Ukryta kamera na gali "tylko dla mężczyzn". Kobiety molestowane w luksusowym hotelu

TVN24


Muszą mieć wysoką pozycję w świecie biznesu. Jeżeli ją osiągną, raz do roku spotkają się na charytatywnej gali. Setkom mężczyzn kobiety będą wtedy towarzyszyły tylko w roli hostess. Zaproszeń jako goście nigdy nie dostaną. Dziennikarka "Financial Times" ujawniła, jak młode kobiety były molestowane przez "elitę" brytyjskiego biznesu, w czasie styczniowej imprezy w ekskluzywnym hotelu w centrum Londynu. Materiał TVN24 BiS.

Brytyjski dziennik "Financial Times" opublikował w środę szczegóły śledztwa dziennikarskiego w sprawie molestowania seksualnego hostess na gali charytatywnej z udziałem czołowych przedstawicieli świata biznesu. Zdarzenia na gali potępiła premier Theresa May.

Zgodnie z zasadami klubu wszyscy goście imprezy musieli być mężczyznami o wysokim statusie materialnym oraz takiej samej pozycji w świecie biznesu, finansów i polityki. Był wśród nich m.in. wiceminister edukacji w rządzie Theresy May Nadhim Zahawi.

Materiał "FT" opisał karygodne zachowanie mężczyzn na corocznej gali Klubu Prezesów (President's Club), którzy zwracali się do kobiet w niestosowny sposób, obmacywali je, niektóre nawet molestowali. Co najmniej w jednym przypadku doszło do obnażenia się przed hostessą. Inni biznesmeni sugerowali kobietom zaproszenia do pokojów i seks, np. w zamian za intratne propozycje pracy.

Dziennik dodał, że wszystkie hostessy musiały podpisać pięciostronicowe umowy o zachowaniu tajemnicy - miały nie mówić publicznie o tym, co wydarzyło się w trakcie gali.

Skandal po publikacji

Na licytacji na cele charytatywne zaproszeni goście mogli starać się m.in. o talon na wizytę w ekskluzywnym klubie ze striptizem, a także m.in. obiad z ministrem spraw zagranicznych Borisem Johnsonem i szefem banku centralnego Markiem Carneyem. Brytyjskie MSZ i Bank Anglii zaprzeczyły, jakoby wyraziły zgodę na przekazanie tych zaproszeń na licytację.

Po publikacji tekstu "FT" jeden z głównych sponsorów, grupa reklamowa WPP, podjął decyzję o wycofaniu się z dalszego wspierania imprezy, a dwa londyńskie szpitale dziecięce, które otrzymywały środki zebrane w trakcie gali, postanowiły oddać wszystkie otrzymane pieniądze w tym roku i latach poprzednich.

Organizatorzy podkreślili w oświadczeniu, że opisane przez gazetę "zachowania są absolutnie nie do przyjęcia", a "przedstawione zarzuty zostaną zbadane". Własne działania dyscyplinarne zapowiedział także hotel Dorchester, w którym odbyło się wydarzenie.

Rzecznik premier Theresy May powiedział, że szefowa rządu "czuła się niekomfortowo", czytając te doniesienia. Podczas późniejszej debaty w Izbie Gmin wiele posłanek, w tym wiceminister edukacji Anne Milton, skrytykowało organizatorów i potępiło incydenty.

- Myślę, że istnieje silne powiązanie między bogatymi ludźmi a tego typu zachowaniem. Musimy wysłać jasny sygnał, że to jest kompletnie nieakceptowalne - powiedziała Milton.

Jesienią 2017 roku brytyjskim parlamentem wstrząsnęła afera seksualna, w której szereg posłów po obu stronach podziału politycznego zostało oskarżonych o niewłaściwe zachowania i molestowanie seksualne. W wyniku skandalu z rządu musieli odejść wicepremier Damian Green, który także skłamał w sprawie posiadania na komputerze służbowym materiałów pornograficznych, a także minister obrony Michael Fallon.

Autor: adso / Źródło: APTN, TVN24 BiS, PAP