"Nie należy się spodziewać zgody ws. euroobligacji"

Świat

Aktualizacja:

- Nie należy się spodziewać porozumienia w sprawie euroobligacji ani dziś ani w najbliższej przyszłości - powiedział na zakończenie nieformalnego szczytu UE w Brukseli premier Donald Tusk. Przyznał, że "Polska nie jest ani za ani przeciw euroobligacjom" - zależy jej natomiast na rozwiązaniu kryzysu strefy euro. W Brukseli szef rządu spotkał się też z nowym prezydentem Francji Francois Hollande'em.

Nieformalny szczyt w formie kolacji został zdominowany przez kryzys wspólnej waluty, a zwłaszcza sytuację w Grecji i groźbę wyjścia tego kraju ze strefy euro oraz Hiszpanię, której banki potrzebują dokapitalizowania. Prezydent Francji Francois Hollande namawiał do projektu emisji przez strefę euro wspólnych papierów dłużnych - euroobligacji, które zdaniem ich zwolenników są jedynym szybkim wyjściem z kryzysu w strefie euro.

Na to jednak nie zgadzają się niektóre kraje - z Niemcami na czele, które cieszą się obecnie najwyższą oceną wiarygodności kredytowej i w związku z tym ponoszą najniższe koszty obsługi swego długu.

Wspólny język

Premier zapewnił, że znalazł się Hollande'em wspólny język. Zapewnił też, Trójkąt Weimarski, czyli współpraca w formacie Francja, Niemcy i Polska zostanie ożywiony. Zdaniem Tuska Hollande wyraził zainteresowanie "rewitalizacją formatu Trójkąta Weimarskiego", czyli forum kontaktów i współpracy między Paryżem, Berlinem a Warszawą. - Trójkąt Weimarski ożyje, jak sądzę. (....) Chyba znaleźliśmy wspólny język - dodał, zapowiadając, że Hollande już niebawem ma przyjechać do Polski, najpewniej przy okazji Euro 2012.

Zdaniem Tuska, także w sprawie negocjacji budżetu UE na lata 2014-20, Hollande "ma bliższe" Polsce stanowisko niż dotychczasowy prezydent Nicolas Sarkozy. Szef polskiego rządu zaznaczył też, że pewne propozycje Hollande'a, jak euroobligacje, czyli emisja wspólnych papierów dłużnych przez euroland, "są na wyrost".

Premier znalazł z Hollande'em wspólny język (TVN24)

Źródło: PAP