"Nad naszym krajem od lat unosi się mgła bezczynności i braku przywództwa"

TVN24


Po porażce partii CDU w niedzielnych wyborach landowych w Turyngii kanclerz Niemiec Angela Merkel i szefowa CDU Annegret Kramp-Karrenbauer znalazły się w ogniu krytyki ze strony ważnych chadeckich polityków.

Friedrich Merz, były szef frakcji partii chadeckich CDU/CSU w Bundestagu i nieprzejednany rywal Merkel, zaatakował kanclerz, wprost stwierdzając, że "wizerunek całego niemieckiego rządu jest fatalny".

- Coś musi się zmienić - zażądał Merz w telewizji publicznej ZDF w poniedziałek wieczorem. Jego zdaniem porażka CDU w Turyngii to efekt braku "politycznego przywództwa" i "jasnych komunikatów" ze strony kanclerz.

"Nad krajem unosi się mgła bezczynności"

Jako przykład podał trwającą od miesięcy debatę na temat wprowadzenia emerytury podstawowej dla najmniej zarabiających.

- Jesteśmy w trudnej sytuacji. Wynika to według mnie z tego, że nad naszym krajem od lat unosi się mgła bezczynności i braku przywództwa ze strony kanclerz. To ona jest w centrum krytyki, z którą się zgadzam. Nie wyobrażam sobie, by ten styl rządzenia miał trwać jeszcze przez dwa lata do wyborów parlamentarnych w 2021 roku. Nie tylko Niemcy, ale także Europa nie mogą sobie na to pozwolić - oświadczył polityk, który w grudniu 2018 roku ubiegał się o stanowisko przewodniczącego CDU. Przegrał z Kramp-Karrenbauer, protegowaną Merkel.

Merz "grzeje silnik"

- Friedrich Merz nie porzucił swoich ambicji. Widzi, jaka jest sytuacja i już "grzeje silnik", szykując się do przejęcia sterów w partii. Nie wyobrażam sobie, by nie wystartował w kolejnych wyborach na przewodniczącego – ocenił drezdeński politolog Werner Patzelt. Jego zdaniem Kramp-Karrenbauer zawiodła nadzieje tych wyborców i członków CDU, którzy liczyli, że dokona ona zmiany kursu partii i powróci do jej konserwatywnych, chadeckich korzeni.

Niemiecką kanclerz otwarcie skrytykował też były premier Hesji Roland Koch. W najnowszym numerze miesięcznika "Cicero" zarzucił szefowej rządu podążanie za sondażami.

"Gdyby sondażami kierował się Helmut Kohl, który doprowadził do zjednoczenia Niemiec, nic by nie osiągnął" - napisał Koch.

Szef młodzieżówki CDU/CSU Junge Union (JU) Tilman Kuban na posiedzeniu zarządu partii otwarcie zakwestionował kompetencje Kramp-Karrenbauer jako potencjalnej kandydatki na kanclerza. Powiedział też, że kwestia przywództwa w CDU jest otwarta.

11 października Kuban doprowadził do przyjęcia przez JU uchwały, w której domagano się wyłonienia kandydata CDU/CSU na kanclerza w prawyborach. Zostało to powszechnie uznane za uderzenie w szefową partii, która liczyła, że nominację dostanie automatycznie.

Wybory w Turyngii

Partia Lewica zdobyła w niedzielnych wyborach 31 proc. głosów. Na drugim miejscu znalazła się prawicowo-populistyczna Alternatywa dla Niemiec (AfD) z 23,4 proc. poparcia, na którą głosowało dwa razy więcej wyborców niż pięć lat temu.

Porażkę poniosła CDU, która zajęła dopiero trzecie miejsce. Chadecy otrzymali 21,8 proc. głosów, czyli blisko 12 pkt proc. mniej niż w 2014 roku. Straty poniosła także socjaldemokratyczna SPD, która zdobyła zaledwie 8,2 proc. głosów.

Do landtagu weszli też Zieloni (5,2 proc.) i liberałowie z FDP (5 proc.), którzy zaledwie pięcioma głosami przekroczyli próg wyborczy.

Autor: asty//rzw / Źródło: PAP