"Do zakażeń dochodzi podczas imprez, spotkań po pracy". W Szwecji rośnie liczba przypadków koronawirusa

TVN24 | Świat

Autor:
akw/dap
Źródło:
PAP

Trzy szwedzkie regiony, w tym Sztokholm oraz Goeteborg, wprowadzają dodatkowe restrykcje, które mają zahamować rozwój epidemii COVID-19. W tym ponad 10-milionowym państwie zakażenie koronawirusem potwierdzono dotąd u ponad 121 tysięcy osób.

W Szwecji odnotowano w czwartek 3254 nowe przypadki zakażenia koronawirusem. To drugi dzień z rzędu z największą dobową liczbą zakażeń od początku epidemii w tym kraju. W środę potwierdzono 2128 infekcji. Dotychczasowy bilans potwierdzonych infekcji w Szwecji to ponad 121 tysięcy. W ciągu ostatniej doby na COVID-19 w Szwecji zmarło kolejnych siedem osób, łączny bilans zgonów to 5934.

- Dużo wskazuje na to, że do zakażeń dochodzi podczas imprez, spotkań po pracy - wskazywał na konferencji prasowej główny epidemiolog kraju Anders Tegnell.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE

W związku z szybkim wzrostem liczby nowych przypadków trzy najbardziej dotknięte regiony: Sztokholm, Goeteborg oraz Oestergoetland (między innymi miasto Norrkoeping) wprowadzają od czwartku dodatkowe restrykcje.

W tych częściach kraju ponownie limit zgromadzeń publicznych zostanie zmniejszony do 50 osób. Mieszkańcom zaleca się unikanie wizyt w centrach handlowych, bibliotekach oraz basenach, poza sklepami z żywnością oraz aptekami. Lokalne władze odradzają także udział w spotkaniach kulturalnych czy sportowych, poza dziećmi urodzonymi po 2005 roku. Ponadto zaleca się ograniczenie kontaktów do grona osób związanych z gospodarstwem domowym, oprócz wizyt u lekarza.

W Sztokholmie w poprzednim tygodniu liczba zakażeń wzrosła o 70 procent. Według wstępnych danych w tym tygodniu również spodziewany jest wysoki przyrost. Wcześniej podobne rekomendacje wprowadziły władze regionu Skania oraz Uppsala.

SztokholmShutterstock

Bez nakazów, ale kraj "nie wyklucza niczego"

W Szwecji obostrzenia oprócz limitu zgromadzeń mają charakter dobrowolnych zaleceń, nie ma prawnego przymusu ich stosowania ani kar.

Anders Tegnell pytany przez dziennikarzy, czy Szwecja w związku z szybkim rozwojem epidemii COVID-19 zdecyduje się, jak większość Europy, na częściowe lub całkowite zamknięcie kraju, odpowiedział, że "nie wykluczamy niczego". Według niego obecnie sytuacja w Szwecji "jest lepsza niż wiosną". - Więcej osób jest poddawanych testom (160 tysięcy tygodniowo - red.), społeczeństwo jest bardziej przyzwyczajone do ograniczeń, lepiej przygotowana jest służba zdrowia - wymieniał Tegnell.

Na łamach gazety "Expressen" ukazał się w czwartek artykuł podpisany przez 26 naukowców oraz lekarzy, którzy zwracają uwagę, że Szwecja pozostaje jednym z ostatnich krajów, którego władze ignorują naukowe dowody na skuteczność noszenia maseczek w ograniczeniu rozprzestrzeniania się koronawirusa. W Szwecji wciąż nie obowiązuje takie zalecenie.

Według autorów publikacji szwedzka liberalna strategia walki z epidemią nie spowodowała wytworzenia odporności stadnej ani nie uchroniła kraju przed kryzysem gospodarczym.

Autor:akw/dap

Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock

Tagi:
Raporty: