Świat

Nauczycielka zleciła morderstwo 15-letniego ucznia

Świat

ShutterstockZa zlecenie zabójstwa w Rosji grozi od 8 do 20 lat więzienia

Niewielkie miasto Szatura, położone 124 km od Moskwy, po raz pierwszy w swej 80-letniej historii trafiło na czołówki rosyjskich gazet. Znana wcześniej głównie z fabryki mebli 30-tysięczna miejscowość stała się sceną wydarzeń rodem z thrillera.

Kilka tygodni temu 52-letnia Julia S., nauczycielka muzyki z lokalnej szkoły podstawowej, zaczepiła na ulicy swojego znajomego, nauczyciela WF uczącego w tej samej placówce. Zapytała go, czy za duże pieniądze nie wykonałby dla niej specyficznego zlecenia - zamordowania 15-letniego chłopaka. Mężczyzna żachnął się, ale po chwili powiedział, że znajdzie wykonawcę zleceni.

Stwierdził bowiem, że kobieta wygląda na tak zdeterminowaną, że jeśli on nie zajmie się sprawą, zwróci się ona do jakiegoś "pijaczka, który za 100 tys. rubli (ok. 9 tys. zł.) wykona każde żądanie". Pieniądze kobieta oszczędzała przez ponad rok, łapiąc się wszystkich dodatkowych prac.

"Żeby cierpiał"

Mężczyzna powiadomił jednak policję. Z kobietą spotkał się funkcjonariusz, który podał się za zawodowego zabójcę. W jego samochodzie, w którym omawiał z nauczycielką szczegóły "zlecenia", założono podsłuch, a wszystkie szczegóły "roboty" zostały nagrane.

Podczas spotkań z "wykonawcą" kobieta żądała, by ten porwał chłopaka i nie zabijał go od razu, a torturował tak, by przysporzyć mu jak największych cierpień.

- Pobij go tak, żeby miał złamane ręce i nogi, uszkodzone nerki - instruowała kobieta. Prosiła tylko, by chłopaka nie bić w krocze. Mówiła też, że chce zobaczyć ofiarę przed śmiercią, bo jest "ciekawa, jak będzie wyglądał". Chciała mu też powiedzieć "parę ciepłych słów", a później wspólnie z zabójcą dobić.

7 kwietnia policjant poinformował kobietę, że "obiekt" został zlikwidowany i zażądał pieniędzy. Podczas przekazania 100 tys. rubli nauczycielka została zatrzymana. Sąd ją aresztował.

Motyw zbrodni

Podczas śledztwa okazało się, że kobieta od ponad pięciu lat pałała namiętnością do chłopca. Poznali się, gdy miał 7 lat lat i był jej uczniem. Po kilku latach, by nie wzbudzać podejrzeń, kobieta zmieniła pracę. Wciąż jednak spotykała się z chłopcem, przyjaźniła się też z jego rodzicami i obsypywała go prezentami. Dwa lata temu zaczęła domagać się od 13-letniego wówczas chłopaka, by stał się "jej mężczyzną".

Uczeń twierdzi, że odrzucał wszystkie propozycje. Rodzice chłopaka "zauważali oznaki sympatii", uważali jednak, że wynikały one z dobrego serca ich znajomej. Dziennikarze dowiedzieli się jednak, że były to bardzo drogie "upominki": m.in. skuter, komórki, drogie ubrania. Kobieta miała brać na nie pożyczki.

Czarę goryczy kobiety miało przelać przypadkowe spotkanie chłopaka i jego dziewczyny. Zaczęła wysyłać do nich listy z pogróżkami i poszukiwać wykonawcy zabójstwa.

Zbadają nauczycieli?

"Władze podmoskiewskiego miasta są zaniepokojone przypadkiem w Szaturze i do końca kwietnia mają podjąć decyzję o przeprowadzeniu badań psychologicznych i psychiatrycznych wszystkich nauczycieli powyżej 50. roku życia" informuje portal newsru.com.

52-letnia nauczycielka przepracowała w różnych placówkach oświatowych w Szaturze niemal 30 lat, dwukrotnie była wybierana "nauczycielem roku". Ma dwoje dzieci.

Kobieta przebywa w areszcie, grozi jej od 8 do 20 lat więzienia.

Autor: asz\mtom / Źródło: mk.ru, newsru.com, dni.ru

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock