Macron: gdybyśmy uderzyli w Syrii, celem byłaby infrastruktura chemiczna

Świat


Francja "w najbliższych dniach", po dalszych konsultacjach z Wielką Brytanią i USA, ogłosi swą odpowiedź na domniemany atak chemiczny w Syrii - powiedział we wtorek francuski prezydent Emmanuel Macron.

Macron mówił o "czerwonych liniach" zdefiniowanych przez Francję jako granice nie do przekroczenia w trakcie trwającej w Syrii wojny.

Celem może być infrastruktura reżimu

- Te czerwone linie, które podzielają inne mocarstwa, nie mają nic wspólnego z rozmowami trwającymi w Radzie Bezpieczeństwa ONZ - powiedział prezydent podczas konferencji prasowej z następcą saudyjskiego tronu Muhammadem ibn Salmanem.

- W tym kontekście będziemy kontynuować wymianę technicznych i strategicznych informacji z naszymi partnerami, głównie z Wielką Brytanią i Ameryką, i w najbliższych dniach ogłosimy naszą decyzję - oświadczył.

Jak pisze agencja Reutera, Macron zastrzegł, że jeśli Paryż zdecydowałby się przeprowadzić naloty w Syrii, to ich celem nie byliby sojusznicy syryjskiego rządu lub ktokolwiek inny, lecz infrastruktura syryjskiego rządu związana z bronią chemiczną.

Agencja AP pisze, że chodziłoby o magazyny broni chemicznej.

Prezydent zapewnił, że Francja "nie chce żadnej eskalacji" trwającego już ponad sześć lat konfliktu w Syrii.

Wcześniej tego dnia prezydent USA Donald Trump oświadczył, że Stany Zjednoczone odpowiedzą na atak chemiczny w Syrii. Po raz drugi w ciągu dwóch dni rozmawiał z Macronem i obaj przywódcy zapowiadali "zdecydowaną reakcję" w tej sprawie.

Władze Syrii odrzucają oskarżenia

Rozmowa Trumpa z Macronem odbyła się w nocy z poniedziałku na wtorek po spotkaniu Trumpa z doradcami wojskowymi w sprawie sytuacji w Syrii. - Stany Zjednoczone mają przed sobą wiele opcji militarnych, gdy chodzi o Syrię. Wybiorę jedną z nich w poniedziałek w nocy lub wkrótce potem - powiedział amerykański prezydent podczas spotkania z dziennikarzami. W niedzielę organizacja Syrian American Medical Society (SAMS) oskarżyła syryjskie władze o atak chemiczny przeprowadzony w sobotę wieczorem na szpital w Dumie na wschód od Damaszku, gdzie miało zginąć co najmniej 60 osób, a ponad 1000 odniosło obrażenia. Władze Syrii odrzucają te oskarżenia.

Autor: MR/adso / Źródło: PAP, Reuters

Tagi:
Raporty: