TVN24 | Świat

Południowoafrykańska mutacja wirusa wykryta w Skandynawii. "Mamy powody do ostrożności"

TVN24 | Świat

Autor:
asty,
akw//now
Źródło:
PAP

W Norwegii i Nowym Jorku odkryto pierwsze przypadki mutacji koronawirusa. Rosyjskie władze rozważają wprowadzenie certyfikatów dla zaszczepionych. Rząd wspólnoty autonomicznej Katalonii ogłosił lockdown w gminach w całym regionie. Z kolei w Irlandii odnotowano czwarty z rzędu dzień z nową najwyższą liczbą zakażeń. We Francji i we Włoszech trwa ożywiona debata na temat tempa szczepień przeciwko COVID-19. Jak wygląda walka z koronawirusem w poszczególnych krajach?

W Norwegii poinformowano w poniedziałek o wykryciu pierwszego przypadku południowoafrykańskiej mutacji koronawirusa oraz czterech kolejnych infekcji wywołanych brytyjską wersją koronawirusa. Łącznie w tym kraju potwierdzono dotychczas 23 przypadki brytyjskiej mutacji koronawirusa.

Według norweskiego Instytutu Zdrowia Publicznego we wszystkich przypadkach uznawane za bardziej zakaźne wersje koronawirusa zostały wykryte u osób, które przybyły z Wielkiej Brytanii lub RPA. Przebywają one w kwarantannie, a ich bliscy zostali poddani testom na obecność koronawirusa. - Mamy powody do ostrożności, choć nadal nie wiadomo, jaką rolę odgrywają w rozprzestrzenianiu się koronawirusa jego mutacje - stwierdziła Line Volt z Instytutu Zdrowia Publicznego.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Koronawirus w NorwegiiReuters

Pierwszy przypadek nowego wariantu w Nowym Jorku

Nowy wariant wirusa wykryto także w Nowym Jorku, u 60-letniego mężczyzny z Saratoga Springs, pracującego w sklepie jubilerskim. Wraca on do zdrowia. Ponieważ ostatnio nie podróżował, nabył wirusa prawdopodobnie od kogoś mieszkającego w stanie Nowy Jork. Stan Nowy Jork przeprowadził dotąd 5 tysięcy testów na obecność nowego szczepu. Jak dotąd natrafiono tylko na jeden przypadek.

Gubernator Andrew Cuomo przekazał, że monitorowani są pracownicy sklepu jubilerskiego. Według niego, wykrycie nowej odmiany może stanowić "przełom" - jeśli VUI-202012/01 zwiększy liczbę hospitalizacji, niezbędne może okazać się zamknięcie niektórych regionów stanu.

Amerykańskie Centra Kontroli i Zapobiegania Chorobom (CDC) podały, że nowy wariant koronawirusa pojawił się z dużą liczbą mutacji. W Stanach Zjednoczonych przypadki VUI-202012/01 potwierdzono dotąd w co najmniej trzech innych stanach: Kolorado, Kalifornii i na Florydzie.

Rosja rozważa wprowadzenie certyfikatów dla zaszczepionych

Rząd Rosji ma przedstawić w styczniu swoje propozycje na temat wprowadzenia uznawanych przez inne kraje certyfikatów, wydawanych osobom zaszczepionym przeciwko COVID-19. Odpowiednie polecenie wydał w poniedziałek prezydent Władimir Putin. Swoje pomysły, jak miałoby wyglądać wydawanie takich zaświadczeń, rząd przedstawi do 20 stycznia.

Rząd ma również zastanowić się nad trybem uznawania takich zaświadczeń przez inne kraje w trakcie przekraczania granicy. Certyfikatami mieliby się legitymować obywatele, którzy zaszczepili się rosyjskimi szczepionkami przeciwko COVID-19. Wcześniej państwowy urząd sanitarny Rospotriebnadzor wspomniał o możliwości anulowania obecnych ograniczeń przy przekraczaniu granicy dla osób zaszczepionych. Urząd zastrzegł jednak, że trzeba przy tym wziąć pod uwagę dane o tym, jak długo utrzymuje się odporność po zaszczepieniu.

Za wprowadzeniem dokumentów poświadczających odporność na COVID-19 opowiada się szef Rosyjskiego Funduszu Inwestycji Bezpośrednich Kiriłł Dmitrijew. Fundusz ten jest producentem rosyjskiej szczepionki przeciwko COVID-19, Sputnik V. Zdaniem Dmitrijewa takie dokumenty staną się powszechne już w bieżącym roku i mogą w przyszłości być wymagane przy podróżach samolotem.

Władze Rosji wspominały dotąd o możliwości wprowadzania tego rodzaju dokumentów, jednak bez podawania konkretów, w tym np. o ich okresie ważności. Minister zdrowia Rosji Michaił Muraszko oszacował 2 stycznia, że szczepionkę przeciwko COVID-19 przyjęło dotąd w Rosji ponad 800 tysięcy osób.

Władze Katalonii ogłosiły lockdown w całym regionie

W ciągu ostatniej doby w Katalonii zmarły 32 osoby zainfekowane koronawirusem, a zakaziło się ponad 1,3 tysiąca. W poniedziałek liczba przypadków infekcji na 100 tysięcy mieszkańców przekroczyła tam 400. Rząd wspólnoty autonomicznej ogłosił w poniedziałek lockdown w gminach w całym regionie. Jak poinformowała podczas popołudniowej konferencji prasowej w Barcelonie odpowiedzialna za katalońskie służby medyczne Alba Verges, nowe restrykcje epidemiczne będą obowiązywać od czwartku przez kolejnych 10 dni.

Alba Verges zapowiedziała, że w związku z lockdownem zamknięte zostaną placówki rozrywkowe, a także średnie i duże sklepy. Obostrzenia przewidują również między innymi zakaz opuszczania gmin. Podczas weekendu zabronione będzie wychodzenie z domów bez ważnego powodu, jak na przykład konieczność udania się do pracy lub zakupu podstawowych produktów spożywczych. Dozwolone będą też krótkie wyjścia związane z rekreacją.

- Od czwartku funkcjonować będą mogły tylko sklepy o powierzchni poniżej 400 metrów kwadratowych, oferujące dobra podstawowe - sprecyzowała Verges. Dodała, że choć od 11 stycznia wznowią pracę katalońskie placówki oświatowe, regionalne władze zabroniły organizowania w szkołach zajęć pozalekcyjnych. Przedstawicielka władz Katalonii wyjaśniła, że argumentem przemawiającym za lockdownem jest wysoka liczba nowych infekcji koronawirusem stwierdzonych w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

Wzrost liczby zakażeń w Irlandii

W Irlandii odnotowano 6110 nowych przypadków koronawirusa. Zarejestrowano też sześć następnych zgonów z powodu COVID-19. To czwarty z rzędu dzień z nową najwyższą liczbą zakażeń. W efekcie łączna liczba zakażeń wykrytych od początku epidemii wynosi obecnie 107 997. Liczba zgonów jest natomiast zbliżona do średniej z ostatnich siedmiu dni. Do tej pory z powodu COVID-19 zmarło w Irlandii 2265 osób.

Jak podano, obecnie w szpitalach przebywa 776 pacjentów z COVID-19, z czego 70 osób na oddziałach intensywnej terapii. To wciąż mniej niż w szczytowym momencie pierwszej fali epidemii - 15 kwietnia - gdy w irlandzkich szpitalach było 881 zainfekowanych osób, ale liczba chorych wymagających hospitalizacji szybko rośnie.

W związku z tym Paul Reid, szef publicznej służby zdrowia HSE, powiedział wcześniej w poniedziałek, że prowadzone są rozmowy ze szpitalami na temat wstrzymania zabiegów, które nie są pilne, aby zwolnić miejsca dla pacjentów z COVID-19. Z powodu nowej odmiany koronawirusa w Irlandii rozpoczął się w czwartek kolejny lockdown, który ma potrwać co najmniej do 31 stycznia.

W Niemczech za przedłużeniem lockdownu

Berliński Instytut im. Roberta Kocha przekazał we wtorek rano, że w kraju zarejestrowano 11 897 nowych przypadków zakażenia koronawirusem i 944 kolejne zgony. Od początku epidemii w Niemczech zdiagnozowano 1 787 410 przypadków zakażenia koronawirusem. Na COVID-19 zmarło w tym kraju 35 518 osób. Około 1 424 700 osób wyzdrowiało.

Do 10 stycznia będzie obowiązywał w Niemczech twardy lockdown. Władze zakazały opuszczania domów bez konieczności, otwarte są tylko sklepy z artykułami niezbędnymi do codziennego życia, a także apteki i banki. Zamknięte są szkoły, a niektórzy pracodawcy musieli zawiesić działalność lub zlecić swoim pracownikom pracę w systemie zdalnym. Zamknięte również zostały zakłady fryzjerskie, kosmetyczne i salony tatuażu.

We wtorek kanclerz Angela Merkel będzie rozmawiała z premierami krajów związkowych o przedłużeniu obecnego lockdownu. Według sondażu przeprowadzonego przez instytut YouGov, na zlecenie agencji dpa, opowiada się za tym zdecydowana większość Niemców, blisko dwie trzecie ankietowanych.

We Francji trwa ożywiona debata na temat powolnego tempa szczepień

We Francji w ciągu ostatniej doby zarejestrowano 4022 osoby zakażone koronawirusem, 378 zmarło na COVID-19 w szpitalach w ciągu ostatnich 24 godzin - podała w poniedziałek Agencja Zdrowia publicznego (SPF). Hospitalizowanych jest 24 995 zainfekowanych, a na intensywnej terapii przebywa 2666 osób.

We Francji trwa ożywiona debata na temat powolnego tempa szczepień przeciwko COVID-19. Do niedzieli zaszczepiono ponad 400 osób wobec dziesiątków czy setek tysięcy w innych krajach. Prezydent Emmanuel Macron w poniedziałek zarządził w tej sprawie naradę z udziałem premiera Jeana Castexa i ministrów.

Rząd i władze medyczne są krytykowane przez opozycję, samorządowców i media za "skandalicznie" powolne tempo szczepień i marnowanie czasu. Minister zdrowia Olivier Veran tłumaczył ten stan rzeczy skomplikowaną logistyką szczepień. Poinformował, że w poniedziałek zaszczepiono już kilka tysięcy osób. Od wtorku władze medyczne mają podawać codzienne bilanse zaszczepionych osób.

We Włoszech przypominają dawny rekord

Z kolei we Włoszech zaszczepionych zostało od 27 grudnia 170 tysięcy osób. Włoski wirusolog i immunolog Roberto Burioni, w związku z dyskusją na temat obecnego tempa szczepień przeciwko koronawirusowi, przypomniał o rekordzie z 1973 roku i szczepieniu przeciw cholerze w tym kraju.

Profesor Burioni przypomniał na Twitterze, że epicentrum epidemii cholery we Włoszech był wtedy Neapol. "W samym tylko Neapolu zaszczepiono milion pacjentów. Milion w tydzień w 1973 roku tylko w jednym mieście. Nie mówcie, że nie można tego zrobić, bo to jest kłamstwo" - napisał.

Przypomina się, że burmistrzem Neapolu był w tamtych czasach lekarz z wielkim doświadczeniem, pulmonolog Gerardo De Michele. Podczas swej kadencji w latach 1970-1974 otworzył w mieście szpital zakaźny.

"Żadnych opóźnień" - zaapelował natomiast profesor mikrobiologii i wirusologii na uniwersytecie Vita-Salute San Raffaele w Mediolanie. Jest on jednym z najczęściej wypowiadających się w mediach ekspertów na temat pandemii.

W kraju od czwartku, gdy zakończy się ostatni etap lockdownu, wprowadzony w związku z uroczystością Trzech Króli, wprowadzony zostanie etap strefy żółtej z mniej surowymi restrykcjami, które zostaną jednak zaostrzone w weekend 9-10 stycznia. W sobotę i niedzielę bary i restauracje będą mogły sprzedawać tam tylko na wynos lub z dostawą do domu. Ograniczone będą możliwości opuszczenia własnej gminy. Ze okresu świąt pozostanie na ponad tydzień przepis, na mocy którego z wizytą do prywatnego domu mogą udać się maksymalnie dwie dorosłe osoby, ewentualnie wraz z dziećmi w wieku do lat 14. W takim celu można wyjść z domu tylko raz dziennie.

Nowością kolejnego rządowego dekretu są wchodzące w życie 11 stycznia kryteria wprowadzania restrykcji zależnie od wskaźnika zakaźności SARS-CoV-2. Gdy współczynnik Rt wynosi od 1 do 1,25, region objęty jest strefą pomarańczową z mniej surowymi obostrzeniami, zaś Rt 1,25-1,50 oznacza nałożenie czerwonych, najostrzejszych ograniczeń.

Po wielogodzinnych obradach rząd Giuseppe Contego postanowił ponadto przełożyć na 11 stycznia ponowne otwarcie gimnazjów i liceów oraz techników. Wcześniej planowano, że nastąpi to 7 stycznia, ale przeciwko temu protestowały władze niektórych regionów. Postanowiono, że powrót do szkół średnich będzie odbywał się stopniowo. Na początku do klas powróci 50 procent uczniów.

W połowie stycznia ogłoszone zostaną następne kroki w ramach walki z pandemią. Przedłużony ma zostać stan wyjątkowy, który na razie obowiązuje do 31 stycznia. Minie wtedy rok od jego wprowadzenia po wykryciu dwóch pierwszych przypadków zakażenia koronawirusem u chińskich turystów przybyłych do Włoch z miasta Wuhan.

Autor:asty, akw//now

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: