"Myśleliśmy, że jedziemy do Donbasu". Rosyjscy żołnierze nie chcą "ginąć w Syrii"

Świat


Władze w Moskwie utrzymują, że rosyjscy wojskowi nie walczą w Syrii. „Żołnierze i sprzęt są wysyłani z portu w Noworosyjsku. Nie wszyscy oficerowie i żołnierze kontraktowi chcą tam walczyć. Niektórzy odmawiają wyjazdu do nowego punktu zapalnego” – napisał portal gazeta.ru. Opisał historię wojskowego, który powiedział, że "nie chce zginąć w Syrii". Więcej w "Faktach z zagranicy" o godz. 20 w TVN24 Biznes i Świat.

Dziennikarze gazety.ru dotarli do jednej z jednostek Wschodniego Okręgu Wojskowego, skąd– zgodnie z zapewnieniami rozmówców portalu - wybrano grupę żołnierzy do walk w Syrii.

„Aleksiej N. o planach globalnych rosyjskiego kierownictwa na Bliskim Wschodzie dowiedział się po fakcie, kiedy dotarł do Noworyjska w Kraju Krasnodarskim. Z tamtejszego portu, jak się okazało, odbywa się transfer sprzętu wojskowego i żołnierzy do Syrii. Kiedy Aleksiej N. dowiedział się, że on i jego koledzy z jednostki mogą także niebawem trafić do tego kraju, postanowił ujawnić sprawę” – relacjonuje gazeta.ru.

Tajemnicza podróż

Dziennikarze spotkali się z wojskowym w Noworosyjsku. - Nasza podróż do tego miejsca od początku była tajemnicza i budziła wiele wątpliwości. Kiedy dotarliśmy do Noworosyjska, sytuacja zaczęła się wyjaśniać – opowiadał Aleksiej N., który przyszedł na spotkanie ubrany po cywilnemu. -Nie chcę jechać do Syrii, nie chcę tam zginąć – przekonywał.

Relacjonował, że 17 sierpnia w jednej z jednostek Wschodniego Okręgu Wojskowego (miejsce nie zostało ujawnione) dowódcy zebrali dwudziestu "najbardziej obiecujących" żołnierzy kontraktowych. W grupie było także kilku oficerów. Oddziałem dowodził major. 27 sierpnia oddział miał udać się do Noworosyjska, by rozładować sprzęt. Data powrotu nie była znana. Przed samym wyjazdem do Noworosyjska major zebrał wojskowych i oświadczył, że ostatecznym celem podróży może być „gorący kraj”. Nikt nie wyjaśniał, który konkretnie.

Aleksiej N. opowiadał, że wojskowi musieli w trybie pilnym złożyć dokumenty potrzebne do wyrobienia paszportów. Nikt im nie tłumaczył, w jakim celu. - Dowódcy zachowywali się tak, jakby sami niewiele widzieli o sprawie - relacjonował.

"Myśleliśmy, że jedziemy do Donbasu"

- Kiedy dotarliśmy do Rostowa pomyślałem, że wysyłają nas do ukraińskiego Donbasu – opowiadał żołnierz. Jego oddział dotarł do Noworosyjska 7 września. Został rozmieszczony na obrzeżach miasta, w jednym z batalionów Wschodniego Okręgu Wojskowego.

W porcie dziennikarze gazety.ru usłyszeli, że wcześniej do Syrii zostały wysłane pojazdy opancerzone z jednostki wojskowej w Bujnaksku (w Dagestanie - red.) i że z wysyłanego sprzętu zostały zdjęte numery rejestracyjne.

"Port w Noworosyjsku to obszar zamknięty. Przy wjeździe są ustawione bariery, kamery, punkty kontroli. Ładowanie sprzętu wojskowego na okręty odbywa się w nocy. Mieszkańcy potwierdzają, że w ostatnim czasie w mieście pojawia się więcej żołnierzy, a sprzęt wojskowy jest dowożony pociągami" - pisze gazeta.ru.

Kurs: Latakia

- 16 września do miasta przyjechał przedstawicieli sztabu generalnego. Oświadczył, że rozkaz w sprawie naszego wyjazdu do Syrii stanowi tajemnicę państwową. Potwierdził, że wojskowi zostaną wysłani do Latakii (kontrolowanej przez reżim Baszara al-Asada - red.) i że być może będą uczestniczyć w walkach - opowiadał Aleksiej N.

Tłumaczył, że przedstawiciel sztabu generalnego nie ujawnił szczegółów, nie odpowiedział też na pytania, czy rodziny wojskowych, którzy zginą lub zostaną ranni, otrzymają rekompensaty.

Aleksiej N. wyznał, że wojskowi, którzy zostali postawieni przed faktem, zastanawiają się, co zrobić: otwarcie zrezygnować z wyjazdu do Syrii czy złożyć prośbę o zwolnieniu z wojska.

Na razie o sprawie poinformowali Radę ds. Praw Człowieka i Rozwoju Obywatelskiego przy prezydencie Rosji, która zwróciła się z prośbą o wyjaśnienie tej sytuacji do Ministerstwa Obrony.

- Wojskowi powinni spełniać rozkazy, pod warunkiem jednak, że są legalne; rozkazy, w których są jasno określone cele i zadania - powiedział Siergiej Kriwienko, członek Rady ds. praw człowieka i rozwoju społeczeństwa obywatelskiego.

Prokuratura garnizonowa w Noworosyjsku odmówiła gazecie.ru komentarza, uznając, że doniesienia w sprawie wysyłania żołnierzy do walk w Syrii są "prowokacjami, które mają podważyć autorytet Federacji Rosyjskiej w oczach wspólnoty międzynarodowej".

Kreml nie dysponuje informacją

Rosyjska agencja Interfax komentuje rzecznika Putina Dmitrija Pieskowa, który powiedział, że na Kremlu na razie nie dysponują informacją o żołnierzach kontraktowych, którzy skarżą się, ze są zmuszani do wyjazdu do Syrii.

- O ile wiem, napisała o tym gazeta.ru, ale dotąd nie otrzymaliśmy żadnej informacji z rady ds. obrony praw człowieka - powiedział Pieskow na spotkaniu z dziennikarzami w Moskwie.

Na pytanie, czy Kreml zajmie się sprawą w przypadku, jeśli otrzyma skargi żołnierzy, odpowiedział.

- Oczywiście.

Amerykanie przyznali po raz pierwszy: nasi żołnierze są w Syrii

- Żołnierze naszych sił specjalnych działają w Syrii - potwierdzili w tym tygodniu po raz pierwszy oficjalnie Amerykanie. Generał Lloyd Austin przyznał, że komandosi wspierają Kurdów w walce z Państwem Islamskim. Generał Austin, dowódca amerykańskiego Dowództwa Centralnego odpowiadającego za działania w Syrii i Iraku, zeznawał przez senacką Komisją ds. Sił Zbrojnych. Była to część większego przesłuchania na temat działań rządu USA w Syrii.

Amerykański dowódca nie zdradził szczegółów tego, co właściwie komandosi robią w boku Kurdów. Powiedział jedynie, że działają wspólnie z oddziałami Powszechnych Jednostek Obrony (YPG), czyli kurdyjskiej milicji walczącej przede wszystkim z Państwem Islamskim. W rozmowie z telewizją NBC anonimowy oficer z Pentagonu uzupełnił, że komandosi nie biorą udziału w walkach na froncie. Mają jedynie "doradzać i wspierać".

Wystąpienie generała Austina jest pierwszym oficjalnym potwierdzeniem obecności amerykańskich żołnierzy w Syrii. Barack Obama przez lata utrzymywał, że do tego ogarniętego wojną domową państwa nigdy nie byli i nie będą wysyłani amerykańscy żołnierze.

Autor: tas,mk//rzw / Źródło: gazeta.ru, Interfax

Źródło zdjęcia głównego: mil.ru

Tagi:
Raporty: