TVN24 | Świat

"Wydaje mi się, że Indie spotkał grzech pychy"

TVN24 | Świat

Autor:
js/kg
Źródło:
TVN24
"Wydaje mi się, że Indie spotkał grzech pychy" tvn24
wideo 2/20
tvn24"Wydaje mi się, że Indie spotkał grzech pychy"

Trzeba było mieć w świadomości, że przy takiej małej kontroli epidemii, małej liczbie wykonywanych testów, nie można po prostu odtrąbić końca pandemii na terenie Indii. Niezachowywanie środków ostrożności, noszenia maseczek, dystansowania, co w Indiach i tak jest bardzo trudne, spowodowało wybuch pandemii - powiedział w "Faktach po Faktach" profesor Marcin Czech, specjalista w zakresie epidemiologii, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego. Aleksandra Zalewska, mieszkająca w Indiach kulturoznawca i ekspert do spraw komunikacji międzykulturowej mówiła, że nie jest tak, że "jak my wychodzimy z domu, potykamy się o zwłoki i wszędzie pachnie jakimś dymem z krematoriów".

W Indiach w niedzielę liczba nowych potwierdzonych zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 wynosła ponad 392 tysiące. To tylko niewiele mniej niż poprzedniego dnia, kiedy przekroczyła 400 tysięcy. Natomiast przypadków śmiertelnych w ciągu ostatniej doby było więcej niż kiedykolwiek od początku pandemii COVID-19 – 3689. 

O trudnej sytuacji w Indiach mówili w "Faktach po Faktach" Aleksandra Zalewska, Polka mieszkająca w tym kraju, kulturoznawca i ekspert do spraw komunikacji międzykulturowej, oraz prof. dr hab. Marcin Czech, specjalista w zakresie epidemiologii, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego.

Aleksandra Zalewska mówiła, że "zdecydowanie to, co widzimy w mediach, jest przerażające", ale jak dodała, "to, co my mieszkańcy oglądamy tutaj na co dzień wygląda zupełnie inaczej".

Zauważyła, że w Indiach jest prawie miliard 400 milionów ludzi. - To oznacza, że siłą rzeczy liczba tych przypadków będzie większa. Ale na tak dużą populację te prawie cztery tysiące zgonów to też nie jest tak dużo jak odnotowywaliśmy jeszcze niedawno chociażby w Polsce – powiedziała.

Jak mówiła, "jest jakaś lekka panika w każdym i każdy ma poczucie, że może się gdzieś zakazić", ale, jak dodała, "powiedzmy, że władze stanowe starają się cały czas organizować testy". - Jeżeli ktoś czuje, że chciałby się przebadać, to jest to dostępne – dodała.

"To, co widzimy w mediach jest przerażające" Aleksandra Zalewska, Polka mieszkająca w Indiach i Marcin Czech, specjalista w zakresie epidemiologii, prezes Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego.

Zalewska: nie jest tak, że jak wychodzimy z domu, potykamy się o ciała

Zalewska powiedziała, że został wprowadzony lockdown w kilku stanach.

- Ograniczenia mają spowodować, że jednak tych przypadków będzie mniej – mówiła. – To nie jest tak, że jak my wychodzimy z domu, chociaż wychodzimy w tej chwili na cztery godziny dziennie, żeby zrobić jakieś zakupy, potykamy się o zwłoki i wszędzie pachnie jakimś dymem z krematoriów – zaznaczyła.

"Nie można po prostu odtrąbić końca pandemii na terenie Indii"

Profesor Czech powiedział, że "niestety wydaje mu się, że to jest troszeczkę grzech pychy, który spotkał Indie".

- Jednak trzeba było mieć w świadomości, że przy takiej małej kontroli epidemii, małej liczbie wykonywanych testów, nie można po prostu odtrąbić końca pandemii na terenie Indii – dodał.

- Niezachowywanie środków ostrożności, noszenia maseczek, dystansowania, co w Indiach i tak jest bardzo trudne, spowodowało wybuch pandemii - ocenił.

Autor:js/kg

Źródło: TVN24