Świat

Miedwiediew: Nie mogę zagwarantować, że nie anektujemy Donbasu

Świat

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Rosja nie może zagwarantować, że nie inkorporuje obwodów donieckiego i ługańskiego, które 11 maja głosowały w referendach za ogłoszeniem niepodległości od Ukrainy - powiedział w wywiadzie dla magazynu "Bloomberg" premier Dmitrij Miedwiediew. Stwierdził też, że Rosja jest wciągana w nową zimną wojnę.

W wywiadzie dla agencji Bloomberg premier Miedwiediew został zapytany, czy Moskwa może zagwarantować, że obwody ługański i doniecki nie staną się częścią Rosji, że pozostaną w granicach Ukrainy.

- Nie powinniśmy nikomu niczego gwarantować, dlatego że nigdy nie braliśmy na siebie żadnych zobowiązań w tej sprawie - odpowiedział Miedwiediew.

- Ale uważamy, że najważniejsze jest uspokojenie sytuacji na wschodzie Ukrainy - dodał. Wezwał za to "partnerów w dialogu", żeby dali gwarancje innego rodzaju. USA i Unia Europejska muszą zagwarantować, że nie będą ingerować w sprawy Ukrainy - stwierdził szef rządu Rosji.

"Miecz obosieczny"

Były prezydent komentował fakt, że kilkunastu szefów dużych firm amerykańskich i europejskich wycofało się z udziału w konferencji ekonomicznej w Petersburgu. - Rosja jest wciągana w nową zimną wojnę ze Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami, którzy za pomocą wojny gospodarczej próbują wrócić do czasów Związku Radzieckiego pod rządami Leonida Breżniewa - mówił Dmitrij Miedwiediew. Premier Rosji powiedział, że Rosja przygotowała serię odwetowych kroków w odpowiedzi na potencjalne kolejne sankcje nakładane przez USA i Unię Europejską. Miedwiediew nie powiedział dokładnie o jakie kroki chodzi, opisał jedynie, że sankcje są jak "miecz obosieczny".

"Zmierzamy w kierunku drugiej zimnej wojny"

- Myślę, że powoli, ale stopniowo zmierzamy w kierunku drugiej zimnej wojny, której nikt nie potrzebuje - mówił premier Rosji - Nie odpowiadaliśmy jakoś specjalnie surowo na te sankcje, ale moglibyśmy zrobić coś nieprzyjemnego wobec krajów, które te sankcje wprowadzają - dodał. Oskarżył on prezydenta USA Baracka Obamę o brak "politycznego taktu". - Osobiste sankcje są niewłaściwe, takie rzeczy nie działy się nawet w najczarniejszych czasach kryzysu kubańskiego. Nikt nie jest szczęśliwy z powodu sankcji bo zmagają one napięcia w stosunkach między państwami - stwierdził. Miedwiediew, który był prezydentem Rosji w latach 2008-2012, w czasie kiedy Amerykanie ogłosili "reset" w stosunkach z Rosją, powiedział, że jest osobiście zasmucony tym jak Obama nie radzi sobie z kryzysem na Ukrainie. - Jest mi bardzo przykro, że to co osiągnęliśmy (w czasie "reset" - red.) zostało zaprzepaszczone - mówił.

Rosja uzna wybory?

Rosja, która nie uznaje władz w Kijowie, nie dała jasno do zrozumienia czy uzna wyniki niedzielnych wyborów prezydenckich na Ukrainie, których faworytem jest milioner Petro Poroszenko. - Choć wybory prezydenckie mogą być okazją do wyjścia z kryzysu poprzez pojawienie się lidera, który cieszy się poparciem całej Ukrainy to jest to jednak jest to wybór po niekonstytucyjnym przejęciu władzy. W niektórych regionach wybory nie odbędą się, to budzi wątpliwość w ich sens - powiedział były prezydent Rosji.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Autor: kło//gak / Źródło: Bloomberg, pravda.com.ua

Tagi:
Raporty: