26 czerwca 2020. W mieście Meksyk właśnie dochodzi 6.30, jest piątkowy słoneczny poranek. Przez jedną z bogatszych dzielnic Lomas de Chapultepec przejeżdża opancerzony samochód terenowy. W pewnym momencie padają strzały. Cała seria. Ukryci wcześniej w ciężarówce napastnicy, uzbrojeni w broń automatyczną i granaty, atakują szefa lokalnej policji Omara Garcię Harfucha i jego ochronę. Mieszkańcy dzielnicy będą później relacjonować, że wymiana ognia trwała dobre kilka minut.
Jemu samemu udaje się ujść z życiem, mimo trzech ran postrzałowych. Giną natomiast dwaj jego ochroniarze i kobieta, która była w drodze do pracy. Harfuch, prawdopodobnie jeszcze ze szpitalnego łóżka, obwinia o przeprowadzenie ataku kartel CJNG (Cartel de Jalisco Nueva Generacion) - Kartel Nowej Generacji Jalisco. Ówczesna burmistrzyni miasta Claudia Sheinbaum opisuje atak jako "bezczelny" i zapowiada ukaranie sprawców.
Niemal sześć lat później w Meksyku dochodzi do symbolicznego rozliczenia tamtej sytuacji. W operacji meksykańskiego wojska ginie "El Mencho", przywódca wspomnianego kartelu CJNG. Twarzami walki z nim są właśnie Garcia Harfuch, już w roli sekretarza bezpieczeństwa i ochrony cywilnej, i Claudia Sheinbaum - teraz prezydentka kraju.
Ale problemy władz wcale się nie kończą. Dlaczego mimo - jak pisze dziennik "El Pais", "największego osiągnięcia rządu w walce z przestępczością" - Meksyk mierzy się z kolejną falą przemocy i społecznego niepokoju?
"Najsilniejszy kartel" Meksyku
Kluczem do zrozumienia sytuacji jest potęga kartelu CJNG i jego pozycja na przestępczej mapie Meksyku.