Świat

Klaus oskarżony o "zdradę". Trafi przed trybunał

Świat


Czeski Senat oskarżył prezydenta Vaclava Klausa o, jak podaje agencja Reutera, "zdradę" i rozpoczął procedurę impeachmentu. Głowa państwa ma stanąć przed Trybunałem Konstytucyjnym za zarządzoną w styczniu masową amnestię, w wyniku której na wolność wyszła 1/3 czeskich więźniów.

Wielka amnestia wywołała ostre protesty w Czechach. Uznano ją za zbyt szeroką i oskarżano prezydenta o wypuszczenie na wolność swoich popleczników, skazanych między innymi za korupcję.

Klaus przed Trybunałem

Teraz Senat, zdominowany przez lewicę wrogą konserwatywnemu Klausowi, oskarżył prezydenta o zdradę. W ocenie senatorów prezydent złamał konstytucję i wiele innych aktów prawnych. Klaus ma trafić przed Trybunał Konstytucyjny.

Decyzja Senatu o rozpoczęciu procedury impeachmentu (czyli usunięcia ze stanowiska) w znacznej mierze ma znaczenie czysto symboliczne, bowiem prezydent i tak w czwartek ustępuje ze stanowiska. Klaus urzęduje już drugą kadencję, a konstytucja zabrania mu ubiegania się o kolejną. Prezydent może stracić jedynie należną mu emeryturę.

Decyzja Senatu jest postrzegana jako symboliczne uderzenie w reputację i osobę Klausa, który przez lata swojego urzędowania dorobił się masy wrogów, zwłaszcza wśród bardziej lewicowych członków czeskiego społeczeństwa.

Kontrowersyjna amnestia

Wielka amnestia została zarządzona przez Klausa w ostatnich dniach grudnia 2012 roku i weszła w życie w styczniu. W ciągu kilku dni więzienia opuściło około siedem tysięcy skazanych i oczekujących na procesy. Była to niemal jedna trzecia czeskich więźniów.

Uzasadniając swą decyzję, Klaus powiedział, że "nie chodziło mu o konkretne przypadki". Oświadczył, że chciał "dać szansę obywatelom, którzy trafili do więzień po raz pierwszy, a przede wszystkim tym, którzy zostali skazani na okres krótszy niż jeden rok". Decyzja Klausa wywołała jednak falę krytyki. Prezydenta zaatakowali nie tylko prawnicy, ale także politycy, i to zarówno z ugrupowań koalicji premiera Petra Neczasa (niezależnie od tego, że sam amnestię kontrasygnował), jak i lewicowych partii opozycyjnych. Tysiące urzędników demonstracyjnie zdejmowało portrety Klausa z ścian urzędów.

Krytycy prezydenta sugerowali, że przed zakończeniem swej drugiej kadencji prezydent udzielił celowo amnestii "grubym rybom", menedżerom zbankrutowanych banków i funduszy finansowych, czyli swoim uwikłanym w największe skandale dawnym przyjaciołom i znajomym z elit politycznych, których procesy nie zostały zakończone.

Autor: mk / Źródło: Reuters