95-latka wyzdrowiała z COVID-19. "Nie bałam się śmierci"

TVN24 | Świat

Źródło:
Reuters, PAP

Nie uważałam, że umrę - przyznaje 95-letnia Szwajcarka Gertrude Fatton, która wyzdrowiała z COVID-19. Po tygodniu spędzonym na oddziale intensywnej opieki kobieta wróciła do domu.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Gertrude Fatton mieszka w miasteczku Le Locke, we francuskojęzycznym kantonie Neuchatel na zachodzie Szwajcarii. 

Zanim pojawiły się u niej problemy z oddychaniem, przez tydzień leżała chora w swoim domu. Gdy objawy się nasiliły, kobieta została zabrana karetką do szpitala w La Chaux-de-Fonds. - Pobrali mi krew i zmierzyli ciśnienie - opowiada w rozmowie z agencją Reutera. Diagnoza: koronawirus. 

CZYTAJ RAPORT TVN24.PL: KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE >>>

"Nie bałam się śmierci"

- Podawali mi antybiotyk dożylnie trzy razy dziennie. Było ciężko, ale dawałam radę - relacjonuje 95-latka. Pacjentka trafiła do izolatki na oddziale intensywnej terapii. Kobieta twierdzi, że odmówiła intubacji, która miała pomóc jej oddychać. - Ja swoje już przeżyłam, więc powiedziałam im: pozwólcie mi odejść w spokoju - opowiada. - Nie bałam się śmierci, nie w moim wieku. Nie uważałam, że umrę, absolutnie nie - wyznaje. 

- Gdy zadzwonił lekarz i powiedział, że spada u niej poziom tlenu we krwi, i że mają 24 godziny, żeby to zatrzymać, naprawdę bardzo, bardzo się martwiłam. Bałam się, że stracę ją tamtej nocy - wspomina córka pani Gertrudy, Jacqueline Fatton.

Jednak po tygodniu leczenia antybiotykami oraz chlorochiną - lekiem na malarię - 95-latka poczuła się lepiej. Kobieta wróciła już do domu. - Mam nadzieję, że odzyskam na tyle sił, by móc jeszcze trochę pożyć. Mam wnuki, prawnuki, chciałabym je zobaczyć i usłyszeć - powiedziała pani Gertruda. Dodała, że teraz z rozmawia z bliskimi przez internet. 

Kobieta, która dziś porusza się przy pomocy balkoniku, zapewnia, że przez całe swoje życie nie miała problemów ze zdrowiem. 

Ponad 1,5 tysiąca zakażeń w ciągu doby

W ciągu ostatniej doby zakażenia koronawirusem wykryto u 1 447 nowych osób w Szwajcarii, a 36 osób zmarło - poinformowało w piątek Federalne Biuro Zdrowia Publicznego (BAG). W całym kraju koronawirusem zakaziło się już ponad 12 tysięcy ludzi.

Z danych BAG wynika, że ostatnie 24 godziny były najgorszym okresem od początku epidemii pod względem liczby zgonów. Łączna liczba zmarłych z powodu infekcji koronawirusem wynosi 197.

Szwajcaria jest jednym z najbardziej dotkniętych epidemią krajów Europy, jeśli chodzi o liczbę potwierdzonych przypadków per capita. Jednak według głównego specjalisty kraju do spraw chorób zakaźnych Daniela Kocha, stopa przyrostu nowych zakażeń stopniowo się zmniejsza, prawdopodobnie dzięki wprowadzonym w kraju restrykcjom.

Nie wszystkie regiony kraju dotknięte są w tym samym stopniu. Najtrudniejsza sytuacja panuje we włoskojęzycznym kantonie Ticino oraz francuskojęzycznych Vaud i Genewie. Tam też jest najwięcej ofiar śmiertelnych proporcjonalnie do zakażeń.

momo//now

Źródło: Reuters, PAP

Tagi:
Raporty: