Świat

Liderzy Al-Kaidy walczą w Pakistanie

Świat

PAP/EPAWalka z terroryzmem jest w Pakistanie codziennością

Przedstawiciel pakistańskiego MSW poinformował we wtorek, że zniszczono ważną bazę ekstremistów islamskich w rejonie granicy afgańskiej. Przyznał także, że liderzy czołowej grupy terrorystycznej świata mogą ukrywać się na terenie tego kraju.

Podczas trwającej kilka tygodni operacji przeciwko ekstremistom zginęło ponad 560 pakistańskich i zagranicznych bojowników. Oświadczenie armii dotyczy sytuacji w pogranicznym regionie Bajur, gdzie według prasy pakistańskiej miał się ukrywać lider Al-Kaidy Osama bin Laden, a także jego główny współpracownik Ajman az-Zawahiri.

Al-Kaida wciąż poza zasięgiem

Rehman Malik z MSW poinformował w Islamabadzie, że liderzy Al-Kaidy prawdopodobnie poruszają się między terenami plemiennymi Mehmand w Pakistanie a prowincjami Kunar i Paktika na wschodzie Afganistanu. Malik potwierdził, że siły pakistańskie niedawno zabiły żonę Zawahiriego. W trakcie operacji armii nie natrafiono jednak na żaden ślad obu liderów Al-Kaidy.

Pakistan pełen terrorystów

Malik jest pierwszym oficjalnym przedstawicielem rządu Pakistanu, który przyznał wprost, że główne osobistości Al-Kaidy mogą znajdować się na terytorium kraju. Islamabad dotychczas dementował takie twierdzenia strony afgańskiej.

Według Malika w Pakistanie ukrywać się może obecnie 50-60 przywódców Al-Kaidy. Rzecznikiem organizacji Osamy bin Ladena - podkreślił - stała się lokalna organizacja talibska - Tehrik-Taliban Pakistan. - TTP to nowa twarz Al-Kaidy. Al-Kaida wynajęła sobie mułłów pakistańskich - powiedział.

Walka nawet podczas ramadanu

Władze Pakistanu w niedzielę informowały o zawieszeniu na czas rozpoczętego we wtorek ramadanu - świętego miesiąca postu muzułmanów - wojskowych operacji przeciwko islamskim ekstremistom. Jednak we wtorek rano w rejonie Bajur armia otworzyła ogień do grupy podejrzanie zachowujących się ludzi, zbliżających się ku posterunkowi wojska. Pocisk z moździerza zabił co najmniej dwie osoby cywilne.

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA