zelimchan Changoszwili vel Tornike K. to urodzony w Gruzji Czeczen. Brał udział w drugiej wojnie czeczeńskiej. Podczas rosyjskiej agresji na Gruzję w 2008 roku zorganizował oddział 200 ochotników do walki z siłami Kremla. Dwukrotnie uchodził z życiem przed zamachowcami - w 2009 i 2015 roku. Od 2017 roku starał się o azyl w Niemczech, jego wniosek został ostatnio odrzucony.

Jego morderca, posługujący się rosyjskim paszportem wystawionym na Wadima Sokołowa, został ujęty prawie natychmiast po dokonaniu zbrodni, mimo że w parkowych zaroślach zdążył się przebrać, pozbył się broni i peruki.

Rzecznik rosyjskiego prezydenta Dmitrij Pieskow zaprzeczył, by jego kraj miał jakikolwiek udział w wydarzeniu.

Autor: asty//rzw / Źródło: PAP