Kto pociągnął za spust? Jak naprawdę zginął Kaddafi

Świat

Aktualizacja:

Okoliczności śmierci Muammara Kaddafiego są tak niejasne, że Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka (UNHCHR) zażądało wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Na podstawie dostępnych nagrań nie można jednoznacznie odtworzyć wypadków z 20 października.

Premier Narodowej Rady Libijskiej Mahmud Dżibril powiedział, że Kaddafi został postrzelony w głowę w wymianie ognia między bojownikami NRL a zwolennikami Kaddafiego. - Kiedy został znaleziony, był w dobrym stanie zdrowia, miał broń - powiedział Dżibril. Poinformował, że były dyktator został schwytany na przedmieściach Syrty, został zabrany do pickupa i wtedy został trafiony w prawą rękę. - Kiedy samochód zaczął ruszać, znalazł się w krzyżowym ogniu między bojownikami Kaddafiego i rewolucjonistami, i wtedy został trafiony w głowę - relacjonował Dżibril. - Był żywy do ostatniego momentu, gdy dotarł do szpitala w Misracie - dodaje Dżibril. Oficjalnie dyktator zmarł na skutek nadmiernej utraty krwi.

Premier nowych władz powiedział, że nie jest jasne, kto oddał fatalny strzał.

Na początku był nalot

Rebelianci utrzymują, że w ostatnich godzinach życia Kaddafi otoczony był lojalnymi ochroniarzami, był przy nim szef jego armii. Przebywał w Syrcie, ale próbował się z niej wydostać drogą na zachód. Tam około godz. 8.30 rano konwój wojskowych pojazdów ostrzelało NATO. Nie było jednak pewne, czy ostrzelano również samochód, w którym jechał Kaddafi. Konwój miał liczyć 15 ciężarówek. Łącznie ofiarami nalotu padło około 50 osób.

Kaddafiemu i garstce jego popleczników udało się jednak uniknąć śmierci. Najprawdopodobniej przebiegli przez niewielki zagajnik i schronili się w dwóch betonowych rurach. Żołnierze deptali im jednak po piętach.

- Weszliśmy do środka i wydostaliśmy Kaddafiego na zewnątrz. Mówił: "Co jest nie tak? Co się dzieje?" Wzięliśmy go i wsadziliśmy do samochodu - mówił jeden z rebeliantów. To właśnie wtedy według Dżibrila miała wywiązać się strzelanina, podczas której Kaddafi otrzymał śmiertelne trafienie.

Sprzeczne wersje, niejasne nagrania

Oficjalna wersja tymczasowych władz libijskich wydaje się jednak niespójna z krążącymi po sieci zdjęciami i nagraniami.

Na pierwszym nagraniu widać Kaddafiego szarpanego przez powstańców. Wygląda na to, że rebelianci właśnie znaleźli obalonego dyktatora i wyciągają go z jego kryjówki. Na tym nagraniu Kaddafi idzie o własnych siłach, choć jest pokrwawiony. Wyraźną ranę ma też po lewej stronie głowy, lecz mimo wszystko wygląda na człowieka świadomego - robi nawet gesty, które można zinterpretować jako próbę zasłonięcia głowy przed wymachującymi bronią powstańcami.

Na kolejnym nagraniu, które wydaje się chronologicznie następować po poprzednim, widać Kaddafiego żywego leżącego na pickupie, a następnie ściąganego z półciężarówki. Nie wiadomo, dlaczego i w jakim celu. I na tym nagraniu jednak widać, że Kaddafi, choć z trudem, porusza się samodzielnie, choć jest jeszcze bardziej zakrwawiony. Kaddafi słania się, jego koszula jest przesiąknięta krwią, próbuje gestykulować prawą ręką; wygląda, jakby coś mówił. - Zostawcie go żywego, zostawcie go żywego! - słychać okrzyki. Wtedy rozlegają się strzały i Kaddafi znika z pola widzenia kamery.

Dżibril twierdzi, że Kaddafi żył, gdy dotarł do Misraty, jednak na kolejnym filmie widać, że dyktator najwyraźniej jest już martwy, a jego ciało jest wleczone po ziemi przez rozochoconych bojowników.

- Jeśli chodzi o wczorajszą śmierć Kaddafiego, okoliczności nie są jasne. Uważamy, że konieczne jest śledztwo - powiedział dziennikarzom rzecznik UNHCHR Rupert Colville, odnosząc się do filmów wideo. Jak ocenił, "dwa materiały wideo" dotyczące śmierci Kaddafiego "były bardzo niepokojące". Dochodzenia w sprawie śmierci Kaddafiego domaga się też jego żona.

\\mtom

Źródło: tvn24.pl, PAP, Sky News