Maseczki kupione za 10 milionów euro i sprowadzone do Finlandii "nie spełniają standardów"

Źródło:
PAP

Po skandalu z państwowym zamówieniem maseczek z Chin, które - jak się okazało po testach - nie spełniają norm i nie nadają się do użytku w szpitalach, do dymisji podał się Tomi Lounema, szef fińskiej Agencji Bezpieczeństwa Dostaw, odpowiedzialnej za tę wielomilionową transakcję.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

KORONAWIRUS – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. RAPORT TVN24.PL >>>

Dymisja dyrektora państwowej Agencji Bezpieczeństwa Dostaw (HKV) Tomi Lounema została przyjęta ze skutkiem natychmiastowym - poinformowała w piątek minister pracy Finlandii Tuula Haatainen na nadzwyczajnej konferencji prasowej. Dodała, że należy bezzwłocznie przywrócić zaufanie do państwowej instytucji. Wcześniej tego dnia premier Sanna Marin przyznała w wywiadzie dla dziennika "Ilta-Sanomat", że szef agencji "nie cieszy się już jej zaufaniem".

Agencja, podlegająca pod resort pracy, jest odpowiedzialna za gromadzenie zapasów interwencyjnych na wypadek sytuacji kryzysowych i nadzwyczajnych. W ostatnich tygodniach, w związku pandemią, po raz pierwszy w historii kraju zaczęła realizować dla szpitali uzupełniające dostawy środków ochronnych i wspomagających oddychanie.

We wtorek, transportem lotniczym z Chin, dotarła do Finlandii pierwsza partia środków ochrony osobistej (ponad 2,2 miliona sztuk maseczek chirurgicznych oraz środków ochrony dróg oddechowych). Po testach przeprowadzonych w fińskim laboratorium technologicznym okazało się, że nie spełniają one standardów europejskich i nie mogą być używane w szpitalach, a jedynie możliwe jest ich użycie na przykład w domach opieki.

Skandal w Finlandii z zakupem maseczek z Chin doprowadził do dymisji szefa państwowej agencjiTOMS KALNINS/PAP/EPA

Transakcja z kontrowersyjnymi przedsiębiorcami

W ostatnich dniach prasa ujawniła również, że w realizację "nietrafionego" zamówienia zaangażowany był biznesmen zajmujący się w przeszłości prowadzeniem firmy udzielającej "chwilówek" (pożyczek krótkoterminowych) i mający długi podlegające egzekucji, oraz inwestorka z branży kosmetycznej skazana wcześniej za przestępstwa gospodarcze.

W czwartek Tomi Lounema przyznał podczas konferencji, że w "normalnych warunkach (tj. nie sytuacji nadzwyczajnej wymagającej pośpiechu) historia partnerów biznesowych byłaby lepiej zbadana, ale odpowiedzialność spoczywa na nim". Ujawnił również, że łączna kwota transakcji wyniosła 10 milionów euro.

W związku z niedoborem maseczek ochronnych w kraju, według doniesień prasy, Finlandia zamówiła z Chin więcej dostaw, łącznie kilkunastoma samolotami, a cena była "wielokrotnie wyższa" niż w normalnych warunkach. Dopiero w połowie maja - informowało ministerstwo ds. gospodarczych - produkcję maseczek mają rozpocząć krajowe przedsiębiorstwa.

Autorka/Autor:asty/kab

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: TOMS KALNINS/PAP/EPA