Kolejne fragmenty rakiety Kima w rękach jego wrogów

Świat


Nurkowie ze statku ratowniczego floty Korei Południowej zlokalizowali i wydobyli na powierzchnię kolejne fragmenty rakiety kosmicznej Korei Północnej. Mają to być silniki i ich dysze. Znaleziony najwcześniej zbiornik paliwa z pierwszego stopnia rakiety trafił już na brzeg.

Spoczywające na dnie fragmenty pierwszego stopnia rakiety zostały znalezione przez niszczyciel King Sejong za pomocą sonaru. Okręt był jednym z kilku, które wysłano w pobliże toru lotu północnokoreańskiego pocisku celem jego śledzenia. Najwyraźniej miał również za zadanie śledzić miejsce upadku pierwszego stopnia rakiety, który odłączył się około minuty po starcie.

Obiekty badań

Szereg szczątków namierzono już w piątek. Wszystkie spoczywały około 80 metrów pod powierzchnią wody, 160 kilometrów od wybrzeży Korei Południowej. Jako pierwszy zlokalizowano liczący około 10 metrów długości i 1,6 metra średnicy zbiornik na paliwo płynne pierwszego stopnia rakiety.

Ponieważ niszczyciel nie miał możliwości podniesienia elementu z dna, na miejsce wysłano specjalistyczny statek ratowniczy z nurkami i robotami podwodnymi. Po kilkunastu godzinach prac udało się wydobyć zbiornik na powierzchnię, po czym został załadowany na pokład południowokoreańskiego statku i już w piątek zawieziony na brzeg.

Później zlokalizowano jeszcze silniki i ich dysze, leżące na dnie opodal miejsca, z którego wydobyto zbiornik. Te elementy, kluczowe dla dokładnego poznania techniki rakietowej Korei Północnej, miały zostać wyciągnięte na powierzchnię po kilkunastu godzinach prac.

Źródło informacji

Zdobycie zbiornika i silników rakiety pozwoli południowokoreańskim i amerykańskim specjalistom dokładnie zapoznać się z technologią rakietową Korei Północnej. Duże znaczenie ma to, że północnokoreańska rakieta kosmiczna Unha-3 jest zmodyfikowaną rakietą balistyczną dalekiego zasięgu Taepodong-2.

USA, Korea Południowa i Japonia są zdania, iż loty w kosmos są niczym innym jak przykrywką testów broni, która ma w przyszłości móc przenieść północnokoreańską głowicę atomową nad miasta zachodniego wybrzeża USA. Testów broni rakietowej dalekiego zasięgu zabraniają Phenianowi rezolucje Rady Bezpieczeństwa ONZ. Rakietę Taepodong-2 odpalono tylko raz, w 2006 roku i była to porażka. Od tej pory odpalano już tylko "cywilną" wersję rakiety, czyli Unha-3. Dopiero środowy, trzeci lot, okazał się udany.

Odpalona w środę rakieta umieściła na orbicie niezidentyfikowany obiekt. Korea Północna twierdzi, że to satelita naukowy, który nadaje pieśni patriotyczne sławiące Kim Ir-Sena. Nie potwierdziły tego inne kraje. Na dodatek północnokoreański obiekt ma w sposób niekontrolowany koziołkować i znajdować się na złej orbicie około 500 kilometrów nad Ziemią. Domniemany satelita ma powoli opadać i w niesprecyzowanym czasie oraz miejscu ponownie wejdzie w atmosferę.

Autor: mk/tr / Źródło: Chosun Ilbo

Raporty: