Świat

Milioner zostanie prezydentem?

Świat


Paragwaj wybiera w niedzielę parlament i prezydenta. Niewykluczone, że do władzy wróci rządząca w latach 1947-2008 Partia Colorado a jej kandydat, milioner Horacio Cartes, wygra wybory prezydenckie.

Głównym rywalem 56-letniego Cartesa jest Efrain Alegre, 50-letni prawnik i polityk rządzącej centroprawicowej Partii Liberalnej. W wyborach nie startuje ani urzędujący prezydent Federico Franco, ani usunięty z tej funkcji w ub.r. były biskup i zwolennik lewicowej idei wyzwolenia Fernando Lugo. Kandydatem koalicji lewicowych partii i ruchów Frontu Guasu został namaszczony przez jej lidera, Lugo Anibal Carrillo Iramain z partii Tekojoja. Pretekstem do odwołania Lugo, byłego biskupa i zwolennika lewicowej idei wyzwolenia, były krwawe zamieszki w czerwcu ubiegłego roku, gdy w starciach między policją i bezrolnymi farmerami na północy kraju zginęło 17 osób. Impeachment prezydenta wzbudził wiele kontrowersji w regionie i zaostrzył podziały wśród państw Ameryki Łacińskiej. Niemal natychmiast większość organizacji regionalnych postanowiła zawiesić Paragwaj w prawach członka, uzależniając cofnięcie tej decyzji od demokratycznego sposobu przeprowadzenia wyborów.

Zbił fortunę na tytoniu

Cartes, jeden z najbogatszych ludzi w Paragwaju, gdzie prawie 40 procent 6,6-milionowego narodu cierpi biedę, zbił fortunę w przemyśle tytoniowym. Rywale usiłowali w kampanii wyborczej łączyć jego nazwisko z handlem narkotykami i praniem pieniędzy, lecz nie był on nigdy podejrzany o żadne przestępstwo. Jego rywal, Alegre, jest zwolennikiem walki z korupcją. Jednak jego reputacja jako uczciwego polityka ucierpiała w wyniku śledztwa, w którym zarzucono mu sprzeniewierzenie funduszy państwowych, gdy był ministrem prac publicznych. Zarówno Cartes, jak i Alegre obiecuje przeprowadzenie reformy rolnej. 3,5 mln Paragwajczyków wybierze też w niedzielę 45 senatorów, 80 posłów, przedstawicieli w Parlasur (parlamencie Wspólnego Rynku Południa MERCOSUR) oraz 17 gubernatorów i radnych. Wybory w Paragwaju są jednostopniowe i nie ma drugiej rundy. Wygrywa ten kandydat, który uzyskał większą liczbę głosów.

Autor: jk/iga / Źródło: PAP