ONZ ostrzega przed katastrofą, Unia apeluje o dialog

Świat

Aktualizacja:

Według ONZ co najmniej dwa tysiące osób uciekło z okolic Trypolisu przed ofensywą sił samozwańczej Libijskiej Armii Narodowej prorosyjskiego generała Chalify Haftara. Sytuacja w Libii była tematem rozmów ministrów spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini zaapelowała o wdrożenie humanitarnego rozejmu.

- Szybko przyspieszające ruchy wojsk mogą potencjalnie skutkować znacznym przemieszczeniem ludności - ostrzega w opublikowanym w poniedziałek raporcie ONZ. Organizacja zapewnia, że ma w Libii zapasy na trzy miesiące dla 210 tysięcy osób i 900 rannych.

Sytuacją w Libii, gdzie od zeszłego tygodnia znów toczą się walki między siłami Haftara a rządem jedności narodowej, zajęli się w poniedziałek ministrowie spraw zagranicznych państw Unii Europejskiej na spotkaniu w Luksemburgu.

- Będziemy omawiać z ministrami sytuację w Libii, która jest coraz bardziej niepokojąca. Właśnie rozmawiałam ze specjalnym wysłannikiem ONZ ds. Libii Ghassanem Salame. Pierwszym przesłaniem, które powinniśmy razem przekazać, jest pełne wdrożenie rozejmu humanitarnego, który pozwoliłby cywilom i rannym ewakuować się z miasta - powiedziała dziennikarzom szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini.

"Libijczycy nie potrzebują więcej walk między sobą"

Libijczycy nie potrzebują więcej walk pomiędzy sobą. Libijczycy potrzebują dialogu, politycznego porozumienia ze sobą. Podczas przygotowań do międzynarodowej konferencji w tym roku, gdy UE wspierała proces pokojowy prowadzony pod auspicjami Narodów Zjednoczonych, poprzez spotkania lokalne, w ratuszach, widzieliśmy, że obywatele Libii są na to gotowi Federica Mogherini

Jak podkreśliła, konieczne jest unikanie jakichkolwiek działań wojskowych i dalszej eskalacji, a także powrót do negocjacji politycznych pomiędzy zwaśnionymi stronami. Zdaniem Mogherini unijni ministrowie będą jednomyślni jeśli chodzi o to przesłanie, jak to było wcześniej m.in. w ramach prac z Ligą Arabską czy w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

- Libijczycy nie potrzebują więcej walk pomiędzy sobą. Libijczycy potrzebują dialogu, politycznego porozumienia ze sobą. Podczas przygotowań do międzynarodowej konferencji w tym roku, gdy UE wspierała proces pokojowy prowadzony pod auspicjami Narodów Zjednoczonych, poprzez spotkania lokalne, w ratuszach, widzieliśmy, że obywatele Libii są na to gotowi - oceniła.

Jej zdaniem społeczność międzynarodowa jest również gotowa, by wspierać jedność i porozumienie Libijczyków. Zdaniem Mogherini wyzwaniem pozostaje teraz przezwyciężenie interesów osobistych liderów różnych frakcji w Libii, tak by służyli libijskiemu społeczeństwu, które chciałoby znaleźć kompromis. - Na koniec chodzi o dzielenie się. Dzielenie się zasobami kraju, władzą i odpowiedzialnością za niego - oświadczyła.

Pierwsze ofiary śmiertelne nalotów

Nie zważając na międzynarodowe apele o pokój strony konfliktu kontynuują działania wojenne. Obie przyznają się do nalotów na pozycje wroga. Łącznie w starciach pod libijską stolicą zginęło już, jak podaje "The Guardian", 21 osób a 90 zostało rannych.

Siły Haftara utrzymują, że przejęły kontrolę nad lotniskiem oddalonym o 15 km od centrum Trypolisu. W jego okolicy wciąż trwają jednak walki. Z powodu ofensywy w Trypolisie zamknięto szkoły.

W niedzielę sekretarz stanu USA Mike Pompeo wezwał do "natychmiastowego wstrzymania" ofensywy Haftara. "Wyraziliśmy się jasno, że sprzeciwiamy się wojskowej ofensywie sił Chalify Haftara" - przekazał w oświadczeniu.

Z Libii tymczasowo wycofano amerykańskie wojska. Mały kontyngent żołnierzy USA w ostatnich latach pomagał Libijczykom w walce z bojownikami tak zwanego Państwa Islamskiego (IS) i Al-Kaidy.

Libijska Armia Narodowa, dowodzona przez gen. Haftara, ze wschodu i południa ruszyła na Trypolis12.09 | Dwa dni po ataku na znajdującą się w pobliżu lotniska w Trypolisie siedzibę koncernu naftowego, przeprowadzono kolejny atak rakietowy na jedyne lotnisko w stolicy Libii.Mapy Google, tvn24.pl

Siły Hafara kontynuują ofensywę na Trypolis

Libijska Armia Narodowa, dowodzona przez generała Haftara, w czwartek ruszyła na Trypolis. Przejęła kontrolę m.in. nad miastem Gharjan około 70 km na południe od stolicy, po czym w piątek wdała się w walki z wojskami rządowymi na terenach wiejskich w pobliżu Trypolisu.

W obliczu eskalacji walk w Libii Rada Bezpieczeństwa ONZ, która zebrała się w piątek na nadzwyczajnym posiedzeniu, zaapelowała do Haftara o zaprzestanie zbrojnego marszu na Trypolis.

W czwartek we wspólnym oświadczeniu USA, Francja, Wielka Brytania, Włochy oraz Zjednoczone Emiraty Arabskie wezwały do natychmiastowego uspokojenia sytuacji w Libii.

Pogrążona w chaosie po obaleniu dyktatury Muammara Kadafiego w 2011 roku Libia jest rozdarta między dwoma rywalizującymi ośrodkami władzy: na zachodzie jest rząd jedności narodowej Mustafy as-Saradża ustanowiony w 2015 roku w Trypolisie i popierany przez społeczność międzynarodową, a na wschodzie - rząd Libijskiej Armii Narodowej w Bengazi, którego szefem ogłosił się Haftar.

Autor: asty\mtom / Źródło: PAP