Świat

Kramatorsk znów pod kontrolą separatystów. Ukraińskie wojsko wyszło z miasta

Świat

ReutersW Kramatorsku znów powiewają flagi samozwańczej republiki

Kramatorsk, gdzie wojska ukraińskie odbiły w sobotę siedzibę SBU, jest znów pod kontrolą sił separatystycznych. Ukraińskie wojska opuściły miasto w nocy. Budynek SBU jest obecnie pusty i powiewa nad nim flaga tzw. Donieckiej Republiki Ludowej.

Separatyści zajmują obecnie w Kramatorsku siedzibę miejskiej administracji, blokują też dojazdy do miasta od wszystkich stron. Przy zbudowanych tam barykadach czuwają prorosyjscy demonstranci.

Ukraińskie wojska po zdobyciu budynku SBU wycofały się w kierunku Doniecka. W okolicach drogi dochodzącej do Doniecka około godz. 22 przez kilkanaście minut słychać było strzały. Wcześniej droga ta była kontrolowana przez separatystów. Między Donieckiem a Kramatorskiem były trzy posterunki pilnowane przez uzbrojonych separatystów.

Ciężki sprzęt w Ługańsku i Konstantynówce

Walki trwają też w innych miejscach na wschodzie Ukrainy. Ukraińskie śmigłowce i wozy opancerzone są wykorzystywane w działaniach przeciwko prorosyjskim m.in. w Ługańsku. Jak poinformował w niedzielę rano minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow, podczas wymiany ognia w w tym mieście zginął co najmniej jeden separatysta, a dwaj zostali ranni.

W Mariupolu siły ukraińskie rozpoczęły atak na jeden z okupowanych przez separatystów budynków. - Dali nam pięć minut na opuszczenie gmachu, po czym zaczęli strzelać - powiedział rzecznik separatystów.

Podczas walk o wieżę telewizyjną w Konstantynówce rannych zostało wielu żołnierzy oddziałów ukraińskich. - Terroryści używają ciężkiej broni, ale udało nam się utrzymać nasze pozycje - poinformował Arsen Awakow.

W Słowiańsku słychać było w nocy jedynie pojedyncze strzały. - Będziemy dalej prowadzić działania przeciwko ekstremistom i terrorystom, którzy łamią prawo i narażają życie innych ludzi na niebezpieczeństwo - zapowiedział minister spraw wewnętrznych Ukrainy.

Separatyści aktywni w Doniecku

Z kolei w Doniecku zwolennicy tzw. Donieckiej Republiki Ludowej zajęli w sobotę budynek obwodowej delegatury Służby Bezpieczeństwa Ukrainy. Napastnicy - wielu w mundurach maskujących - uzbrojeni byli w pałki i stalowe pręty. Budynek zajęty został w ciągu kilku minut; po rozbiciu okien tłum wdarł się do nieochranianego gmachu. Równie szybko zajęto znajdujący się obok zarząd śledczy SBU. Wznoszono okrzyki: "Rosja!", "Odessa to rosyjskie miasto" i "Odessy - nie wybaczymy". Według Ostrowa w akcji wzięło udział ok. 2 tys. ludzi i ciągle napływają kolejni. Na budynku wywieszono flagę Donieckiej Republiki Ludowej. Wcześniej koło zajętego kilka tygodni temu gmachu obwodowej administracji odbył się wiec poświęcony ofiarom pożaru w Odessie na południu Ukrainy. W piątek w pożarze w odeskiej siedzibie związków zawodowych, gdzie znajdował się sztab prorosyjskich separatystów, zginęło 31 osób. W sumie w aktach przemocy w tym ukraińskim mieście śmierć poniosło ponad 40 ludzi.

Jacek Czaputowicz o szczycie czwórki normandzkiej w Paryżutvn24
wideo 2/23

Autor: nsz, adso\mtom / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: