Minister obrony Korei Południowej An Gju Bak wezwał do stworzenia "równowagi strachu" w odpowiedzi na zagrożenie nuklearne ze strony Korei Północnej.
- Ponieważ Korea Południowa nie może posiadać broni jądrowej jako sygnatariusz Układu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej, mocno wierzę, że powinniśmy posiadać znaczną liczbę pocisków Hyunmoo-5, aby osiągnąć równowagę strachu - powiedział.
Zaznaczył, że masowa produkcja uzbrojenia już ruszyła, a władze dążą do znacznego zwiększenia wydajności przemysłu zbrojeniowego.
Rosnące napięcie na linii Seul-Pjongjang
Pomysł stworzenia pocisku zrodził się po serii śmiercionośnych ataków przeprowadzonych przez Koreę Północną w 2010 r., zatopieniu okrętu wojennego Cheonan i zbombardowaniu wyspy Yeonpyeong, w wyniku których zginęło 50 Koreańczyków z Południa - przypomina "The Guardian".
Brytyjski dziennik ocenia również, że ogłoszenie planów rozmieszczenia rakiet Hyunmoo-5 przez władze w Seulu zbiega się w czasie z niedawną paradą wojskową, na której Korea Północna zaprezentowała własny międzykontynentalny pocisk balistyczny Hwasong-20, zdolny do uderzenia w Stany Zjednoczone.
Korea Południowa korzysta z amerykańskiego "parasola nuklearnego" i dlatego nie posiada własnej broni jądrowej. Jest też sygnatariuszem Traktatu o Nierozprzestrzenianiu Broni Jądrowej, a Hyunmoo-5 jest pociskiem konwencjonalnym.
- Nie mamy broni jądrowej, więc jedyną obroną, jaką mamy, jest opracowanie najpotężniejszej możliwej broni konwencjonalnej - powiedział w rozmowie z dziennikiem "The Guardian" Dr Yang Uk, ekspert ds. obronności w Instytucie Studiów Politycznych Asan w Seulu.
Jego zdaniem nowe możliwości Seulu powinny niepokoić przywódców Pjongjangu. - Będą i powinni się bać - powiedział brytyjskiemu dziennikowi.
Czym są pociski Hyunmoo-5?
Ważący około 36 ton pocisk Hyunmoo-5 typu ziemia-ziemia, ze względu na swoje rozmiary określany mianem "bestii", może przenosić konwencjonalne głowice bojowe o masie 8-9 ton, zdolne do penetrowania gruntu na głębokość ponad 100 metrów. Przy zredukowanym ładunku jego zasięg szacowany jest nawet na trzy tysiące kilometrów Jak dodaje "The Guardian", pocisk jest również potencjalnie zdolny do zniszczenia silnie ufortyfikowanych bunkrów, w których mogliby schronić się przywódcy Korei Północnej w razie konfliktu.
Publicznie Hyunmoo-5 zaprezentowano po raz pierwszy podczas parady w 2023 roku, jednak szczegóły techniczne pozostają ściśle tajne ze względów strategicznych.
Stanowi on kluczowy element systemu KMPR, mającego na celu odstraszanie i ewentualny odwet na atak ze strony Pjongjangu. Proces rozmieszczania KMPR, obejmującego setki zaawansowanych technicznie pocisków, w tym Hyunmoo-5, ma zakończyć się w trakcie kadencji prezydenta Li Dze Mjunga, upływającej w czerwcu 2030 roku - podała agencja Yonhap.
W 2024 roku wpływowa siostra Kim Dzong Una, Kim Jo Dzong, określiła pocisk Hyunmoo-5 mianem "bezwartościowej broni o dużej masie".
Szacuje się, że Korea Południowa wydaje rocznie 1,4-krotność PKB Korei Północnej na obronność i zajmuje piąte miejsce na świecie pod względem siły militarnej. Eksport broni stał się jedną z najszybciej rozwijających się gałęzi przemysłu w kraju od czasu rosyjskiej inwazji na Ukrainę.
Autorka/Autor: os/kab
Źródło: PAP, The Guardian
Źródło zdjęcia głównego: YONHAP/EPA/PAP