Angela Merkel o swoim zdrowiu na konferencji prasowej

TVN24


Angela Merkel powiedziała w piątek w Berlinie, że po serii napadów drżenia, jakie dotknęły ją w czasie kilku oficjalnych uroczystości, nie ma niczego nowego do przekazania, bo raz już o tym mówiła. Dodała, że jest zdolna do pełnienia swoich obowiązków i ma nadzieję cieszyć się życiem po wypełnieniu jej czwartej i zarazem ostatniej kadencji.

Merkel przekazała, że rozumie pytania o stan jej zdrowia. Zapewniła jednocześnie, że może pełnić funkcję szefowej rządu bez przeszkód.

- Wykazuję silne zainteresowanie swoim zdrowiem i, jak już wspominałam, w 2021 roku wycofam się z życia w polityce - stwierdziła kanclerz Niemiec, dodając z uśmiechem, że ma nadzieję, że po polityce "istnieje inne życie".

Zapytana o to, jak się czuje, Merkel odpowiedziała krótko: - Dobrze.

Niemiecka polityk w środę skończyła 65 lat, na czele niemieckiego rządu stoi od 2005 roku. W 2018 roku zapowiedziała, że jej czwarta kadencja, kończąca się w 2021 roku, będzie ostatnią.

Jesienią oddała przywództwo w partii CDU.

Problemy Merkel i pytania o jej zdrowie

Pytania o zdrowie Merkel zaczęły się pojawiać w czerwcu. W sumie w ciągu miesiąca trzykrotnie doznała ataku drgawek.

10 lipca Merkel nie potrafiła powstrzymać drżenia ciała w trakcie oficjalnego powitania premiera Finlandii w Berlinie. Wcześniej do podobnej sytuacji doszło 18 czerwca, kiedy witała w stolicy Niemiec nowego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego i 27 czerwca, w trakcie zaprzysiężenia nowej minister sprawiedliwości.

W czwartek podczas uroczystego powitania w Berlinie premier Danii Merkel wysłuchała hymnów państwowych na siedząco.

Niemieckie media podkreślały, że to "absolutnie nietypowe" pominięcie zasad protokołu zastosowano na wyraźne życzenie Merkel.

Dokładna przyczyna powtarzających się przypadków niedyspozycji niemieckiej kanclerz nie jest znana. Ona sama i jej przedstawiciele przekonywali w czerwcu, że powodem były odwodnienie i upały, a ostatni napad drżenia, który nastąpił, gdy w Berlinie było chłodno i panowało zachmurzenie, tłumaczyła względami psychicznymi i "nieprzepracowaniem" poprzednich ataków.

Z opublikowanego 13 lipca sondażu wynika, że blisko 60 procent Niemców uważa, że stan zdrowia kanclerz Angeli Merkel to jej prywatna sprawa.

"Europa musi być zdolna do działania"

Merkel na konferencji prasowej odpowiadała także na pytania dotyczące aktualnych wydarzeń w Europie. Oświadczyła, że wybór Ursuli von der Leyen na stanowisko przewodniczącej Komisji Europejskiej to dobra wiadomość dla Europy.

- Europa musi być zdolna do działania - powiedziała. Zapewniła jednocześnie, że w Europie nie ma niemieckiej dominacji. - Wszystkie kraje są tak samo ważne - podkreśliła. Przypomniała też, że decyzje w Radzie Europejskiej muszą być najczęściej podejmowane jednomyślnie i że głosy mniejszych krajów liczą się tak samo jak dużych. - Niemcy same nie mogą ani czegoś powstrzymać, ani o czymś zdecydować - dodała.

Merkel wymieniła migracje i ochronę klimatu jako ważne zadania, które stoją przed Wspólnotą. Mówiąc dalej o klimacie, Merkel opowiedziała się za wprowadzeniem opłat za emisję dwutlenku węgla. Zaznaczyła jednak, że powinno się przy tym zachować socjalną równowagę.

- Musimy zaangażować ludzi - powiedziała, przekonując, że wprowadzenie opłat za emisję CO2 to najlepszy sposób, żeby Niemcy osiągnęły cele klimatyczne do 2030 roku. Do 20 września rząd ma przedstawić pakiet rozwiązań w tej sprawie.

Autor: akw/adso / Źródło: reuters, pap