Pierwszy wywiad matki Osamy bin Ladena. "Poznał ludzi, którzy wyprali mu mózg"

TVN24


Matka Osamy bin Ladena, Alia Ghanem, po raz pierwszy w historii udzieliła zachodnim mediom wywiadu - informuje brytyjski dziennik "Guardian". Dziennikarz spotkał się z nią w Arabii Saudyjskiej. Kobieta wspominała lata, kiedy Osama był dzieckiem, twierdziła także, że jej syn całkowicie zmienił się na studiach. Po raz ostatni - jak wyznała - widziała go w 1999 roku w Afganistanie. Podkreśliła, że nie chciała, by został przywódcą dżihadystów.

Ghanem zabrała głos krótko przed 17. rocznicą zamachu na World Trade Center w Nowym Jorku, o zaplanowanie którego oskarżany przez amerykańskie władze jest Osama bin Laden, współzałożyciel i przywódca Al-Kaidy.

Do dzisiaj - jak podkreśla "Guardian" - rodzina bin Ladena pozostaje bardzo wpływową familią w Arabii Saudyjskiej. Jest jedną z najbogatszych w państwie.

Dziennikarz "Guardiana" Martin Chulov spotkał się z matką bin Ladena, jego dwoma braćmi i ojczymem w Dżuddzie w Arabii Saudyjskiej. Podkreśla, że saudyjskie władze zgodziły się na rozmowę z kobietą dopiero teraz, kiedy "ambitny następca tronu książę Muhammad ibn Salman" zainicjował nowe przywództwo.

"Był bardzo dobrym dzieckiem i bardzo mnie kochał" - powiedziała 84-letnia Ghanem o Osamie.

"Poznał ludzi, którzy wyprali mu mózg"

Alia Ghanem pochodzi z Syrii, dorastała w Latakii. W latach 50., w wieku 14 lat została 10. żoną wpływowego saudyjskiego multimilionera Mohammeda bin Awada bin Ladena i przeniosła się do Arabii Saudyjskiej. Para rozwiodła się w trzy lata po narodzinach Osamy, który przyszedł na świat w 1957 roku. Mohammed bin Laden miał w sumie 54 dzieci i około 20 żon. Zginął w wypadku lotniczym, kiedy Osama miał 10 lat.

Po rozwodzie Ghanem związała się z Mohammed al-Attasem, administratorem w imperium bin Ladena, z którym jest do dzisiaj. "On wychowywał Osamę, odkąd skończył on trzy lata. Był dobrym człowiekiem i był dobry dla Osamy" - stwierdziła kobieta.

W rozmowie z "Guardianem" wspominała, że Osama był nieśmiałym, zdolnym chłopcem. Zmienił się - jak stwierdziła - w wieku około 20 lat, kiedy studiował ekonomię na uniwersytecie w Dżuddzie. Stał się wówczas silny, zdeterminowany i pobożny. Wtedy także miał się zradykalizować.

"Ludzie na uniwersytecie go zmienili. Stał się innym człowiekiem" - oceniła. To na uczelni miał poznać Abdullaha Azzama, członka Bractwa Muzułmańskiego, który stał się przywódcą duchowym Osamy. "Był bardzo dobrym dzieckiem, aż poznał ludzi, którzy wyprali mu mózg. (...) Mieli pieniądze na swoje cele. Zawsze mu mówiłam, żeby trzymał się od nich z daleka, a on nigdy nie przyznał się, co robi, bo tak bardzo mnie kochał" - opowiadała matka Osamy.

"A potem Osama stał się mudżahedinem"

Na początku lat 80. bin Laden wyjechał do Afganistanu walczyć z rosyjskim okupantem. "Na początku byliśmy z niego bardzo dumni. Nawet saudyjski rząd traktował go z pełnym szacunkiem. A potem Osama stał się mudżahedinem" - mówił z kolei Hassan, przyrodni brat Osamy.

Hassan podkreślał, że jest dumny z Osamy, bo ten jest jego bratem. "Nie sądzę, żebym był z niego dumny jako z człowieka. Stał się bardzo znany na scenie globalnej, wszystko poszło na marne" - ocenił.

Ghanem powiedziała, że "nigdy przez myśl jej nie przeszło", że jej syn może zostać dżihadystą, choć - jak przyznała - Osama bin Laden wszystkie swoje pieniądze wydawał na Afganistan. Kiedy Osama przyłączył się do dżihadu, to - jak powiedziała - wszyscy byli "bardzo niezadowoleni".

"Nie chciałam, żeby to się stało" - podkreśliła.

Przywódca Al-Kaidy spotkał się z rodziną - jak twierdzą oni sami - w 1999 roku. Polecieli do niego do Afganistanu, w okolice Kandaharu. "To było miejsce blisko lotniska, które odbili Rosjanom" - wspominała Ghanem. "Był bardzo szczęśliwy, że nas widzi. Oprowadzał nas każdego dnia. Zabił zwierzę i mieliśmy ucztę, zaprosił na nią wszystkich" - dodała.

"Od najmłodszego po najstarszego czuliśmy wstyd"

Bracia bin Ladena w rozmowie z "Guardianem" przyznali, że ich matka nie wierzy w udział syna w zamachach z 11 września 2001 roku. "Ona kochała go tak bardzo i nie obwinia go. W zamian obwinia ludzi wokół niego. Zna go ze strony dobrego chłopca, strony, którą wszyscy poznaliśmy. Nigdy nie dopuszcza do siebie jego oblicza jako dżihadysty" - podkreślał Ahmad, drugi z braci.

Przyznał, że kiedy napłynęły pierwsze doniesienia o zamachach w Stanach Zjednoczonych, był "zszokowany, zdumiony". "To było bardzo dziwne uczucie. Wiedzieliśmy od początku, [że to był Osama - przyp. red.], w ciągu 48 godzin. Od najmłodszego po najstarszego czuliśmy wstyd. Wiedzieliśmy, że wszyscy poniesiemy ogromne konsekwencje. Cała nasza rodzina z zagranicy wróciła do Arabii Saudyjskiej" - wspominał. Co jakiś czas obejmowano ich zakazem opuszczania kraju i - jak przekonywał - próbowano kontrolować. Wszyscy zostali także przesłuchani przez władze.

Osama bin Laden, mózg zamachów z 11 września 2001 roku w USA, w których zginęły niemal 3 tysiące ludzi, został zabity w maju 2011 roku w Islamabadzie, stolicy Pakistanu, w wyniku operacji amerykańskich służb specjalnych.

Autor: pk//now / Źródło: Guardian