TVN24 | Świat

Holendrzy "mają po prostu dość", Włosi "są ostrożni"

TVN24 | Świat

Autor:
asty/kg
Źródło:
PAP

Najbliższe tygodnie będą decydujące w powstrzymywaniu pandemii – informuje premier Francji Jean Castex. W Irlandii najwyższy poziom restrykcji koronawirusowych zostaje przedłużony co najmniej do 5 kwietnia. Z kolei władze Holandii i Szkocji zapowiadają "stopniowe otwieranie społeczeństwa". Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson rozważa zaś wprowadzenie tak zwanych paszportów szczepionkowych.

Premier Francji Jean Castex podczas wizyty w szpitalu w Argenteuil - gdzie codziennie przyjmowanych jest 60 pacjentów na oddział intensywnej terapii - oświadczył, że najbliższe tygodnie będą decydujące w powstrzymywaniu pandemii COVID-19. Zapewnił o swoim wsparciu dla lekarzy i pielęgniarek. Minister zdrowia Olivier Veran pojedzie w środę do szpitala w Dunkierce, gdzie liczba zakażeń gwałtownie wzrosła w ostatnich dniach.

Rząd często podkreśla swoje wsparcie dla sektora medycznego, który na wiosnę podczas pierwszej fali koronawirusa ostrzegł, że nie będzie w stanie bez dodatkowej pomocy opiekować się z równym oddaniem pacjentami zakażonymi koronawirusem podczas kolejnych fal pandemii. W ciągu ostatnich 24 godzin odnotowano we Francji 20 064 nowych przypadków zakażenia, w szpitalach zmarło 310 chorych z COVID-19, a w domach opieki, według danych rejestrowanych od piątku, 121 osób - podała we wtorek Agencja Zdrowia Publicznego.

W ciągu ostatniej doby do szpitali przyjęto 1780 pacjentów. 25 660 osób jest hospitalizowanych, w tym 3435 przebywa na oddziałach intensywnej terapii, w ciągu doby przyjęto na OIOM-y 345 chorych na COVID-19. Od początku pandemii we Francji na COVID-19 zmarło 85 070 chorych, wirusem zakaziło się 3 629 891 osób. Odsetek testów z wynikiem dodatnim wzrósł z 6,4 proc. do 6,5 proc.

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Irlandia przedłuża najwyższy poziom restrykcji

W Irlandii najwyższy poziom restrykcji koronawirusowych zostaje przedłużony co najmniej do 5 kwietnia, choć od początku marca rozpocznie się stopniowy powrót uczniów do nauki w trybie stacjonarnym - ogłosił we wtorek wieczorem premier tego kraju Micheal Martin. Jak wyjaśnił, wprawdzie dzięki restrykcjom w Irlandii nastąpił znaczący spadek poziomu infekcji, ale pojawienie się brytyjskiego wariantu koronawirusa sprawiło, że sytuacja bardzo się różni od tej sprzed kilku miesięcy. Powiedział, że stanowi on już 90 proc. nowych zakażeń w kraju.

- Prawda jest taka, że zmienił on znacznie dynamikę i musimy być bardzo ostrożni, gdy podejmujemy kolejne kroki naprzód - mówił Martin, dodając, że jest szczególnie ważne, by ludzie zachowywali czujność i przestrzegali restrykcji. - Kiedy otwieramy pewne rzeczy, chcemy, aby pozostały one otwarte, dlatego nie mogę przecenić znaczenia ciągłego przestrzegania ograniczeń poziomu 5 - podkreślił.

Jedyną zmianą w stosunku do dotychczasowych ograniczeń będzie powrót uczniów do szkół, który zaplanowany jest w trzech etapach - od 1 marca, od 15 marca i po przerwie wielkanocnej, czyli od 12 kwietnia, oraz dzieci do przedszkoli, co nastąpi od 8 marca i od 29 marca. W mocy pozostają natomiast nakaz pracy z domu, jeśli jest to możliwe, oraz zakaz oddalania się na dalej niż 5 km od domu, o ile nie jest to uzasadnione ważnymi powodami. Ewentualne złagodzenie restrykcji nastąpi dopiero 5 kwietnia.

W Irlandii we wtorek poinformowano o wykryciu 575 nowych zakażeń koronawirusem, co jest najniższym bilansem od początku roku, ale też o 45 zgonach na COVID-19 i o ile liczba zakażeń wyraźnie spada, to zgony utrzymują się na tym, dość wysokim jak na ten kraj, poziomie. Od początku epidemii w Irlandii stwierdzono 216 300 infekcji i zarejestrowano 4181 ofiar śmiertelnych COVID-19.

KORONAWIRUS – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE

Holandia "zaczyna stopniowe otwieranie społeczeństwa"

Podczas wtorkowej konferencji prasowej premier Holandii Mark Rutte i minister zdrowia Hugo De Jonge zapowiedzieli zniesienie części obowiązujących obecnie ograniczeń epidemicznych, między innymi otwarcie sklepów detalicznych. - Jesteśmy ciągle w trudnej fazie – zaznaczył jednak szef rządu .Rutte zwrócił też uwagę na obciążenie szpitali, brytyjski wariant koronawirusa i możliwą trzecią falę zakażeń. - Zaczynamy jednak stopniowe otwieranie społeczeństwa - zapowiedział. - Społeczne, ekonomiczne i psychologiczne konsekwencje zaczynają się sumować, po prostu mamy dość – mówił.

Od 3 marca sprzedawcy detaliczni będą mogli zacząć przyjmować klientów. Aby jednak zrobić zakupy, trzeba będzie zarejestrować się przez internet cztery godziny wcześniej, a na jednym piętrze sklepu będzie mogło przebywać jednocześnie tylko dwóch klientów. Obecnie zamówione przez internet towary, można odbierać na zewnątrz sklepu. Premier zapowiedział także otwarcie zawodów "kontaktowych" - salonów fryzjerskich, szkół jazdy, salonów kosmetycznych.

1 marca zostaną otwarte szkoły średnie i policealne. Uczniowie będą mogli w nich przebywać tylko przez jeden dzień w tygodniu. Uniwersytety pozostaną nadal zamknięte, będą się mogły odbywać jedynie egzaminy. Jednocześnie do 15 marca zostanie utrzymana godzina policyjna (od 21 do 4.30). Decyzja o jej ewentualnym przedłużeniu zostanie ogłoszona 8 marca. - Mam nadzieję, że ten środek nie będzie już potrzebny - dodał premier, przypominając, że tego dnia odbędą się wybory do izby niższej parlamentu. W związku z pandemią Holendrzy będą mogli głosować 15, 16 i 17 marca. Lokale wyborcze będą otwarte do godziny 21.

Wzrost zakażeń brytyjskim wariantem koronawirusa we Włoszech

Ponad 30 procent notowanych obecnie przypadków koronawirusa we Włoszech, to zakażenia jego brytyjskim wariantem - takie dane przedstawili we wtorek premierowi Mario Draghiemu eksperci krajowego Instytutu Służby Zdrowia i komitetu doradców rządu. Statystyka ta wskazuje na wyraźny wzrost odsetka zakażeń nową brytyjską odmianą w krótkim czasie. W pierwszej połowie lutego stanowiły one jedną piątą przypadków. Według specjalistów w połowie marca wariant ten będzie dominował w całym kraju.

Relacjonując spotkanie z premierem koordynator doradczego komitetu techniczno-naukowego Agostino Miozzo powiedział dziennikarzom: - Nie opisaliśmy sytuacji jako zbliżającej się katastrofy. - Jesteśmy natomiast ostrożni - dodał. Wtorkowy bilans epidemii we Włoszech to 356 następnych zgonów na COVID-19 i 13314 nowych zakażeń koronawirusem.

Wielka Brytania rozważa tzw. paszporty szczepionkowe

Brytyjski premier Boris Johnson zapowiedział we wtorek dogłębne rozważenie kwestii tak zwanych paszportów szczepionkowych, bo - jak przyznał - jest to poważna kwestia etyczna, w obliczu której Wielka Brytania staje po raz pierwszy. Jak powiedział, w Wielkiej Brytanii "nigdy nie myślano w kategoriach takich, że trzeba coś pokazać, aby pójść do pubu lub teatru". - Istnieją głębokie i złożone kwestie, które musimy zbadać, kwestie etyczne dotyczące tego, jaka jest rola rządu w nakazywaniu wszystkim ludziom, by coś mieli lub w faktycznym zabranianiu ludziom robienia jakiejś rzeczy - mówił brytyjski premier.

- Nie możemy dyskryminować ludzi, którzy nie mogą przyjąć szczepionki, może tak być z powodu medycznego, lub niektórzy ludzie mogą autentycznie odmówić jej przyjęcia, choć myślę, że to błąd - dodał. Zauważył jednak, że jakaś forma paszportu szczepionkowego w celu podróży zagranicznych "pojawi się na scenie międzynarodowej tak czy inaczej", ponieważ niektóre inne kraje będą je wprowadzać.

Boris Johnson zasugerował, że przegląd, za który będzie odpowiadał minister Michael Gove, może zostać przeprowadzony do czasu, gdy możliwe będzie wznowienie podróży zagranicznych. Według przedstawionego przez niego planu wychodzenia z lockdownu, będzie stanie się to nie wcześniej niż 17 maja.

Szkocja zapowiada stopniowe znoszenie restrykcji

W przeciwieństwie do brytyjskiego premiera Borisa Johnsona, który w poniedziałek ogłosił plan wychodzenia z lockdownu w Anglii, Nicola Sturgeon nie powiedziała, kiedy restrykcje w Szkocji mogą być całkowicie zniesione. Również w odróżnieniu do Anglii, gdzie poziom restrykcji będzie znoszony równocześnie w całym kraju, premier Sturgeon zasygnalizowała, że w Szkocji może nastąpić powrót do regionalnych poziomów restrykcji.

- Na tym etapie mamy dość ograniczone możliwości złagodzenia ograniczeń. Krótko mówiąc, nasza obecna sytuacja jest niezwykle pozytywna i obiecująca i wszyscy powinniśmy czerpać z tego nadzieję, ale nadal jest dość niepewna i jeśli mamy podtrzymać nasz postęp, to naprawdę musimy zachować ostrożność i rozwagę - mówiła Nicola Sturgeon w szkockim parlamencie, uzasadniając wolniejsze niż w Anglii tempo znoszenia restrykcji.

W Szkocji już w poniedziałek do nauki w trybie stacjonarnym wróciły dzieci z przedszkoli, uczniowie klas 1-3 w szkołach podstawowych oraz niewielka liczba ze szkół średnich. Od 15 marca do klas powrócą pozostali uczniowie szkół podstawowych, a także część szkół średnich i część studentów. Ponadto od tego dnia cztery osoby z dwóch gospodarstw domowych będą mogły spotykać się na otwartym powietrzu.

Od 4 kwietnia przestanie obowiązywać nakaz pozostawania w domach poza uzasadnionymi powodami, a liczba osób, które mogą spotykać się na zewnątrz podniesiona zostanie do sześciu z dwóch gospodarstw domowych. Stopniowo zacznie być otwierany handel poprzez rozszerzenie listy sklepów, które mogą być otwarte, a także wznowienie sprzedaży w systemie "kliknij i odbierz". Otwarte zostaną świątynie, przy czym może to nastąpić wcześniej z racji Wielkanocy. Natomiast na 26 kwietnia zaplanowane jest obniżenie poziomu restrykcji z 4 do 3 (w skali 0-4), a także "stopniowe, ale znaczące ponowne otwarcie gospodarki, w tym niekluczowego handlu detalicznego, sektora gastronomiczno-hotelarskiego i usług, takich jak siłownie i salony fryzjerskie".

W Szkocji w ostatnich dniach dobowa liczba nowo wykrywanych zakażeń koronawirusem waha się w przedziale 650-900, co jest znaczącym spadkiem w stosunku do początku stycznia, gdy przekraczała 2500. Od początku epidemii stwierdzono tam prawie 199 tys. zakażeń, z powodu których zmarło 7006 osób.

Autor:asty/kg

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości