Australijski student wydalony z Korei Północnej. Agencja: parał się "szpiegostwem"

Świat


29-letni student z Australii, który po 10 dniach został wypuszczony na wolność i bezpiecznie opuścił Koreę Północną, podczas pracy dla zagranicznych mediów miał dopuszczać się "działań szpiegowskich" - podała państwowa agencja KCNA.

Alek Sigley, przetrzymywany od 25 czerwca do czwartku rano, był aktywnym użytkownikiem mediów społecznościowych i regularnie współpracował w czasie swego pobytu w Korei Północnej z międzynarodowymi organizacjami medialnymi, w tym z amerykańskim portalem NK News. "Dochodzenie ujawniło, że z poduszczenia NK News i innych antykoreańskich (anty-KRLD) mediów przekazał kilka razy dane i zdjęcia, które zbierał i analizował przeczesując Pjongjang i wykorzystując legitymację studenta zagranicznego" - podała KCNA.

"Pogłębiony obraz życia w Pjongjangu"

W swoim ostatnim poście, z 30 kwietnia, Sigley opisuje według internetowej strony NK News, czego z doświadczył w Pjongjangu. "Tych sześć artykułów, które Alek opublikował, to wszystko" - wyjaśnia NK News rozmiary współpracy z Australijczykiem.

Jako fałszywe oświadczenie odrzucamy "pomysł, że teksty te, publikowane jawnie pod jego własnym imieniem i nazwiskiem między styczniem a kwietniem br., mają antypaństwowy charakter" - napisał w oświadczeniu Chad O'Carroll, prezes Korea Risk Group wydającego NK News.

Według niego publikacje Sigleya dawały "apolityczny, pogłębiony obraz życia w Pjongjangu".

Studia w Korei Północnej

Biegle władający językiem koreańskim Sigley studiował literaturę koreańską na Uniwersytecie Kim Ir Sena w Pjongjangu. Był również przewodnikiem wycieczek zachodnich turystów odwiedzających totalitarną Koreę Północną. Sam określał siebie jako jedynego Australijczyka mieszkającego w Korei Północnej. KCNA podała, że Sigley przyznał się do swoich "działań szpiegowskich" i kilkakrotnie za nie przepraszał. W czwartek został wyekspediowany z Korei Północnej. W piątek Sigley poinformował, że - bezpieczny i zdrowy - jest w Tokio i zamierza wrócić do normalnego życia.

Nie wypowiadał się na temat przyczyn zatrzymania go w Korei Północnej ani tego, co się mu się przydarzyło w Pjongjangu.

Autor: mb/tr / Źródło: PAP