"Mógłbym wnioskować o Nobla dla prezydenta"

Świat

Aktualizacja:
TVN24Tusk przeciw protekcjonizmowi

Premier Donald Tusk po nieformalnym szczycie przywódców UE jest "spokojniejszy", bo Unia potwierdziła solidarność w walce z kryzysem. Mniej spokojny jest o rozmowy z PiS-em w sprawie przyjęcia euro. - Jeśli Lechowi Kaczyńskiemu udałoby się namówić Jarosława Kaczyńskiego do większego optymizmu w sprawie euro i potencjału gospodarczego Polski, to nie wykluczam, że sam wnioskowałbym o Nobla dla prezydenta - powiedział Tusk w Brukseli.

Najważniejszymi kwestiami poruszanymi na szczycie było zapewnienie solidarnej walki wszystkich państw UE z kryzysem, która nie doprowadzi do powstania "Europy dwóch prędkości" oraz potwierdzenie przez wszystkich uczestników, że "protekcjonizm nie jest odpowiedzą na kryzys". - Osią spotkań było odrzucenie pokus protekcjonizmu. Jesteśmy przekonani, że szkodziłby on konsumentom w Unii Europejskiej - mówił Donald Tusk na konferencji prasowej. Premier podkreślił, że w trakcie rozmów potwierdziło się, iż wszystkich członków UE obowiązują wszystkie najważniejsze zasady traktatów wspólnotowych: o swobodzie gospodarczej i przepływie siły roboczej oraz towarów.

Większy deficyt dziś, oznacza jutro większe podatki. Donald Tusk na konferencji w Brukseli

Dodał też, że z zadowoleniem przyjął zgodę co do tego, że nawet w czasie kryzysu nie należy się dodatkowo zadłużać. - To dla mnie miłe zaskoczenie, że wszyscy nawzajem przestrzegali się przed powiększaniem deficytu budżetowego - przyznał premier i zaznaczył: - Dziś większy deficyt oznacza jutro większe podatki.

"Nie zadłużajmy się"TVN24

Solidarność Unii

Dla Donalda Tuska bardzo ważne było także zapewnienie przez przedstawicieli wszystkich państw członkowskich, że walka z kryzysem nie doprowadzi do podziału w Unii. - Wszystkie kraje UE są w różnymi stopniu dotknięte kryzysem. Każdy kraj wymaga odrębnej analizy, ale sposoby walki muszą być zgodne z uniwersalnymi zasadami zapisanymi w Traktatach UE - mówił Tusk. Minister finansów Jacek Rostowski dodał, że przedstawiciele Komisji Europejskiej zapewnili go, iż nie ma zgody na państwowe regulacje, które nie pozwoliłyby na przesyłanie pieniędzy z firm-matek w zachodnich krajach UE do firm-córek na wschodzie. Szef resortu zapewnił: - Region wschodniej Europy nie jest szczególnie zagrożony kryzysem. Polska ma gospodarkę, która jest relatywnie silna.

Wspólna troska o kursy

Premier mówił też o porozumieniu w sprawie wspólnej troski o stabilizację kursów walut. - Uzyskaliśmy zrozumienie partnerów w sprawie wspólnej troski Unii Europejskiej o stabilne kursy walut - powiedział premier. Podkreślił, że "stabilna sytuacja na rynku walut jest w interesie UE, niezależnie od tego ile państw dzisiaj stanowi strefę euro".

"Polska jest silna"TVN24

Polska droga do euro

Kolejnym tematem poruszonym przez Tuska, była kwestia wprowadzenia w Polsce wspólnej europejskiej waluty. - Rząd przyjął mapę drogową w sprawie przyjęcia euro i jej zapisy są obowiązujące - zaznaczył Tusk, ale przyznał, że nie zamierza jej traktować "dogmatycznie". - Podkreślam, że jeśli pojawi się ze strony PiS gotowość do rozmowy o szczegółach mapy drogowej, to ja nie będę robił dogmatu z żadnego elementu mapy - dodał premier. Zażartował też, że jeśli prezydent namówi Jarosława Kaczyńskiego do "większego optymizmu w sprawie euro i potencjału gospodarczego Polski", to nie wyklucza, że mógłby "wnioskować o Nobla dla Lecha Kaczyńskiego". Premier zapewnił, że rząd chce budować konsensus "wokół polskiej drogi do euro".

"Ani jednego przypadku"

Premier kierujących UE Czech Mirek Topolanek ogłosił po zakończeniu szczytu , że w UE nie ma ani jednego przypadku protekcjonizmu, czyniąc gest porozumienia w kierunku prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego.

- Zgodziliśmy się, że jest konieczne, byśmy maksymalnie wykorzystali rynek wewnętrzny jako motor wzrostu i zatrudnienia - powiedział na konferencji prasowej, cytując przyjętą przez "27" deklarację.

Lecz natychmiast dodał, że "nie znamy ani jednego przypadku protekcjonizmu". Na takie zdanie w deklaracji "27" zapewne naciskała Francja.

Zaledwie kilka dni temu, zapowiadając szczyt, czeskie przewodnictwo zadeklarowało, że jego celem będzie powiedzenie "nie" protekcjonizmowi. Sam Topolanek przyznał, że "impulsem (zwołania szczytu) były wybiórcze i protekcjonistyczne kroki oraz oświadczenia m.in. prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego", w tym przeciwko delokalizacji.

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24