12 lekcji od czterech państw. One najlepiej radzą sobie z pandemią  

TVN24 | Świat

Autor:
momo/b
Źródło:
CNN, tvn24.pl

Ignorowano zagrożenie, reagowano zbyt późno, ze zbyt małą stanowczością. W walce z pandemią COVID-19 świat popełnił wiele, często podobnych, błędów. Są jednak kraje, które mogą stanowić pozytywny przykład. Stacja CNN przygotowała listę 12 lekcji od Tajwanu, Islandii, Korei Południowej oraz Niemiec, które należy odrobić, by lepiej przygotować się na podobne kryzysy w przyszłości.

Do piątku na świecie odnotowano ponad dwa miliony przypadków koronawirusa. Według danych WHO, blisko 140 tysięcy zakażonych osób zmarło. To jeden z najtragiczniejszych globalnych kryzysów zdrowotnych naszych czasów.

W walce z COVID-19 popełniono wiele błędów, które często były powielane przez kolejne rządy. Duża część państw początkowo ignorowała zagrożenie ze strony koronawirusa i zareagowała z opóźnieniem. Warto wyciągać wnioski z ich błędów i uczyć się od lepszych.

Czytaj raport tvn24.pl: Koronawirus - najważniejsze informacje

Jak podkreśla CNN, są cztery kraje, które w świetle obecnego kryzysu mogą stanowić przykład dla innych państw: Tajwan, Islandia, Korea Południowa oraz Niemcy. Bazując na ich strategiach walki z epidemią, amerykańska stacja przygotowała listę 12 lekcji, które należy odrobić.

Tajwan

Jak pisze CNN, na Tajwanie, położonym zaledwie 180 kilometrów od wybrzeża Chin kontynentalnych, przebieg epidemii mógł być katastrofalny. Do końca stycznia na wyspie odnotowano pierwszych 10 zakażeń koronawirusem.

Tymczasem do tej pory ten 24-milionowy kraj odnotował zaledwie nieco ponad 390 zakażeń i jedynie sześć zgonów. Co więcej, wynik ten udało się uzyskać bez wprowadzenia surowych restrykcji, ogólnonarodowej izolacji czy zamykania szkół i żłobków. Dla porównania w Stanach Zjednoczonych – obecnie najbardziej dotkniętym pandemią państwie świata – odnotowano już 26 tysięcy ofiar śmiertelnych. Gdyby w USA, gdzie mieszka 328 mln osób, liczba przypadków śmiertelnych na milion mieszkańców była taka sama, jak na Tajwanie, łącznie życie straciłyby... zaledwie 83 osoby.  

Jak Tajwanowi udało się uniknąć tragedii, z którą mierzy się dziś nie tylko Ameryka, ale także duża część Europy?

Tajwan nie uległ wirusowiTVN24

Lekcja 1: Bądź przygotowany

Lepsze przygotowanie Tajwanu na nadejście nowego koronawirusa wynikało w dużej mierze z trudnego doświadczenia z czasów epidemii SARS z 2003 roku, w wyniku której na wyspie zmarło 181 osób.

W efekcie na Tajwanie powołano do życia Centralne Centrum Dowodzenia Epidemicznego, które w razie potrzeby może zostać aktywowane, by pomóc władzom koordynować odpowiedź na ewentualne zagrożenie epidemiczne. Szybką reakcję tajwańskich władz obrazuje fakt, że centrum zostało uruchomione już 20 stycznia, czyli dzień przed tym, gdy na wyspie potwierdzono pierwsze zakażenie.

Zakres obowiązków i uprawnień instytucji był już wcześniej ustalony, wobec czego mogła ona szybko i sprawnie, z pominięciem długich politycznych procesów, zastosować w kraju rygorystyczne środki, niezbędne do powstrzymania rozprzestrzeniania się wirusa. W ciągu trzech tygodni wprowadzono 120 różnych rozwiązań i obostrzeń. Jak ocenia CNN, lista ta mogłaby służyć jako swoisty podręcznik, co dokładnie robić, krok po kroku, w momencie wybuchu epidemii.

Lekcja 2: Działaj szybko

Tajwan zaczął działać na długo przed pojawieniem się w kraju pierwszych infekcji 21 stycznia. Trzy tygodnie wcześniej, gdy tylko Pekin poinformował WHO o pojawieniu się wirusa, tajwańskie władze zarządziły, by wszystkie osoby przybywające samolotami na wyspę z Wuhanu – epicentrum epidemii - poddawać kontroli pod kątem gorączki i objawów zapalenia płuc. Mając zaledwie jednego zakażonego w kraju, urzędnicy każdego dnia informowali naród o rozwoju sytuacji epidemicznej. Tydzień po potwierdzeniu pierwszego przypadku koronawirusa na swoim terytorium, Tajwan wprowadził elektroniczny monitoring osób poddanych kwarantannie za pośrednictwem telefonów komórkowych oraz ogłosił ograniczenia dotyczące podróży do i z chińskiej prowincji Hubei, której stolicą jest miasto Wuhan. Niemal każdego dnia od końca lutego rząd wdrażał nowe środki, mające na celu powstrzymać rozwój epidemii.

Lekcja 3: Testowanie, śledzenie i kwarantanna

Na Tajwanie na szeroką skalę przeprowadzano testy oraz śledzono kontakty osób zainfekowanych, poddając kwarantannie wszystkich, którzy mieli z nimi styczność. Pod kątem obecności koronawirusa badano profilaktycznie wszystkich pasażerów statków wycieczkowych, a także osoby, u których stwierdzono zwykłą grypę lub zapalenie płuc, by upewnić się, że nie postawiono złej diagnozy.

Lekcja 4: Korzystaj z danych i technologii

Skuteczność swojej strategii w walce przeciwko koronawirusowi Tajwan w dużej mierze zawdzięcza wykorzystaniu Big Data i nowoczesnej technologii. Władze Republiki Chin połączyły informacje dotyczące ubezpieczeń zdrowotnych z bazami danych instytucji celnych i imigracyjnych, aby zidentyfikować i prześledzić 14-dniową historię podróży potencjalnych pacjentów. Dzięki wykorzystaniu danych z systemów rejestracji i kart wjazdowych cudzoziemców udało się zidentyfikować osoby wysokiego ryzyka, które następnie poddawano kwarantannie i monitorowano za pomocą specjalnej aplikacji na telefony komórkowe. Także za pomocą aplikacji informowano obywateli o miejscach stanowiących epidemiczne zagrożenie.

Islandia

Na Islandii do tej pory potwierdzono 1 727 przypadków koronawirusa i zaledwie osiem ofiar śmiertelnych. Miejscowe władze twierdzą, że uniknięcie tragicznego przebiegu epidemii to w dużej mierze wynik powszechności testów.

Czego możemy nauczyć się od tego niewielkiego, nordyckiego państwa?

Lekcja 5: Działaj agresywnie

Jak zauważa CNN, odpowiedź Islandii na pojawienie się koronawirusa nie była szczególnie innowacyjna. Była przede wszystkim dokładna i szybka.

Podobnie jak w przypadku Tajwanu, tempo reakcji pozwoliło uniknąć potrzeby wprowadzenia bardzo restrykcyjnych ograniczeń. Do tej pory Islandczycy mogą swobodnie spotykać się w grupach nawet do 20 osób, jeśli zachowują dwa metry dystansu od siebie. Choć zamknięto uniwersytety, dalej działają szkoły i żłobki, co pozwala wielu rodzicom pracować, bez potrzeby zajmowania się dziećmi.  

- Od samego początku, odkąd zdiagnozowaliśmy nasz pierwszy przypadek (koronawirusa – red.), działaliśmy zgodnie z przyjętym planem. Opierał się on na agresywnym namierzaniu i diagnozowaniu osób zakażonych i umieszczaniu ich w izolacji (…) Korzystaliśmy z sił policyjnych i systemu opieki zdrowotnej, by wyśledzić kontakty każdej nowo zdiagnozowanej osoby – powiedział stacji CNN główny epidemiolog Islandii Thorolfur Gudnason.

Lekcja 6: Zaangażuj sektor prywatny

Dzięki współpracy państwowej uczelni National University Hospital of Iceland i prywatnej firmy biotechnologicznej deCODE Genetics Islandia szybko opracowała i zaczęła stosować testy na koronawirusa. Miejscowe władze szacują, że do końca tego tygodnia przetestowanych zostanie łącznie 10 procent 364-tysięcznej populacji wyspy.

Lekcja 7: Działaj prewencyjnie

Szybkość działania to bardzo potężne narzędzie – twierdzi islandzki minister zdrowia Svandís Svavarsdóttir, dodając, że strategia Islandii to: być o krok przed wirusem.

3 marca, gdy na wyspie było zaledwie kilkanaście potwierdzonych przypadków SARS-CoV-2, miejscowe władze wydały nakaz obowiązkowej kwarantanny dla wszystkich osób wracających z Włoch, które stały się wówczas – po Chinach – kolejnym epicentrum pandemii. W następnych tygodniach zaczęto wprowadzać dalsze ograniczenia podróżowania.

Już 6 marca, gdy na Islandii potwierdzono pierwsze dwa "nieimportowane" zakażenia, w całym kraju wprowadzono stan wyjątkowy. Pierwszą ofiarę śmiertelną na wyspie odnotowano dopiero 24 marca.

Lekcja 8: Używaj technologii, ale szanuj prywatność

Podobnie jak na Tajwanie, islandzcy urzędnicy wykorzystali aplikacje mobilne, które pomagają śledzić drogę rozprzestrzeniania się wirusa, a także umożliwiają ostrzeganie obywateli o zagrożeniu. Na Islandii dzielenie się prywatnymi danymi z władzami nie jest obowiązkowe, jednak wiele osób robi to dobrowolnie.

Korea Południowa

Korea Południowa pokazuje światu liberalny model walki z koronawirusem. Seul radzi sobie z epidemią dzięki powszechnym testom, przepływowi informacji i zaufaniu społecznemu, bez surowych ograniczeń przemieszczania się, po jakie sięgnęły między innymi władze ChRL i Włoch.

Korea Południowa odnotowała pierwszy przypadek COVID-19 mniej więcej w tym samym czasie, co USA i Wielka Brytania. Obecnie w kraju tym każdego dnia potwierdza się około 30 nowych zakażeń, podczas gdy na Wyspach Brytyjskich to średnio pięć tysięcy dziennie, a w Stanach Zjednoczonych – 20 tysięcy.

Lekcja 9: Testy drive-through

Dr Eom Joong Sik z Gil Medical Center w Seulu twierdzi, że sukces Korei Południowej leży w testach. - Wczesna diagnoza, wczesna kwarantanna i wczesne podjęcie leczenia są kluczowe – przekonuje w rozmowie ze stacją CNN.

By zwiększyć skalę przeprowadzanych badań, Korea Południowa zastosowała innowacyjne rozwiązanie: punkty "drive through", do których przyjeżdżają osoby z objawami zakażenia, by sprawdzić swoje zdrowie i wykonać test na życzenie.

Pomysł ten z czasem zaadaptowały także inne państwa.

Lekcja 10: Wyciągaj wnioski z przeszłości

Korea Południowa była w stanie szybko i skutecznie odpowiedzieć na kryzys spowodowany przez koronawirusa, ponieważ - podobnie jak Tajwan i wiele innych państw azjatyckich – w nieodległej przeszłości doświadczyła innych epidemii – SARS w 2003 roku oraz MERS (Middle East Respiratory Syndrome) w 2015 roku. Ta pierwsza nie była dla Koreańczyków bardzo dotkliwa, ale w przypadku drugiej Korea Południowa była najbardziej doświadczonym krajem na świecie, nie licząc regionu Bliskiego Wschodu.

Dzięki temu w obliczu pandemii COVID-19 koordynacja działań władz na szczeblu centralnym i lokalnym - wypracowana w przeszłości - przebiegała bardzo sprawie.

Jak zauważa CNN, Korei Południowej pomógł także fakt, że od dawna jest jednym z najbardziej rozwiniętych i innowacyjnych technologicznie państw na świecie. Ogromna część życia Koreańczyków ma miejsce w Internecie, dzięki czemu opracowanie i użycie aplikacji do monitorowania osób objętych kwarantanną nie było dla miejscowych władz oraz obywateli niczym nowym ani nadzwyczajnym.

Niemcy

Jak zaznacza CNN, sytuacja w Niemczech wygląda nieco inaczej. Kraj ten tak naprawdę nie zdołał powstrzymać rozprzestrzeniania się wirusa skuteczniej niż najbardziej doświadczone obecnie epidemią państwa Europy, jak Włochy czy Wielka Brytania.

Do tej pory koronawirusa potwierdzono tam u ponad 132 tysięcy ludzi – to piąty wynik pod względem liczby zakażonych na świecie.

Sukces Niemiec leży gdzie indziej: w niskim wskaźniku umieralności – podkreśla CNN. Dotychczas zmarło tam ponad 3,8 tysiąca zainfekowanych, czyli nieco ponad cztery osoby na 100 tysięcy mieszkańców. W przypadku Włoch ten wskaźnik to 35 na 100 tysięcy, a Wielkiej Brytanii – 18 na 100 tysięcy.

Czego możemy zatem nauczyć się od Niemców?

Lekcja 11: Im bardziej poluzowujesz restrykcje, tym więcej przeprowadzaj testów

Niemcy to kolejny kraj, który postawił na masowe testowanie. Dużą rolę w walce z epidemią odegrał także dobrze funkcjonujący system opieki zdrowotnej. Miejscowe władze zwróciły się także do sektora prywatnego o pomoc w przeprowadzaniu jak największej liczby testów. Dzięki temu kraj ten jest dziś w stanie przeprowadzać 100 tysięcy testów dziennie.

Podobnie jak Tajwan, Korea Południowa i Islandia, Niemcy opracowały testy na koronawirusa i przygotowały dużą liczbę zestawów bardzo wcześnie, na długo przed tym, zanim kraj ogłosił pierwszą śmierć z powodu COVID-19.

Teraz, po tym, jak w środę niemiecka kanclerz Angela Merkel ogłosiła, że rząd zacznie stopniowo luzować blokadę kraju, władze planują przeprowadzać jeszcze więcej testów niż dotychczas, na wypadek, gdyby powrót kontaktów społecznych doprowadził do drugiej fali infekcji. Niemcy planują także testować ludzi pod kątem obecności przeciwciał, w celu ustalenia, kto może być odporny na wirusa.

Lekcja 12: Inwestowanie w ochronę zdrowia

Niemcy zajmują 18. miejsce na świecie pod względem dostępu do wysokiej jakości opieki zdrowotnej, zgodnie z indeksem opublikowanym przez "The Lancet", wyprzedzając Wielką Brytanię (23. miejsce) i Stany Zjednoczone (29. miejsce). Jednak w tym samym rankingu na 9. miejscu plasują się Włochy, które odnotowały drugą – po Hiszpanii – największą liczbę ofiar śmiertelnych obecnej pandemii.

Jak pisze CNN, różnicą wydaje się być ogromny potencjał niemieckiego systemu opieki zdrowotnej. Dobrze obrazuje to następujący fakt: przewiduje się, że w momencie szczytowym epidemii, Niemcy będą potrzebować około 12 tysięcy łóżek w szpitalach. Obecnie w niemieckich placówkach medycznych jest ich ponad 147 tysięcy, a więc ponad 10 razy więcej niż potrzeba.

Niemcy mają więcej wolnych łóżek na oddziałach intensywnej terapii niż Włochy, gdzie liczba pacjentów w stanie krytycznym jest znacznie wyższa. Jak zwraca uwagę CNN, niemiecka ochrona zdrowia jest tak wydolna, że miejscowe szpitale przyjmują pacjentów także z Włoch, Hiszpanii oraz Francji.

Autor:momo/b

Źródło: CNN, tvn24.pl

Tagi:
Raporty: