TVN24 | Świat

Nowa mutacja wirusa była znana już wcześniej. Francuscy naukowcy o "niekontrolowanym nawrocie epidemii"

TVN24 | Świat

Autor:
asty//now
Źródło:
PAP

Francja odnotowała we wtorek ponad 11 tysięcy nowych zakażeń koronawirusem, w Wielkiej Brytanii tymczasem stwierdzono ponad 50 tysięcy zakażeń. Wzrost ten może być spowodowany nową wersją koronawirusa. Minister zdrowia Hiszpanii Salvador Illa podkreśla jednak, że mutacja, która w ostatnich dniach upowszechniła się w Wielkiej Brytanii, występowała już w Europie na jesieni. W Belgii średnia dzienna liczba nowych infekcji koronawirusem spadła do niecałych dwóch tysięcy.

We Francji potwierdzono minionej doby 11 395 nowych zakażeń koronawirusem, 384 chorych na COVID-19 zmarło w szpitalach. Od piątku odnotowano łącznie 585 zgonów w domach opieki. Tym samym całkowita liczba ofiar śmiertelnych koronawirusa wzrosła o 969, do 64 078 - poinformowała we wtorek Agencja Zdrowia Publicznego (SPF). 24 776 osób jest obecnie hospitalizowanych we Francji z powodu COVID-19, co stanowi wzrost o 98 w porównaniu z poniedziałkiem. 251 nowych pacjentów zostało przyjętych na szpitalne oddziały intensywnej terapii.

Minister zdrowia Olivier Veran poinformował we wtorek wieczorem, że w regionach, w których wirus jest coraz bardziej aktywny lub obszarach metropolitalnych godzina policyjna będzie obowiązywała od 2 stycznia od godziny 18. Obecnie obowiązuje ona od godziny 20 do 6. - Będzie to trwało tak długo, jak będzie to konieczne do czasu zaobserwowania poprawy - sprecyzował Veran w wywiadzie dla telewizji publicznej France 2.

W trudnej sytuacji znajdują się cztery francuskie regiony: Grand Est, Burgundia-Franche-Comte, Owernia-Rodan-Alpy oraz Prowansja-Alpy-Lazurowe Wybrzeże. Z upoważnienia prezydenta Emmanuela Macrona rozpoczynają się konsultacje z wybranymi przedstawicielami władz tych terytoriów w celu podjęcia właściwych kroków.

- Rozmawiałem już z merem Nancy. Wykluczyliśmy lockdown na poziomie krajowym lub lokalnym - poinformował Veran.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE >>>

Doradzająca rządowi Rada Naukowa uznała, że prawdopodobny jest "niekontrolowany nawrót epidemii" w styczniu. W opinii Rady, przekazanej 23 grudnia, ale upublicznionej dopiero we wtorek wieczorem, przedstawiono trzy opcje reagowania na pogorszenie sytuacji epidemicznej we Francji: "ścisłe zamknięcie", ale tylko w regionach lub miastach najbardziej dotkniętych pandemią, wprowadzenie dodatkowych obostrzeń na początku stycznia, "późniejsza reakcja" w oparciu o dane dotyczące liczby nowych hospitalizacji. Veran poinformował również, że szczepionka przeciwko koronawirusowi dla pracowników służby zdrowia w wieku 50 lat i starszych będzie dostępna do końca stycznia. - Następnie przyjdzie czas na szczepienia ogółu społeczeństwa - dodał, odnosząc się do krytyki tempa kampanii szczepień.

Od niedzieli, kiedy rozpoczęto tę akcję, zaszczepiono we Francji mniej niż sto osób, a celem rządu jest osiągnięcie miliona zaszczepionych do końca lutego.

Włoscy nauczyciele apelują o dostęp do szczepionek

Nauczyciele i inni pracownicy szkolnictwa we Włoszech apelują o preferencyjny dostęp do szczepionek przeciwko koronawirusowi. Prośbę skierowały wszystkie związki zawodowe działające w oświacie w związku z zapowiedzianym na 7 stycznia ponownym otwarciem szkół. We wtorek minister zdrowia Włoch Roberto Speranza podpisał rozporządzenie o stopniowym powrocie do szkół także gimnazjalistów i licealistów, którzy w ostatnich tygodniach uczyli się zdalnie. W pierwszym tygodniu nauki, do 15 stycznia, połowę lekcji będą mieli w klasach, a od następnego - 75 procent.

Oświatowe związki zawodowe argumentują, że nauczyciele, dyrektorzy szkół, ale także personel administracyjny i woźni nie powinni czekać kilka miesięcy na szczepionki. W tej sprawie wystosowano wspólny list do ministerstwa zdrowia. - Do planu szczepień trzeba w pierwszej kolejności włączyć nauczycieli uczestniczących w maturach po to, by zagwarantować ich normalny przebieg - oświadczyła Maddalena Gissi ze związku pracowników oświaty w centrali Cisl.

KORONAWIRUS – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE >>>

Pino Turi z centrali Uil zaapelował zaś o utworzenie punktów szczepień w szkołach, by pracownicy nie musieli ich opuszczać. - Nauczyciele i cały świat szkoły znajdują się w okopach. Mają stały kontakt z dużymi grupami, a potem wracając do domu, przenoszą wirusa. Uważamy, że cały personel szkolnictwa jest narażony na ryzyko - oceniła Elvira Serafini z autonomicznego związku zawodowego pracowników szkół i uniwersytetów.

Według związkowców oprócz nauczycieli zaangażowanych w matury w pierwszej kolejności powinny zostać też zaszczepione wychowawczynie z przedszkoli i pedagodzy ze szkół podstawowych.

Hiszpański rząd wiedział o mutacji koronawirusa już we wrześniu

Jak powiedział w wywiadzie dla telewizji TVE minister zdrowia Hiszpanii Salvador Illa, mutacja koronawirusa, która w ostatnich dniach upowszechniła się w Wielkiej Brytanii, występowała już w Europie na jesieni. - Znaliśmy ją już we wrześniu i nie sądzę, aby zwiększyła u nas znacząco występowanie zachorowań na COVID-19 - ocenił Illa. Podkreślił, że w dalszym ciągu żaden z zespołów naukowych nie przedstawił przekonywujących dowodów potwierdzających, że nowy wariant SARS-CoV-2 jest bardziej zakaźny niż podstawowy typ koronawirusa.

Minister zaznaczył, że pomimo rozpoczęcia szczepień przeciw koronawirusowi, w Hiszpanii w dalszym ciągu niezbędne jest przestrzeganie restrykcji epidemicznych. Według opublikowanych we wtorek wieczorem danych resortu zdrowia Hiszpanii w ciągu ostatniej doby potwierdzono ponad 14 tysięcy zakażeń, a zmarło 320 chorych na COVID-19. W sumie zmarło już w tym kraju 50,4 tysiąca osób zakażonych koronawirusem, a zainfekowało się ponad 1,89 miliona.

Rzeczniczka prasowa rządu Maria Jesus Montero poinformowała, że Hiszpania otrzymała 10 miliardów euro ze środków Unii Europejskiej na walkę z koronawirusem. Pieniądze zostaną przekazane przede wszystkim władzom medycznym wspólnot autonomicznych. Montero wyjaśniła, że unijna pomoc pochodzi z funduszu React-EU.

Ponad 50 tysięcy zakażeń w Wielkiej Brytanii jednego dnia

Aż o 53 135 zwiększyła się liczba wykrytych przypadków koronawirusa w Wielkiej Brytanii, co jest najwyższym dobowym wzrostem od początku epidemii - podał we wtorek po południu brytyjski rząd. Zarejestrowano też 414 zgonów w związku z COVID-19. Liczba nowych zakażeń jest wyższa o 11 750 od bilansu z poniedziałku. Spośród tych nowych zakażeń aż 47 164 wykryto w Anglii, co również jest rekordem, 2510 - w Walii, 1895 - w Szkocji i 1566 - w Irlandii Północnej.

Liczba zgonów zarejestrowanych w ciągu ostatniej doby jest wyższa o 57 od bilansu z poniedziałku, ale aż o 277 niższa od tego z poprzedniego wtorku. To najniższy wtorkowy bilans od początku listopada, choć wynika to raczej ze świątecznych zaległości przy rejestrowaniu zgonów niż z poprawy sytuacji. Bilanse podawane we wtorki i środy są zwykle najwyższe w tygodniu, bo uzupełniane są w nich niezarejestrowane wcześniej zgony z weekendów.

W ciągu ostatniej doby wykonano ponad 357 tys. testów na obecność SARS-CoV-2, a od początku epidemii - już prawie 51,3 miliona. Obecne możliwości brytyjskich laboratoriów to 755 tysięcy testów na dobę.

Poprawia się sytuacja epidemiczna w Belgii

Średnia dzienna liczba nowych infekcji koronawirusem spadła w Belgii poniżej dwóch tysięcy - wynika z wtorkowych danych belgijskiego instytutu zdrowia publicznego Sciensano. Jak podaje "Brussels Times", pomiędzy 19 a 25 grudnia wykrywano średnio 1844 nowe zakażenia dziennie, co stanowi 28-procentowy spadek w porównaniu z tygodniem poprzednim.

Całkowita liczba potwierdzonych infekcji SARS-CoV-2 w Belgii od początku pandemii wynosi 639 734. Liczba ta obejmuje wszystkie osoby w tym kraju, które zostały zakażone, w tym aktywne przypadki, a także pacjentów, którzy od tego czasu wyzdrowieli lub zmarli w wyniku wirusa.

Między 22 a 28 grudnia do szpitali przyjmowano średnio 160 pacjentów dziennie, czyli o 12 proc. mniej niż tydzień wcześniej. Łącznie w szpitalach przebywa obecnie 2440 pacjentów z koronawirusem, o 78 więcej niż w poniedziałek. Spośród nich 510 znajduje się na oddziałach intensywnej terapii, o 18 więcej niż dzień wcześniej. W sumie 284 pacjentów korzysta z respiratora - o 8 więcej niż w poniedziałek.

Od 19 do 25 grudnia średnio dochodziło do 79 zgonów dziennie wśród osób z COVID-19, co oznacza 15 proc. spadek w porównaniu z poprzednim tygodniem. Całkowita liczba zgonów w Belgii wśród osób z koronawirusem wynosi od początku pandemii 19 234. Współczynnik reprodukcji SARS-CoV-2 wynosi obecnie 0,92, co oznacza, że osoba zakażona koronawirusem zaraża średnio mniej niż jedną osobę.

Autor:asty//now

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: