Liczą ofiary: 600, tysiąc, 2 tysiące

Świat

Aktualizacja:

- Co najmniej 640 osób zginęło podczas zamieszek w Trypolisie i Bengazi - podała Międzynarodowa Federacja Praw Człowieka (FIDH). Liczba zabitych może być jednak znacznie większa, bo organizacja nie ma danych na temat ofiar w Tobruku. Wcześniej szef włoskiej dyplomacji Franco Frattini mówił o 1000 ofiar śmiertelnych. Natomiast według francuskiego lekarza, na którego powołuje się agencja AFP, "w samym Bengazi zginęło już ponad 2 tysiące ludzi". Tymczasem 11 obywateli Polski ewakuowano z Libii samolotem wysłanym przez rząd Ukrainy.

23.37 Prezydent USA Barack Obama potępił falę przemocy w Libii i jednocześnie zapewnił, że bezpieczeństwo przebywających w tym kraju Amerykanów jest "najwyższym priorytetem". Obama stwierdził, że krwawe represje libijskiej armii wobec zwolenników opozycji są "skandaliczne". Prezydent USA poinformował również, że polecił swej administracji przygotować wszystkie możliwe rozwiązania na rozwój wydarzeń w Libii. Wezwał do przerwania rozlewu krwi w Libii. -Przemoc musi się skończyć- powiedział amerykański przywódca. Obama wezwał także społeczność międzynarodową do wspólnego działania na rzecz położenia kresu fali przemocy w Libii.

22.35 Sekretarz generalny ONZ chce ukarania ludzi odpowiedzialnych za ostatnie akty przemocy w Libii. - Zrobię wszystko by stanęli oni przed międzynarodowym trybunałem- oświadczył w środę wieczorem Ban Ki Mun. -Ci, którzy w Libii dokonali brutalnych zbrodni na niewinnych ludziach, muszą zostać ukarani - oświadczył Ban Ki Mun podczas spotkania z dziennikarzami.

Sekretarz generalny ONZ ostro potępił falę przemocy w Libii. Zapowiedział, że wkrótce wyśle swoich zastępców do Egiptu, Tunezji i innych krajów północnej Afryki, by na miejscu zapoznali się z sytuacją w regionie.

21.50 - Jedenastu obywateli Polski ewakuowano z Libii samolotem wysłanym dziś do Trypolisu przez rząd Ukrainy - poinformował Jacek Antos, przedstawiciel ambasady Polski w Kijowie. Samolot z Polakami na pokładzie wyląduje na podkijowskim lotnisku w Boryspolu ok. godz. 23.30 czasu polskiego. - Ambasada RP zarezerwowała obywatelom naszego kraju ewakuowanym z Libii miejsca w hotelach przy lotnisku oraz bilety na rejs do Polski na czwartek. Oznacza to, że będą w Warszawie już jutro - powiedział Antos.

20.45 Przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy wezwał do położenia kresu przemocy w Libii. Podkreślił, że na "sprawiedliwe żądania narodów Libii i innych państw regionu należy odpowiedzieć dialogiem".

20.30 Minister spraw zagranicznych Włoch Franco Frattini oświadczył, że w Libii przekroczono wszelkie dopuszczalne granice, jeśli chodzi o łamanie praw człowieka. Podkreślił, że sytuacja w Trypolisie jest dramatyczna. - Wszystko ma swoje granice, a wszelkie granice przekroczyło tolerowanie postępowania, które łamie podstawowe prawa człowieka - powiedział szef dyplomacji w wystąpieniu w Senacie Włoch, gdzie przedstawił sytuację na temat kryzysu libijskiego. - Nadszedł czas, by powiedzieć, że przemoc wobec narodu libijskiego nie może być nigdy usprawiedliwiona - dodał Frattini. Mówił też o potrzebie "natychmiastowego położenia kresu przemocy i podjęcia dialogu z opozycją oraz wysłuchania narodu" libijskiego. Szef włoskiego MSZ poinformował ponadto, że resort dysponuje sygnałami o tym, że sytuacja w Trypolisie jest "niesłychanie ciężka" i "dramatyczna". Zadeklarował też, że Włochy są gotowe utworzyć kanał pomocy humanitarnej, by tą drogą przekazać pomoc medyczną szpitalom w Bengazi.

20.20 Unia Europejska jest gotowa na wprowadzenie sankcji wobec reżimu libijskiego, w tym zakazu wjazdu, zamrożenia aktywów i embarga na sprzedaż broni. To odpowiedź na stosowanie brutalnej przemocy wobec antyrządowych demonstrantów. W opublikowanej w środę deklaracji szefowa unijnej dyplomacji Catherine Ashton zapewniła w imieniu 27 państw UE o gotowości do wprowadzenia dodatkowych środków wobec reżimu. - Odpowiedzialni za brutalną agresję i przemoc wobec cywili będą pociągnięci do odpowiedzialności. UE zdecydowała o zawieszeniu negocjacji z Libią umowy o porozumieniu ramowym i jest gotowa podjąć dalsze środki - oświadczyła Ashton. Ambasadorzy państw UE, którzy kolejny raz omawiali w Brukseli sytuację w Libii, zwrócili się także do ekspertów o przedstawienie konkretnych możliwości.

19.40 Izrael zgodził się na wjazd w najbliższych dniach do Autonomii Palestyńskiej 300 Palestyńczyków przebywających w Libii - powiedział premier Izraela Benjamin Netanjahu. - Z powodu zamieszek w Libii otrzymałem osobistą prośbę od palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa i zdecydowałem, że Izrael wpuści na terytoria palestyńskie 300 Palestyńczyków - poinformował Netanjahu. Izraelski premier podkreślił, że jest to gest humanitarny, gdyż Palestyńczycy w Libii byli zagrożeni.

19.30 - Dziennikarze, którzy nielegalnie wjechali do Libii, zostali uznani za osoby wyjęte spod prawa i będą traktowani tak, jakby współpracowali z Al-Kaidą - oświadczył libijski wiceminister spraw zagranicznych Chaled Kaim.

19.20 Administracja USA przygotowuje się do ewakuacji około 600 obywateli amerykańskich z Libii drogą morską. Wynajęto w tym celu prom, który ma ich zawieźć na Maltę. Oprócz nich w Libii przebywa jeszcze około 5000 osób mających podwójne - libijskie i amerykańskie - obywatelstwo. Departament Stanu zajmuje się także szczególnie dyplomatami w ambasadzie amerykańskiej w Trypolisie. W niedzielę polecono wyjechać z Libii 35 spośród nich - tym, którzy nie pełnią najważniejszych funkcji. Do środy nie udało im się jednak odlecieć z Trypolisu z powodu przepełnienia samolotów pasażerskich.

19.00 Prezydent Stanów Zjednoczonych Barack Obama potępił przemoc w Libiii zapowiedział, że nie wyklucza zastosowania sankcji w stosunku do reżimu Kaddafiego.

18.40 Co najmniej trzy tankowce z ropą opuściły w ostatnich 24 godzinach libijskie porty mimo rewolty przeciwko Muammarowi Kaddafiemu - podały źródła w kręgach handlowych i armatorów. Jeden z tankowców z 600 tys. baryłek ropy wyszedł z portu As-Sidr niedaleko terminalu eksportowego w Ras al-Unuf. Drugi tankowiec z libijską ropą odpłynął w środę z niezidentyfikowanego portu. Wcześniej w środę z Ras al-Unuf odpłynął pierwszy z tych trzech tankowców. Kolejne dwa tankowce stoją na kotwicy w Ras al-Unuf i w porcie Az-Zuwajtina, gotowe do wyruszenia w drogę - podało odrębne źródło.

18.00 Co najmniej 640 osób zginęło podczas zamieszek, które towarzyszyły rewolcie w Libii - podała Międzynarodowa Federacja Praw Człowieka (FIDH). Wcześniej szef włoskiej dyplomacji Franco Frattini mówił o 1000 ofiar śmiertelnych. Jak sprecyzowała FIDH, 275 osób zginęło w Trypolisie, a 230 w Bengazi. Podając nowy bilans ofiar w Trypolisie Federacja powołuje się na "źródła wojskowe", a w przypadku Bengazi i kilku innych miast na dane zebrane przez Libijską Ligę Praw Człowieka - poinformowała Souhayr Belhassen, szefowa organizacji z siedzibą w Paryżu.

W Bengazi, drugim pod względem wielkości mieście w kraju i bastionie opozycji, zginęło 230 osób, w tym "130 żołnierzy, którzy zostali rozstrzelani przez ich oficerów, ponieważ nie chcieli strzelać do tłumu" manifestantów - dodała Belhassen. Nie podano informacji na temat ewentualnych ofiar w Tobruku - organizacja nie ma bowiem precyzyjnych danych.

Tymczasem, według francuskiego lekarza, na którego powołuje się agencja AFP, w samym Bengazi zginęło "ponad 2000 ludzi". - Bengazi zostało zaatakowane w czwartek (w zeszłym tygodniu). Pierwszego dnia nasze karetki policzyły 75 zabitych, drugiego - 200, następnie - ponad 500 - powiedział Gerard Buffet, który pracuje w Bengazi od półtora roku. - Myślę, że w sumie w Bengazi zginęło ponad 2000 ludzi - dodał. Jego wypowiedź zamieścił na swojej stronie internetowej francuski tygodnik "Le Point".

"Koniec reżimu Kaddafiego nastąpi w ciągu kilku dni" - stwierdził Abdel Moneim al-HoniReuters

17.40 Samolot libijskich linii lotniczych z córką Muammara Kaddafiego Aishą na pokładzie, próbował wylądować na lotnisku na Malcie. Nie dostał jednak pozwolenia na lądowanie i musiał zawrócić do Libii - podała Al-Jazeera, powołując się na źródła w maltańskim rządzie.

16.50 Iyad El-Baghdadi, użytkownik Twittera, zamieścił na swoim profilu mapkę pokazującą, pod czyją kontrolą znajdują się obecnie poszczególne miasta i regiony Libii. Blogger zaznaczył na grafice, które tereny są wyzwolone, a które wciąż kontrolowane przez reżim Kaddafiego.

16.44 Wiceminister spraw zagranicznych Libii Chaled Chaim powiedział na spotkaniu z ambasadorami krajów UE w Trypolisie, że Al-Kaida ustanowiła emirat islamski w Dernie (wschód kraju), którym kieruje były więzień z Guantanamo - Abdelkarim Al-Hasadi.

Jego zdaniem Al-Kaida chce w Libii scenariusza "a la talibowie". Wiceminister dodał, Al-Hasadi ma "zastępcę" w Bajdzie, "który także jest członkiem Al-Kaidy i nazywa się Cheirallah Baraasi". - Dysponują obecnie rozgłośnią na falach FM i zaczynają wprowadzać obowiązek noszenia burki - oświadczył, dodając, że ci islamiści "zabijali ludzi, gdyż odmawiali oni współpracy".

16.10 Sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych Ban Ki Mun odbył 40-minutową rozmowę telefoniczną z przywódcą Libii Muammarem Kaddafim, wzywając go "do powściągliwości wobec uczestników społecznych protestów". - Oświadczyłem mu całkiem jasno, że przemoc musi ustać - i to natychmiast. Nie była to łatwa rozmowa - powiedział sekretarz. Jak zaznaczył, upomniał swego rozmówcę, że przemoc wobec ludności cywilnej nie może pozostać nieukarana, a niektóre wydarzenia w Libii "wydają się być wyraźnym naruszeniem prawa międzynarodowego i praw człowieka". Ban Ki Mun poinformował także, że od początku fali protestów w Tunezji codziennie kontaktował się z przywódcami państw arabskich, wzywając ich do "wysłuchania własnych obywateli". - Przemiany na Bliskim Wschodzie mają charakter historyczny - podkreślił, deklarując jednocześnie, że Narody Zjednoczone są gotowe pomóc mieszkańcom tego regionu "uporać się z wyzwaniami potężnego przełomu".

16.00 Przywódca Libii Muammar Kaddafi nie ustąpi - powiedział ambasador Kuwejtu w Polsce Adel Mohammad Hajat. Według niego, Kaddafi - odpowiedzialny za śmierć zbyt wielu swoich obywateli - nie może liczyć na to, że jakikolwiek kraj go przyjmie. - Kaddafi nie ustąpi, jak uczynili to Hosni Mubarak w Egipcie, czy Zin el-Abidin Ben Ali w Tunezji. Przelało się zbyt wiele krwi. Są tylko dwa rozwiązania: albo pozostanie u władzy, albo umrze. Żaden kraj go nie przyjmie - ocenił ambasador. - Ben Ali i Mubarak nie mieli tyle krwi na rękach, co Kaddafi - mówił Hajat, przypominając, że Kaddafi "atakował własnych obywateli, używając do tego m.in. lotnictwa".

15.50 Samolot libijskich sił powietrznych rozbił się w w pobliżu Bengazi, gdy załoga wyskoczyła ze spadochronami, odmawiając wykonania rozkazu zbombardowania tego miasta - podał libijski dziennik "Kuryna", powołując się na źródło wojskowe.

15.00 Samolot Ministerstwa Obrony Narodowej Ukrainy wylądował w Trypolisie, by ewakuować z Libii przebywających tam obywateli ukraińskich - poinformowały służby prasowe resortu. Ukraina wysłała do Libii samolot Ił-76, na pokładzie którego może zmieścić się 225 pasażerów - podano. Maszyna wróci do Kijowa najprawdopodobniej dziś w godzinach nocnych. Ukraińcy wracają z objętej niepokojami Libii także dzięki pomocy Rosjan. Część Libię samolotem rosyjskiego Ministerstwa ds. Sytuacji Nadzwyczajnych, a inni wypłynęli z tego kraju na pokładzie rosyjskiego promu - przekazał minister ds. rozwoju ekonomicznego Andrij Klujew, który odpowiedzialny jest za ewakuację z ramienia ukraińskiego rządu. Według wcześniejszych informacji MSZ w Kijowie w Libii może przebywać ogółem ok. 3 tys. obywateli Ukrainy, którzy przeważnie pracują w służbie zdrowia.

14.50 - Libijski przywódca Muammar Kaddafi jest gorszy od obalonego dyktatora Iraku Saddama Husajna, a koniec jego reżimu ma nastąpić w ciągu kilku dni - oświadczył były przedstawiciel Libii przy Lidze Arabskiej Abdel Moneim al-Honi. W wywiadzie dla libańskiego dziennika "Al-Hajat" wyraził przekonanie, że "to kwestia kilku dni, nie więcej". - Niestety jednocześnie myślę, że będzie to drogo kosztować Libię i Libijczyków, ponieważ ten człowiek jest zdolny do wszystkiego - ocenił. Były członek rady rewolucji Libii wyraził także opinię, że w kraju dojdzie do "strasznych masakr". Według niego Kaddafi postanowił, że "albo on zabija, albo zostanie zabity". - Jest o wiele gorszy niż Saddam Husajn. Myślę, że Husajn miał odrobinę zdrowego rozsądku, a ten człowiek jest pozbawiony i rozsądku, i rozwagi - oświadczył Honi. Dodał, że Kaddafi w przeszłości planował zabójstwo saudyjskiego króla Abd Allaha as-Sauda, a także poprzedniego króla Jordanii Husajna.

14.31 Muammar Kaddafi przebywa w wojskowych koszarach Bab al-Azizija w Trypolisie pod ochroną czterech brygad sił bezpieczeństwa - poinformowała agencja dpa, powołując się na dobrze poinformowane koła w libijskiej stolicy.

14.10 Około 10 tys. obywateli państw UE wciąż znajduje się w Libii - podała Komisja Europejska zapowiadając, że jest gotowa pomóc państwom członkowskim w ich ewakuacji, szukając nowych dróg transportu, w tym morzem. - KE jest gotowa wesprzeć państwa członkowskie, które ewakuują z Libii swoich obywateli, poprzez aktywowane centrum monitoringu i obserwacji MIC - powiedziała rzeczniczka szefowej unijnej dyplomacji Maja Kocijanczicz.

Dzięki centrum KE będzie śledzić sytuację i już w najbliższych godzinach "będzie mogła zidentyfikować dodatkowe sposoby ewakuacji, między innymi drogą morską" - powiedziała. Dodała, że ewakuacja już trwa, a wszystkie miejsca w samolotach, które wyleciały z Libii, były zajęte. Ponadto UE wyśle ekspertów na granicę Libii z Tunezją i Egiptem, by monitorować przepływ imigrantów. Od warunków bezpieczeństwa uzależnia wysłanie eksperta do Trypolisu.

14.00 Wszystkie porty i terminale w Libii są tymczasowo zamknięte ze względu na sytuację w tym kraju, gdzie trwają gwałtowne wystąpienia przeciwko reżimowi Muammara Kaddafiego - poinformowało francuskie przedsiębiorstwo żeglugowe CMA CGM. Agencja AFP zwraca natomiast uwagę, że tymczasowe zamknięcie portów i terminali Libii może poważnie zakłócić akcje ewakuacji obywateli, jakie organizują władze różnych krajów.

Tymczasem władze krajów azjatyckich przygotowują ogromną operację, w ramach której z Libii ewakuowanych ma zostać 100 tys. pracowników. Według oficjalnych danych w Libii pracuje, głównie jako robotnicy kontraktowi, 60 tys. obywateli Bangladeszu, 30 tys. Filipińczyków, 23 tys. obywateli Tajlandii i 18 tys. Indusów.

AFP podkreśla natomiast, że blokada portów oznacza wstrzymanie eksportu paliw. Czynny pozostaje rurociąg Greenstream, łączący Libię i Włochy, ale dostawy tą magistralą są od wtorku zakłócone - poinformował włoski koncern Eni.

13.50 Premier Włoch Silvio Berlusconi ponowił apel o położenie kresu przemocy w Libii i mówił, że potrzebna jest czujności wobec tego, co wydarzy się w przyszłości w północnej Afryce, zwłaszcza - podkreślił - w obliczu groźby dominacji fundamentalizmu. Szef włoskiego rządu oświadczył: "Przez całą noc byliśmy w kontakcie z europejskimi i amerykańskimi przywódcami, by monitorować sytuację w Libii i innych krajach północnej Afryki". - Ważne jest, aby nie było więcej przemocy, ale musimy także uważać na to, co się stanie po tym, jak zmienione zostaną te reżimy, z którymi prowadzimy rozmowy i które są dla nas ważne ze względu na dostawy energii - mówił.

Demonstracje w TobrukuReuters

13.20 Ambasada Libii w Austrii potępiła użycie "nadmiernej przemocy przeciwko pokojowym demonstrantom" i oznajmiła, że wypowiada posłuszeństwo Kaddafiemu. - Reprezentujemy naród libijski - oświadczyli dyplomaci.

12.40 David Cameron oświadczył, że oczekuje od Rady Bezpieczeństwa ONZ "pełnej rezolucji" na temat Libii. Premier Wielkiej Brytanii nie podał jednak, co chciałby w niej zobaczyć. Zaznaczył jedynie, że stosowanie przemocy wobec demonstrantów jest złe i należy wysłać Kaddafiemu "wyraźne ostrzeżenie".

12.30 300 zagranicznych robotników pracujących dla koncernów naftowych jest uwięzionych w obozie na zachód od Trypolisu. Okoliczni wieśniacy uzbrojeni w AK-47 ukradli im samochody i większość sprzętu. Wody i żywności zostało im na "może jeden dzień".

12.10 Benghazi jest całkowicie opanowane przez młodych ludzi i wspierające ich zbuntowane wojsko. Sytuacja jest na tyle spokojna, że rozpoczęto zbiórkę broni zdobytej na służbach bezpieczeństwa i zrabowanej z arsenałów podczas zamieszek - podaje reporter Reutera. Według rozmówcy jego kolegi z Al-Jazeery, Benghazi nie ma zamiaru odrywać się od Libii, planuje natomiast udzielenie pomocy demonstrantom w stolicy kraju.

12.00 Przez granicę z Egiptem w ciągu nocy uciekło około 20 tysięcy ludzi - twierdzi reporter Al-Jazeery.

11.53 Turecka telewizja podaje, że na przedmieściach Trypolisu zastrzelono obywatela Turcji. To prawdopodobnie pierwsza zagraniczna ofiara zamieszek.

11.40 - Dwa wynajęte przez Departament Stanu USA maltańskie promy mają ewakuować amerykańskich obywateli z Libii - poinformowały maltańskie media. Według nich, są to szybkie promy-katamarany, utrzymujące codzienną komunikację Malty z Sycylią. Każda z tych jednostek zabiera po około 600 pasażerów. Amerykańscy obywatele mają kierować się do portu w Trypolisie. Samoloty USA nie mogą latać do Libii.

11.30 Nicolas Sarkozy zaapelował o "natychmiastowe przyjęcie konkretnych sankcji" przez Unię Europejską przeciwko przedstawicielom reżimu Libii oraz wezwał do zawieszenia stosunków gospodarczych i finansowych z tym krajem.

- Sankcje miałyby być skierowane przeciwko osobom zaangażowanym w krwawe tłumienie antyrządowych demonstracji w Libii - powiedział Sarkozy w czasie posiedzenia rady ministrów. Dodał, że wystąpił z odpowiednim wnioskiem do MSZ, które ma zaproponować przyjęcie sankcji "partnerom z Unii Europejskiej".

Konsul Stanisław Guliński: +218 91 209 2963 Telefon dyżurny: +218 91 377 0446 Kontakt z Ambasadą RP w Trypolisie

Wolna Libia

Do ogarniętego rewoltą kraju, przez granicę z Egiptem opanowaną przez opozycję docierają pierwsi zagraniczni reporterzy. Dotychczas kraj był niedostępny dla mediów.

- Dlaczego przybywacie tu tak późno. Jesteśmy wolni od trzech dni - powiedział w rozmowie z reporterem Reutera mieszkaniec Tobruku. Jego zdaniem cały wschód kraju jest już wyzwolony spod władzy dyktatora. W środę mieszkańcy miasta obalili pomnik Kaddafiego i pomazali farbą obrazy z jego podobizną. Wcześniej miało zostać oswobodzone największe miasto na wschodzie kraju, Benghazi.

Amatorskie zdjecia z miasta Ajdabiya, gdzie rebelianci też przejęli władzę (Reuters)Reuters

Przewodniczący Powszechnego Kongresu Ludowego (libijskiego parlamentu) Muhammad az-Zwai oświadczył tymczasem, że "przywrócono spokój w większości wielkich miast, a siły bezpieczeństwa i wojsko zajęły swoje poprzednie pozycje". Zwai potwierdził wcześniejsze informacje o powołaniu komisji, która zajmie się wyjaśnianiem okoliczności aktów przemocy, do których doszło podczas demonstracji wymierzonych przeciwko Muammarowi Kaddafiemu.

Media donoszą, że minister spraw wewnętrznych Libii, który wypowiedział posłuszeństwo Kaddafiemu, został uprowadzony. Abdel Fattah Younes oświadczył we wtorek wieczorem, że popiera żądania "rewolucji". Wezwał też wojsko do przyłączenia się do demonstrantów.

"Widziałem jak zabijali dzieci"

Podczas tej samej konferencji prasowej przedstawiciel dowództwa wojsk lotniczych Dżebril El Kadiki poinformował o zbombardowaniu magazynów broni i amunicji "położonych w rejonach pustynnych, na których nie ma ludności". Według jego słów, zbombardowane zostały magazyny w rejonie Al-Baid, Ajdabija i Al Gueriet na południu kraju oraz w pobliżu Zenten i Mezda na południowym zachodzie. Zdaniem obserwatorów wydarzeń w Libii, celem tych akcji jest prawdopodobnie zapobieżenie dostania się broni w ręce protestujących.

Tymczasem do miasta Salloum w Egipcie, niedaleko libijskiego Bengazi, gdzie trwają walki z reżimem Kaddafiego, dotarło 40 uchodźców, głównie Libijczyków, ale również Egipcjan pracujących w sąsiednim kraju. Mają obrażenia. Twierdzą, że zostali ostrzelani przez milicję popierającą dyktatora. - Kaddafi używa ich do zabijania cywilów. Czasami bombardują i strzelają z powietrza. Widziałem, jak zabijali dzieci wychodzące ze szkoły. Libijczycy są do nas nastawieni przyjaźnie, ale to są zwykli mordercy - relacjonował Ibrahim Abdelaaty.

Na granicy między Libią a Egiptem, pilnowanej obecnie przez milicję obywatelską, mają ciągnąć się długie kolejki samochodów z ludźmi, którzy chcą wydostać się z ogarniętego rebelią kraju.

"Biblijny exodus"

Szef włoskiego MSZ przestrzegł też Europę przed falą uciekinierów z Libii, która może ruszyć przez Morze Śródziemne po upadku Kadafiego. - Wiemy, co nas czeka: anomalia w postaci fali 200-300 tysięcy imigrantów - powiedział Frattini. - Takie są szacunki i to nawet zaniżone. Ale to nie Libijczycy przybędą do nas - zastrzegł szef włoskiego MSZ.

Frattini przypomniał, że w Libii 1/3 ludności to imigranci z krajów Afryki subsaharyjskiej. - Mówimy o 2,5 mln ludzi, którzy, jeśli upadnie system tego państwa uciekną, bo zostaną bez pracy - wyjaśnił Włoch. Zdaniem Frattiniego, nie wszyscy uciekną na Półwysep Apeniński. Wielu imigrantów trafi do Grecji.

- To biblijny exodus. To problem, którego żaden Włoch nie może, nie powinien lekceważyć - oświadczył włoski minister spraw zagranicznych.

Ukarać winnych

Działania libijskiego dyktatora potępiła Rada Bezpieczeństwa ONZ. Wezwała do natychmiastowego położenia kresu przemocy i do podjęcia kroków zmierzających do "wyjścia naprzeciw słusznym żądaniom ludności, w tym rozpoczęcia ogólnonarodowego dialogu". Rada Bezpieczeństwa podkreśliła też, że winni stosowania aktów przemocy powinni zostać pociągnięci do odpowiedzialności.

Zastępca ambasadora Libii w ONZ, Ibrahim Dabbashi, który wcześniej wezwał libijskiego przywódcę Muammara Kaddafiego do ustąpienia, powiedział, że oświadczenie "nie jest wystarczająco silne", ale "jest dobrym sygnałem dla libijskiego reżimu powstrzymania rozlewu krwi".

Peru jako pierwszy kraj zerwało stosunki dyplomatyczne z Libią. Minister Spraw zagranicznych oświadczył, że będzie się domagał od Rady Bezpieczeństwa ONZ wprowadzenia strefy zakazu lotów nad Libią.

Po raz pierwszy zabrał głos także oficjalny przedstawiciel władz USA. Sekretarz Stanu Hillary Clinton potępiła używanie przemocy wobec protestujących. - Ten rozlew krwi jest absolutnie nie do przyjęcia - oświadczyła.

Według danych oficjalnych, w zamieszkach, które towarzyszyły rewolcie w Libii, śmierć poniosło 300 osób: 242 cywilów i 58 żołnierzy. We wtorek wieczorem Kaddafiego opuścił szef MSW, który wezwał również wojsko do przyłączenia się do "rewolucji".

WTOREK i PONIEDZIAŁEK W LIBII - MINUTA PO MINUCIE - CZYTAJ

ZOBACZ STUDIO 3D: LIBIJSKA REWOLUCJA

Źródło: Reuters, tvn24.pl, PAP