"Nie ma życia bez dżihadu". Obcokrajowcy w szeregach ISIL werbują nowych terrorystów

Świat


MI5, brytyjska służba bezpieczeństwa, której jednym z głównych zadań jest walka z terroryzmem i ochrona bezpieczeństwa wewnętrznego, ogłosiła, że teraz jej priorytetowym zadaniem jest tropienie brytyjskich dżihadystów, walczących w szeregach ISIL. Wiąże się to z upublicznieniem nagrania, na którym dżihadyści, pochodzący z krajów Zachodu, zachęcają do przyłączenia się do nich w Syrii i Iraku.

Na filmie widzimy sześciu mężczyzn uzbrojonych w AK-47 siedzących pod flagą ISIL. Wzywają oni mieszkających w krajach Zachodu muzułmanów do przyłączenia się do walk w Iraku i Syrii. \

- Wszyscy, którzy wierzycie, odpowiedzcie na wezwanie Allaha i jego posłańca (Mahometa - red.). Kiedy was wzywa po to, co daje wam życie. A to, co daje wam życie, to dżihad. To jest kraj dżihadu. Mamy tu braci z Bangladeszu, Iraku, Kambodży, Australii, Wielkiej Brytanii. To, co nas zjednoczyło, to dżihad. Nie ma życia bez dżihadu - mówi na nagraniu mężczyzna rozpoznany jako Nasser Muthana.

Brytyjskie ministerstwo spraw wewnętrznych stara się usunąć nagranie z sieci.

Brytyjscy muzułmanie w szeregach ISIL

Ojciec jednego z mężczyzn, którego rozpoznano na filmie, przyznał, że "chce mu się płakać" i wstyd mu, że syn wstąpił w szeregi terrorystów. Jego syn to pochodzący z Cardiff 20-letni Nasser Muthana, który na filmie pojawia się jako Abu Muthanna al-Yemen. Niedawno zaproponowano mu miejsce na studiach medycznych na czterech różnych uniwersytetach. Dziś walczy w szeregach dżihadystów.

Brytyjski premier David Cameron oświadczył w środę, że sunniccy islamiści, którzy zajęli znaczne obszary na północy Iraku, planują ataki w Wielkiej Brytanii. Wskazywał, że jego kraj nie może być obojętny na to, co dzieje się w Iraku.

BBC szacuje, że w szeregach ISIL może walczyć od 400 do 500 Brytyjczyków. Zdaniem ekspertów sunnickie ugrupowanie liczy około 10 tys. bojowników.

Dżihadyści także we Francji

Przed kilkoma dniami z Francji wydalono 28-letniego Tunezyjczyka. Mężczyzna rekrutował młodych dżihadystów na południowym wschodzie kraju i wysyłał ich do Syrii. Według francuskich władz "odgrywał on kluczową rolę w werbowaniu młodych dżihadystów" w okolicach Grenoble na południowym wschodzie kraju. Ahmed B., który od kilku lat mieszkał we Francji, był przez kilka miesięcy więziony w Tunezji z powodu swego zaangażowania w działalność salafitów. Ruch ten postuluje odrodzenie islamu poprzez powrót do jego źródeł.

Francja ma plan

23 kwietnia rząd francuski przyjął plan działania mający na celu zniechęcenie Francuzów do przyłączania się do wojny domowej w Syrii. Zakłada on natychmiastowe wydalenie cudzoziemców zaangażowanych w działalność dżihadystyczną. Jako pierwszy w ramach tego planu Francję musiał opuścić 37-letni Algierczyk, który mieszkał w Albertville, na wschodzie. Został on wydalony z kraju 1 maja.

Według francuskich władz około 800 Francuzów lub osób mieszkających we Francji opuściło kraj, by udać się do Syrii, lub rozważało to. 320 dotarło do tego państwa, 140 stamtąd wróciło, a 30 tam zginęło.

Coraz więcej Europejczyków w ISIL

Od półtora roku coraz więcej młodych ludzi z Europy dołącza w Syrii do szeregów bojowników radykalnych organizacji. Według władz zagrażają oni bezpieczeństwu w Europie. Potwierdzeniem tych obaw było zabójstwo czterech osób 24 maja w Muzeum Żydowskim w Brukseli. Zatrzymany w związku z zabójstwem 29-letni Francuz przebywał pod koniec 2012 roku w Syrii wśród dżihadystów z Islamskiego Państwa Iraku i Lewantu (ISIL).

Bojownicy ISIL opanowali w ciągu ostatnich tygodni znaczne obszary północnego Iraku, w tym dwumilionowe miasto Mosul. Dżihadyści mieli też dokonać w Tikricie na północy kraju masakry 1700 pojmanych żołnierzy irackiej armii, jednak tych informacji nie udało się potwierdzić.

Autor: kło/kka / Źródło: BBC News, PAP, tvn24.pl

Tagi:
Raporty: