Kurdyjska gra Ankary może rozbić Irak


Turcja gra o wielką stawkę, zacieśniając więzi polityczne i gospodarcze z irackim Kurdystanem, ale jest to ryzykowna gra, grożąca podsyceniem sił odśrodkowych w Iraku - zauważa środowy "Financial Times".

W ten sposób brytyjski dziennik komentuje wstępne porozumienie, jakie Turcja zawarła z amerykańskim koncernem ExxonMobil o wydobyciu ropy w północnym Iraku. Premier Turcji Recep Tayyip Erdogan zapowiedział we wtorek, że szczegóły będą ogłoszone po jego czwartkowej wizycie w USA.

Strategia Ankary

Informując o porozumieniu we wtorek, "Turcja uchyliła rąbka swojej wielkiej strategii gospodarczej, która ma towarzyszyć jej zbliżeniu z dotąd separatystyczną Partią Pracujących Kurdystanu (PKK). Przywódcy Turcji dali jasno do zrozumienia, że uznają północny Irak za naturalne przedłużenie gospodarki tureckiej" - ocenia "FT".

"Dla Ankary przemożna jest polityczna i gospodarcza logika bliższych więzi z irackimi Kurdami" - wskazuje "FT". "Poprzez wykorzystanie w większym stopniu irackiej ropy i gazu na terytorium autonomicznego regionu Kurdystanu, Turcja zyska na cenie i bezpieczeństwie - obecnie, jeśli chodzi o gaz, jest zależna od Rosji i Iranu" - wskazuje dziennik. Działaniom tym, jak przypomina "FT", towarzyszą próby zakończenia konfliktu kurdyjskiego w samej Turcji, których celem jest złożenie broni przez PKK, walczącą zbrojnie o niezależność Kurdów w Turcji od lat 80.

Zagrożony Irak?

"Pojednanie z Kurdami może wzmocnić wpływy polityczne i siłę gospodarczą Turcji na obszarach kurdyjskich przy jej granicach, w tym wśród Kurdów syryjskich, gdy dojdzie w końcu do upadku prezydenta (Syrii) Baszara el-Asada" - zauważa dziennik. Podkreśla jednocześnie, że Ankara "przede wszystkim wzmacnia więzi z irackim Kurdystanem, przybliżając de facto niezależność gospodarczą i polityczną; działania Ankary mogą znacznie przyspieszyć ten proces". Jednak ceną jest "zrażenie sobie Bagdadu i podsycenie sił odśrodkowych w Iraku" - ostrzega "FT". Zdaniem dziennika prezydent USA Barack Obama powie w czwartek Erdoganowi, że współpraca z irackimi Kurdami "nasili groźbę rozpadu Iraku i pchnie mocniej premiera Iraku Nuriego al-Malikiego w objęcia Iranu". Jednak to sam Maliki "uczynił więcej niż inni, by rozdzielić irackie mniejszości", i "trudno byłoby mu jeszcze bardziej niż dotąd wpaść w objęcia Teheranu" - przyznaje dziennik. Zauważa, że porozumienie Ankary z irackimi Kurdami ws. ropy może mieć na celu wywarcie presji na Malikiego. Iracki rząd centralny sprzeciwia się podpisywaniu bez jego zgody przez kurdyjskie władze regionalne porozumień dotyczących wydobycia surowców. Bagdad obawia się, że mogłoby to zaszkodzić stabilności i jedności Iraku. Z kolei Kurdowie uważają, że konstytucja iracka pozwala, by region podpisywał niezależnie od Bagdadu porozumienia ws. ropy i gazu.

Autor: //gak / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: