"Trzeba to zobaczyć, by to wszystko zrozumieć". Zakażony redaktor naczelny ostrzega z oddziału intensywnej terapii

TVN24 | Świat

Autor:
ft//rzw
Źródło:
PAP
Koronawirus we Włoszech
wideo 2/35
Koronawirus we Włoszech

Na pierwszej stronie włoskiego dziennika "La Stampa" ukazał się w niedzielę komentarz redaktora naczelnego Massimo Gianniniego, napisany na oddziale intensywnej terapii. Od pięciu dni dziennikarz przebywa tam, jest chory na COVID-19.

"Kiedy trafiłem na intensywną terapię pięć dni temu, było nas 16, w większości 60-latkowie. Dzisiaj jest nas 54, głównie 50-55-latkowie. Oprócz mnie i jeszcze dziesiątki szczęśliwców, wszyscy są w ciężkim stanie: w śpiączce, zaintubowani. Trzeba to zobaczyć, by to wszystko zrozumieć" – napisał w "La Stampie" jej redaktor naczelny, 58-letni Massimo Giannini. Jak dodał, "ludzie nie chcą zobaczyć i często nie chcą zrozumieć".

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

"Ostatnie pięć dni spędziłem na intensywnej terapii, podłączony do rurek z tlenem"

"Dzisiaj 'świętuję' 14 dni z rzędu w łóżku razem z gościem, który mieszka we mnie. Ostatnie pięć dni spędziłem na intensywnej terapii, podłączony do rurek z tlenem, do czujników parametrów życia, do oksymetru" - opisał szef turyńskiej gazety.

Podkreślił, że personel medyczny pracuje na podwójnych zmianach z powodu pogarszającej się sytuacji. "Nie wiem, jak to robią. Ale robią to z gorzkim uśmiechem i spojrzeniem" - zaznaczył.

Redaktor naczelny "La Stampy" napisał, że spojrzenie opiekujących się nim lekarzy i pielęgniarzy mówi jedno: "W marcu nazywali nas bohaterami, dzisiaj nikogo nie obchodzimy. Już o wszystkim zapomnieli".

"Jeśli chcemy zatrzymać wirusa, musimy odstąpić część wolności"

"Nie skarżę się, nie płaczę. Chciałbym tylko trochę powagi. Chciałbym tylko przypomnieć wszystkim, że mówienie ‘nie możemy zamknąć wszystkiego’ koliduje z zasadą rzeczywistości, gdy rzeczywistość ta wskazuje, że przypadki wybuchają lawinowo" - stwierdził włoski publicysta.

"Jeśli chcemy zatrzymać wirusa, musimy odstąpić część wolności. Nie ma innego rozwiązania" – dodał.

Włochy walczą z pandemią Emanuele Valeri/PAP/EPA

Koronawirus we Włoszech

W ciągu ostatniej doby we Włoszech zmarło na COVID-19 69 osób. Potwierdzono także najwyższą od początku epidemii liczbę nowych zakażeń koronawirusem - 11705. Łączny bilans zmarłych wzrósł do 36543. Koronawirusa wykryto we Włoszech u 414 tysięcy osób.

W szpitalach w całym kraju przebywa ponad 7100 chorych na COVID-19. W ciągu dniach przybyło 514 osób hospitalizowanych. Na oddziałach intensywnej terapii liczba pacjentów wzrosła o 45, do 750.

Największy przyrost zakażeń zanotowano w Lombardii. To prawie 3 tysiące. Sytuacja w służbie zdrowia w Mediolanie jest krytyczna - alarmuje tamtejsza regionalna Agencja Ochrony Zdrowia.

W Kampanii zanotowanych zostało ponad 1370 dalszych zakażeń. Z powodu wzrostu zakażeń i obciążenia szpitali zawieszono tam wszystkie planowane wcześniej hospitalizacje, z wyjątkiem tych na onkologii. W stołecznym Lacjum zanotowano około 1200 nowych infekcji, a w Toskanii - 900.

Autor:ft//rzw

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: shutterstock

Tagi:
Raporty: