Śmiertelne postrzelenie kelnera. Świadkowie: sprawcą niezadowolony klient

Świat


Śmierć na przedmieściach Paryża. Nie żyje postrzelony kelner restauracji, który miał zginąć z rąk jednego z gości. Napastnik uciekł z miejsca zdarzenia.

Do incydentu doszło w piątek w Noisy-le-Grand, oddalonej 15 kilometrów od centrum francuskiej stolicy. Jak informuje policja, wszczęto śledztwo w sprawie morderstwa. Podejrzany uciekł z miejsca zdarzenia, jak dotąd nie udało się go złapać. Ofiara - 28-latek - została postrzelona w ramię. Mężczyzna zmarł na miejscu zdarzenia, mimo akcji ratunkowej podjętej przez służby medyczne. Według relacji kolegów zabitego, napastnik był klientem restauracji i w pewnym momencie stracił panowanie nad sobą poirytowany tym, jak dużo czasu zajmuje przygotowywanie jego posiłku.

Wzrost przestępczości

BBC pisze, że zbrodnia zszokowała lokalnych mieszkańców i sklepikarzy. - To bardzo smutna sprawa - mówiła francuskim mediom 29-letnia kobieta, cytowana przez brytyjskiego nadawcę. - To cicha restauracja, nie było tu dotąd żadnych problemów. Otwarto ją dopiero kilka miesięcy temu - dodała. BBC dodaje jednak, że niektórzy mieszkańcy przyznają, że w ostatnim czasie w okolicy doszło do nasilenia przestępczości. Na ulicach kwitnie handel narkotykami i szerzy się plaga pijaństwa.

Autor: TG/adso / Źródło: BBC