Dopuszczeni do igrzysk mimo kontrowersji. "Jest jak jest"

Adielija Pietrosian
Neutralność olimpijczyków z Rosji pod znakiem zapytania. Zostali dopuszczeni na wyjątkowych zasadach
Źródło: Jakub Loska/Fakty po Południu TVN24
Na arenach zimowych igrzysk olimpijskich rywalizować będzie ponad 90 reprezentacji. Do tego dochodzą indywidualni sportowcy neutralni - to grupa siedmiu Białorusinów i trzynastu Rosjan, którzy nie występują pod flagami swoich krajów. Ich neutralność jest jednak kwestionowana.

WIĘCEJ O IGRZYSKACH MEDIOLAN-CORTINA 2026 >>>

Władysław Heraskewycz pełni zaszczytną rolę chorążego reprezentacji Ukrainy na igrzyskach olimpijskich. Po napaści Rosji na jego ojczyznę stał się przeciwnikiem udziału Rosjan i Białorusinów w zawodach sportowych. Krytykuje to, że w rozpoczynających się igrzyskach 13 reprezentantów Rosji i siedmiu reprezentantów Białorusi wystąpi pod flagą AIN - to skrót od francuskiej nazwy indywidualnych sportowców neutralnych.

- Jak można uważać sportowca za neutralnego, jeśli jest w całości finansowany przez rząd, jeśli jest powiązany z federacją narodową, która jest częścią aparatu propagandy? - pyta Władysław Heraskewycz, ukraiński skeletonista. Skeleton to odmiana saneczkarstwa.

W swojej ojczyźnie Heraskewycz znany jest z angażowania się w pomoc ofiarom wojny. W mediach społecznościowych na bieżąco piętnuje rosyjskich sportowców popierających Putina. Nie pozwala zapomnieć o rosyjskich zbrodniach popełnionych w Ukrainie.

- Ciężko to w ogóle opisać. Straciłem wielu przyjaciół. Mój kolega z klasy zginął w ataku rakietowym na szpital w Kijowie. To straszne uczucie. Za każdym razem, gdy jestem w Ukrainie, chodzę na pogrzeby ludzi w moim wieku - moich przyjaciół albo ludzi, których po prostu znałem - mówi chorąży ukraińskiej reprezentacji.

Flaga AIN
Flaga AIN
Źródło: TVN24

Prześwietlili "neutralnych" sportowców

Rosyjscy sportowcy nie będą mogli eksponować na igrzyskach symboli narodowych. Ostatni raz pod własną flagą wystąpili w 2016 roku w Rio de Janeiro. Potem rosyjski sport został ukarany za systemowe przyzwolenie na doping, a po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji na Ukrainę Rosjanie zostali wykluczeni z niemal całej międzynarodowej rywalizacji sportowej.

Kilkunastu zawodników zostało dopuszczonych do startu już podczas letnich igrzysk olimpijskich w Paryżu w 2024 roku. Nie mogli być powiązani z wojskiem i resortami siłowymi, nie mogli wspierać wojny w Ukrainie.

Podobne kryteria Międzynarodowy Komitet Olimpijski zastosował przez tegorocznymi igrzyskami. Rosjanom dopuszczonym do startu przyjrzeli się ukraińscy dziennikarze śledczy z instytutu Molfar. Przejrzeli media społecznościowe rosyjskich olimpijczyków i okazało się, że ci wcale nie byli neutralni, bo w sieci wspierali Putina i jego wojnę. To stoi w sprzeczności z zasadami ruchu olimpijskiego.

Na przykład - jak wynika z ustaleń instytutu Molfar - rosyjska łyżwiarka figurowa Adielija Pietrosian w 2024 roku prowadziła warsztaty w swojej dyscyplinie w ramach imprezy miejskiej "Lato w Moskwie". To wydarzenie, na którym między innymi zbierano środki na zaopatrzenie rosyjskich żołnierzy w Ukrainie w przedmioty codziennego użytku.

- Jesteśmy organizacją sportową. Rozumiemy politykę i wiemy, że nie działamy w próżni, ale naszym polem działania jest sport. Oznacza to, że sport musi pozostać neutralny, musi być miejsce, w którym każdy sportowiec może swobodnie rywalizować, bez ograniczeń czy podziałów politycznych. W coraz bardziej podzielonym świecie ta zasada ma większe znaczenie niż kiedykolwiek - powiedziała Kirsty Coventry, przewodnicząca Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.

Cień afery dopingowej

Sportowy świat bulwersuje również sprawa dopuszczenia do igrzysk Eteri Tutberidze, rosyjskiej trenerki łyżwiarstwa figurowego. Cztery lata temu, podczas igrzysk w Pekinie, jej podopieczna, wówczas 15-letnia Kamiła Walijewa, została zdyskwalifikowana za doping, straciła medal, a w Mediolanie nie może wystartować. Jej trenerka jednak takiego zakazu nie ma. W tym roku jej podopieczną jest Adielija Pietrosian.

- Z prawnego punktu widzenia, a musimy przestrzegać przepisów. Nie ma podstaw, by wykluczyć ją z udziału w igrzyskach olimpijskich. Rolą WADA nie jest udzielanie akredytacji, to rola MKOl. Ale oczywiście jeśli pytacie mnie jako byłego sportowca, to tak, nie jestem z tego faktu zadowolony. Ale jest jak jest - skomentował Witold Bańka, przewodniczący Światowej Agencji Antydopingowej.

XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie Mediolan-Cortina zakończą się 22 lutego.

CZYTAJ TEŻ:

> Relacje z zimowych igrzysk olimpijskich można obejrzeć na platformie HBO Max

> Serwis eurosport.tvn24.pl poświęcony w całości zimowym igrzyskom olimpijskim 2026

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Filip Czerwiński /lulu

Czytaj także: