TVN24 | Świat

Tłumy na ulicach palestyńskich miast, "rozproszone starcia" w meczecie. Pytania o trwałość rozejmu

TVN24 | Świat

Autor:
ft//rzw
Źródło:
PAP

Tłumy Palestyńczyków wyszły w nocy z czwartku na piątek na ulice w Strefie Gazy, Jerozolimie i na Zachodnim Brzegu, by świętować zawieszenie broni między Izraelem a Hamasem, które wielu w nich postrzega jako zwycięstwo tej organizacji. W ocenie palestyńskiego ministra spraw zagranicznych Rijada al-Malikiego porozumienie o rozejmie jednak nie wystarczy, bo nie dotyka "sedna problemu".

Gdy o godzinie 2 w nocy zaczęło obowiązywać zawieszenie broni, na ulice Gazy wyszły tysiące osób. Jak opisywała agencja Associated Press, młodzi mężczyźni machali flagami Palestyny i Hamasu, rozdawali słodycze, trąbili klaksonami i odpalali fajerwerki. Do podobnych spontanicznych uroczystości doszło na okupowanych terenach Wschodniej Jerozolimy i Zachodniego Brzegu Jordanu.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO >>>

W trwającej od 10 maja ostatniej odsłonie konfliktu Hamas prowadził ostrzał rakietowy Izraela, siły tego państwa bombardowały zaś palestyńską enklawę.

Według władz Strefy Gazy zginęły tam co najmniej 232 osoby, w tym 65 dzieci, a ponad 1,9 tys. osób odniosło rany. Izrael informował o 12 ofiarach śmiertelnych po swojej stronie, w tym dwójce dzieci, oraz o setkach rannych. Dodawał, że w stronę tego kraju z Gazy wystrzelono ponad 4 tys. rakiet, z których 90 proc. została przechwycona przez system obrony przeciwlotniczej Żelazna Kopuła.

Kto z kim jest w konflikcie? O co w nim chodzi? Czytaj analizę Jacka Stawiskiego>>>

Hamas ogłasza zwycięstwo

Wystrzeliwane ze Strefy Gazy rakiety, które sparaliżowały życie w niemal całym Izraelu, były uznawane przez wielu Palestyńczyków za odpowiedź na to, co postrzegają jako izraelskie nadużycia w Jerozolimie, emocjonalnym centrum całego izraelsko-palestyńskiego konfliktu - komentuje amerykańska agencja. Dodaje, że po stronie palestyńskiej powszechne jest przekonanie, iż rozejm to kosztowne, ale wyraźne zwycięstwo Hamasu nad znacznie silniejszym przeciwnikiem.

Wygraną w konflikcie ogłosił również sam Hamas, chociaż przedstawiciele tej organizacji potwierdzili śmierć co najmniej 20 swoich członków. Izrael twierdzi, że co najmniej 160 zabitych podczas ataków osób było członkami grup terrorystycznych, głównie Hamasu i Islamskiego Dżihadu.

Tymczasem izraelski premier Benjamin Hetanjahu spotkał się w swym kraju z kierowanymi z prawej strony sceny politycznej zarzutami, że zbyt wcześnie przerwał działania zbrojne - zauważyła AP.

Zawieszenie broni nie porusza "sedna problemu"

Palestyński minister spraw zagranicznych Rijad al-Maliki powiedział dziennikarzom w kulisach nadzwyczajnego posiedzenia Zgromadzenia Ogólnego ONZ, że rozejm z Izraelem nie wystarczy, bo nie dotyka "sedna problemu", a jedynie "pomoże zasnąć dwóm milionom Palestyńczyków".

Jego zdaniem ONZ pominęła takie kwestie jak "profanacja" meczetu Al-Aksa na Wzgórzu Świątynnym w Jerozolimie oraz izraelską politykę eksmisji Palestyńczyków z ich domów w różnych dzielnicach Jerozolimy, szczególnie w Asz-Szajch Dżarrah. Na początku maja w meczecie, trzecim najświętszym miejscu islamu, doszło do starć między Palestyńczykami a izraelskimi siłami bezpieczeństwa. Al-Maliki oskarżył Izrael o próby wymazania wielokulturowego i wielowyznaniowego charakteru Jerozolimy. - Jesteśmy temu przeciwni, odrzucamy to i nie ustaniemy w wysiłkach, by temu zapobiec - oświadczył.

Powiedział, że czwartkowe spotkanie ONZ "ponownie zwróciło uwagę na kwestię Palestyny", że przesłanie z niego płynące "potępia izraelskie okrucieństwa i zbrodnie w Gazie" oraz przypomina światu, że należy "bronić Jerozolimy" - której wschodnią część Izrael zajął w 1967 roku - oraz pracować na rzecz ustanowienia niezależnego państwa palestyńskiego. - Kwestie Palestyny (...) oraz okupacji Wschodniej Jerozolimy przez Izrael są najważniejsze dla wszystkich muzułmanów i Arabów, a także i całego świata. Chcemy aby naród palestyński był wolny i żył w swoim własnym niezależnym państwie palestyńskim, którego stolicą jest Wschodnia Jerozolima - oznajmił.

Czy zawieszenie broni przetrwa?

Jeszcze w piątek trwałość zawieszenia broni zostanie poddana próbie podczas cotygodniowych modlitw w jerozolimskim meczecie Al-Aksa, w których wezmą udział dziesiątki tysięcy Palestyńczyków - oceniła AP. Protesty podczas uroczystości mogłyby doprowadzić do kolejnej konfrontacji z izraelską policją i rozpocząć nowy cykl przemocy - dodała.

Jak później doniosła, rzeczywiście na terenie meczetu doszło do "rozproszonych starć" między palestyńskimi demonstrantami a izraelską policją. Po piątkowych modlitwach grupa kilkuset Palestyńczyków zorganizowała manifestację z flagami Palestyny i Hamasu. Rzucali w policję kamieniami, ta odpowiedziała gazem łzawiącym.

Konflikt izraelsko-palestyńskiPAP

Autor:ft//rzw

Źródło: PAP

Tagi:
Raporty: