Jak przekazał "Bild", w godzinach porannych przed placówkę podjechał opancerzony samochód do transportu pieniędzy. Gdy jeden z pracowników wysiadł i chciał wejść do banku, nieznany mężczyzna miał zatrzymać kierowcę i mu zagrozić, a następnie mieli wejść razem do budynku. Policja początkowo zakładała, że zakładnicy mogli zostać zamknięci w skarbcu.
Około godziny 14.30 funkcjonariusze weszli do banku - podał "Bild". Sprawcy bądź sprawców miało już nie być w środku. W jednym z pomieszczeń znaleziono natomiast dwóch zakładników, którzy nie odnieśli obrażeń. Według "Bilda" byli to kierowca furgonetki do transportu pieniędzy oraz pracownik banku.
Rzecznik policji przekazał, że budynek banku został dokładnie przeszukany. Nie jest jasne, kiedy sprawca bądź sprawcy opuścili bank. - Być może zaraz po popełnieniu przestępstwa - oświadczył rzecznik. Trwają poszukiwania napastnika lub napastników, ale według policji jest mało prawdopodobne, by podejrzani nadal znajdowali się w pobliżu banku.
Akcja służb na miejscu
Policja podawała wcześniej, że w banku przebywa kilku sprawców i kilku zakładników. Na miejscu trwała operacja zakrojona na szeroką skalę. Centrum miasta Sinzig zostało odgrodzone, przed bankiem znajdował się duży oddział policji, a wejścia do placówki zabezpieczały siły specjalne. Nad miastem krążyły policyjne śmigłowce.