Ekipa Zełenskiego nie wyklucza referendum w sprawie pokoju z Rosją. Jest reakcja Kremla

Aktualizacja:

Powinniśmy poszukiwać kompromisu w negocjacjach z Rosją - powiedział we wtorek Andrij Bohdan, szef administracji nowego ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Wspomniał, że niewykluczone jest przeprowadzenie na Ukrainie referendum "na temat porozumienia pokojowego z Rosją" w związku z konfliktem w Donbasie. Komentując to, rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow oświadczył, że Rosja "nie jest w konflikcie zbrojnym" z Ukrainą.

- Rozpatrujemy przeprowadzenie referendum na temat porozumienia pokojowego z Rosją, aby nie tylko przegłosowali je deputowani, a prezydent podjął odpowiednią decyzję, lecz żeby naród podjął tę decyzję, by oceniło ją społeczeństwo - wyjaśniał Andrij Bohdan w show politycznym w stacji telewizyjnej 112 Ukraina.

Referendum w sprawie pokoju z Rosją?

Szef prezydenckiej administracji przypomniał, że Wołodymyr Zełenski mówił już wcześniej, iż w związku z konfliktem w Donbasie na wschodzie Ukrainy rozpatrywane są możliwości porozumienia oraz poddanie ich pod referendum. Bohdan nie chciał ujawnić, jakie są granice w negocjacjach z Rosją. Podkreślił, że on sam, jako człowiek pochodzący ze Lwowa, który bywał na froncie w Donbasie, czuje się ukraińskim patriotą. - Powinniśmy jednak poszukiwać kompromisu - stwierdził. Zaznaczył przy tym, iż "Wołodymyr Zełenski powiedział, że nie handlujemy naszymi ludźmi i naszymi terytoriami".

Rosja "nie jest w konflikcie zbrojnym" z Ukrainą

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow skomentował doniesienia o możliwym referendum na Ukrainie w sprawie negocjacji z Rosją, nazywając je "wewnętrzną sprawą Ukrainy".

- Oczywiście, oczekiwalibyśmy od Kijowa konkretnych kroków, przede wszystkim w ramach wypełniania porozumień mińskich - mówił Pieskow. Owe kroki - kontynuował - powinny również dotyczyć "uregulowania problemu wewnątrzukraińskiego" i "normalizacji stosunków dwustronnych z Rosją". Zauważył, że Rosja "czeka na te kroki, ale na razie ich nie widzi". Wyraził także opinię, że na Ukrainie trwa wojna domowa, a Rosja nie znajduje się z tym krajem w konflikcie zbrojnym.

Nowy szef sztabu generalnego sił zbrojnych

We wtorek prezydent Zełenski zmienił szefa sztabu generalnego sił zbrojnych, mianując na to stanowisko generała lejtnanta Rusłana Chomczaka, który zastąpił dotychczasowego szefa sztabu Wiktora Mużenkę.

51-letni Chomczak ukończył Moskiewską Wyższą Wojskową Szkołę Dowódczą. W latach 2016-2017 był szefem sztabu wojsk lądowych. Od lutego 2017 roku do tej pory był głównym inspektorem ministerstwa obrony Ukrainy. Uczestniczył w trwającej od 2014 roku wojnie w Donbasie.

W sierpniu 2014 roku dowodził operacją wyzwolenia Iłowajska. Oddziały ukraińskie zostały tam otoczone przez przeważające siły separatystów i wojska Federacji Rosyjskiej. Ukraińskim jednostkom zaproponowano warunki wyjścia z okrążenia, jednak 29 sierpnia 2014 roku, wbrew ustaleniom, rosyjscy wojskowi otworzyli ogień z broni ciężkiej do kolumn ukraińskich żołnierzy. Media przypominają, że Chomczak wraz z kilkunastoma żołnierzami zdołał wyrwać się z okrążenia. W bitwie pod Iłowajskiem poległo 366 żołnierzy.

Konflikt w Donbasie

Agresja Rosji przeciw Ukrainie rozpoczęła się w ostatnich dniach lutego 2014 roku, kiedy po trzech miesiącach protestów na Majdanie Niepodległości w Kijowie obalony został prorosyjski prezydent Wiktor Janukowycz, a władzę w Kijowie przejęły siły prozachodnie. Rosja zaanektowała wówczas należący do Ukrainy Krym, a wiosną w Donbasie wybuchł konflikt z prorosyjskimi separatystami, którzy zajęli część tego regionu i kontrolują go do dziś. W trwających tam walkach zginęło około 13 tysięcy ludzi.

Autor: akw//rzw / Źródło: PAP

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości