Jak podał Reuters w czwartek, Pino przerobił swój samochód, ponieważ węgiel drzewny stał się tańszym i łatwiej dostępnym paliwem niż benzyna. Kraj zmaga się z kryzysem energetycznym, od kiedy w styczniu Stany Zjednoczone wstrzymały dostawy ropy naftowej z Wenezueli na karaibską wyspę.
Pino zmodyfikował polski pojazd w swoim warsztacie w liczącym 5 tys. mieszkańców Aguacate, ok. 70 km na wschód od Hawany. 56-latek jest w swoim mieście "celebrytą" za sprawą dwucylindrowego samochodu z charakterystycznym 60-litrowym kotłem węglowym zamontowanym z tyłu, którym "ślimaczy się po dziurawych ulicach" - pisze Reuters.
Konstrukcja z czajnika i butów. Węgiel jako paliwo
Kubański mechanik korzystał wyłącznie z tego, co znalazł na złomie. Węgiel drzewny pali się w przerobionym zbiorniku na propan zamknięty pokrywą transformatora. Filtr zrobiony jest ze stalowego dzbanka na mleko wypchanego starymi butami.
Pino ma na koncie również inne wynalazki - w przeszłości opracował m.in. maszynę, która doiła trzy krowy jednocześnie. W rozmowie z Reutersem stwierdził, że już od kilku lat myślał o samochodzie na węgiel drzewny, a zainspirował go nieżyjący już wuj.
Opublikowane przez agencję nagranie z kubańskim mechanikiem i jego samochodem jest hitem w sieci. Udostępnił je w mediach społecznościowych m.in. Radosław Sikorski. "Czarnek zaproponuje zamiast elektryków" - skomentował w piątek wicepremier i szef polskiej dyplomacji.
Polskie Fiaty na Kubie
Z informacji przekazanych przez Reutersa wynika, że samochód 56-latka z Kuby to Polski Fiat wyprodukowany w 1980 roku. Czy jesteśmy w stanie powiedzieć coś więcej o "Maluchach", które trafiły na tę wyspę? Ile ich tu wyeksportowano? Pytamy o to Antoniego Przychodzienia, kolekcjonera samochodów i twórcę Muzeum Fiata 126p w Bielsku-Białej. - Po przewertowaniu sprawozdań rocznych GUS z czasów PRL-u udało mi się ustalić coroczną wielkość produkcji (Fiata 126p - red.) i wielkość eksportu. Ale fabryka nie podawała jednak jego kierunków - wyjaśnia w rozmowie z tvn24.pl.
Ekspert przyznaje, że zna z Kuby również inny sposób na alternatywne paliwo. - To trzcina cukrowa przerabiana na bimber - mówi.
Opracował Maciej Wacławik