Tajemnicze zabójstwo brata dyktatora. Kobietom grozi kara śmierci


Proces dwóch kobiet, które są oskarżone o zabicie w lutym Kim Dzong Nama, przyrodniego brata przywódcy Korei Północnej Kim Dzong Una, rozpocznie się 2 października - poinformował w piątek malezyjski sąd. Na ławie oskarżonych zasiądą 25-letnia Indonezyjka Siti Aisjah i 19-letnia Wietnamka Doan Thi Huong.

Według nagrań z kamer przemysłowych z 13 lutego kobiety wtarły gaz bojowy VX w twarz Kim Dzong Nama na zatłoczonym lotnisku w Kuala Lumpur. Mężczyzna zmarł 20 minut później. Kobietom grozi kara śmierci, jeśli zostaną uznane za winne zabójstwa. Nie przyznają się do winy i utrzymują, że brały udział w sfingowanym skeczu na potrzeby programu telewizyjnego. Sędzia Azmi Ariffin powiedział, że proces najpewniej potrwa dwa miesiące.

Wywiad: zabójstwo zlecił Kim Dzong Un

Indonezyjka i Wietnamka są jedynymi osobami podejrzanymi o zabójstwo Kim Dzong Nama, które udało się zatrzymać. Według południowokoreańskiego wywiadu zabójstwo zlecił Kim Dzong Un. Malezyjska policja twierdzi, że czterech obywateli Korei Północnej, którzy zaplanowali morderstwo, uciekło z kraju w dniu śmierci przyrodniego brata północnokoreańskiego przywódcy. Kim Dzong Nam od lat przebywał na wygnaniu poza Koreą Północną i mieszkał głównie w Makau. Według osób, które miały z nim styczność, nie ukrywał się i nie sprawiał wrażenia człowieka obawiającego się o swoje życie.

Jego tajemnicze zabójstwo według obserwatorów stawia pytania o kwestie ewentualnej opozycji powstającej w Pjongjangu przeciwko rządzącemu Kim Dzong Unowi. Jego zabity, starszy, przyrodni brat miał być uważany za kandydata do kierowania rządem Korei Północnej na uchodźstwie.

Autor: arw/adso / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości