W poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow przekazał, że Władimir Putin "otrzymał za pośrednictwem kanałów dyplomatycznych zaproszenie do wejścia w skład Rady Pokoju" i spodziewają się "w najbliższym czasie kontaktu ze strony amerykańskiej w celu wyjaśnienia wszystkich niuansów".
Na czele Rady Pokoju stoi prezydent USA Donald Trump. We wtorek w rozmowie z dziennikarzami potwierdził informacje przekazane wcześniej przez Kreml. - Tak, został zaproszony. Jest jedną z tych osób, które są światowymi przywódcami - powiedział Trump dziennikarzom.
Informacja o zaproszeniu dla Putina pojawiła się krótko po tym, jak prezydent USA zachęcił polityków do dołączenia do Rady Pokoju oraz jej organów, które mają zarządzać Strefą Gazy, w ogromnej mierze obróconej w gruzy w wyniku wojny z Izraelem po październiku 2023 roku.
Macron nie przyjmie zaproszenia Trumpa? "Nałożę 200-procentowe cła na jego szampany i wina"
Powołanie Rady Pokoju zostało zapisane w planie pokojowym, na który zgodził się zarówno Izrael, jak i palestyński Hamas. Rada ma nadzorować proces pokojowy w Strefie Gazy i zarządzanie tym terytorium. Jej działania mogą jednak wykraczać poza ten obszar, a struktura, skład i jej mandat rodzą wiele pytań.
W poniedziałek Bloomberg podał, że prezydent Francji Emmanuel Macron nie planuje przyjąć zaproszenia amerykańskiego prezydenta i nie dołączy do Rady Pokoju. Trump pytany o to we wtorek, odpowiedział: - A on tak powiedział? Cóż nikt go tam nie chce, bo i tak niedługo przestanie być u władzy, więc w porządku. Zrobię tak: jeśli będą wrogo nastawieni, nałożę 200-procentowe cła na jego wina i szampany, i wtedy dołączy.
Trump dodał, że Macron "nie musi" dołączać do Rady Pokoju i przypomniał o kończącej się w 2027 roku kadencji prezydenta Francji. Niedługo później prezydent USA opublikował sms-a od Macrona.
CZYTAJ WIĘCEJ: Trump opublikował prywatną wiadomość od Macrona
Zdaniem agencji AFP Pałac Elizejski analizuje dokument, który miałby stanowić "konstytucję" Rady Pokoju. Podobną strategię mieli wybrać inni przywódcy, którzy widzą w Radzie próbę zastąpienia ONZ przez Trumpa.
"Europejscy sojusznicy pracują nad zmianą warunków i skoordynowaniem reakcji (...) i starają się przekonać państwa arabskie, aby również lobbowały u Trumpa za zmianami" - przekazał Bloomberg.
"Ta reakcja w dużej mierze odzwierciedla podejście Europy do drugiej kadencji Trumpa: granie na zwłokę, okazywanie zaangażowania, próba odwiedzenia go od pomysłu" - skomentowała agencja.
Bloomberg: Trump chce podpisania konstytucji Rady Pokoju w czwartek
Jak podała agencja Bloomberga, powołując się na osoby wtajemniczone w sprawę, Trump chce, by do formalnego ustanowienia "pełnej konstytucji" Rady Pokoju doszło już w czwartek podczas jego wizyty na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
Bloomberg skomentował jednak, że wiele zapisów karty proponowanej instytucji budzi poważne wątpliwości wśród sojuszników Ameryki. Jednym z najbardziej komentowanych ma być wymóg wpłacenia 1 miliarda dolarów dla państw, które chcą być "stałymi członkami" organu.
Wątpliwości budzi też zakres działań proponowanej instytucji, która - według pierwotnych wypowiedzi Trumpa i jego otoczenia - miała służyć nadzorowi nad odbudową Strefy Gazy. Projekt proponowany przez USA mówi jednak o tym, że Rada miałaby zajmować się rozwiązywaniem konfliktów w ogóle. Jej dożywotnim prezesem miałby pozostać Trump, a wszelkie decyzje Rady "podlegałyby decyzji prezesa" i to on decydowałby o jego następcy.
Kto otrzymał zaproszenie Trumpa?
Według agencji AFP i Reuters zaproszenia do dołączenia do Rady Pokoju wysłano do około 60 krajów. Otrzymanie zaproszenia potwierdziły między innymi władze Niemiec, Kazachstanu, Indii, Pakistanu, Jordanii i Turcji.
Jak dotąd otwarty sprzeciw wobec projektu wyraził premier Izraela Benjamin Netanjahu, który zajął takie stanowisko z powodu braku konsultacji z Izraelem i nie odpowiadającego stronie izraelskiej składu komitetu Rady, zajmującego się Strefą Gazy.
Pozytywnie na zaproszenie odpowiedziały między innymi Węgry i Białoruś. Premier Kanady Mark Carney zgodził się "co do zasady", lecz zaznaczył, że konieczne jest omówienie warunków uczestnictwa.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz poinformował, że zaproszenie otrzymał też prezydent Karol Nawrocki, lecz dodał, że "będzie to przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie".
Wcześniej Biały Dom ogłosił skład zarządu wykonawczego Rady Pokoju. Wiadomo, że w ramach Rady Pokoju będą funkcjonować dwa komitety.
W skład jednego z nich wchodzą: szef amerykańskiej dyplomacji Marco Rubio, zięć Trumpa Jared Kushner, były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair, amerykański miliarder Marc Rowan, prezes Banku Światowego Ajay Banga i były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Trumpa Robert Gabriel.
W skład drugiego komitetu wykonawczego wchodzą: wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff, Kushner, Blair, Rowan, minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan, katarski dyplomata wysokiego szczebla Ali Thawadi, szef egipskiego wywiadu Hasan Raszad, ministra stanu ds. współpracy międzynarodowej Zjednoczonych Emiratów Arabskich Rim Al-Haszimy, biznesmen Yakir Gabay, była koordynatorka ds. humanitarnych ONZ Sigrid Kaag i były wysłannik ONZ na Bliski Wschód Nikołaj Mładenow.
Autorka/Autor: os/akw
Źródło: Reuters, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ALEXANDER NEMENOV / POOL