Kaczyński do UE: To coraz bardziej wygląda na zamach

Świat

Aktualizacja:
TVN24Jarosław Kaczyński apeluje do UE

Jarosław Kaczyński apeluje do władz krajów UE o zainteresowanie katastrofą smoleńską, która według prezesa PiS nie jest już tylko sprawą polską. - Jeśli były wybuchy, jeśli ta katastrofa wygląda coraz bardziej na zamach, oznacza to nową jakość w polityce. I tolerancja dla tej nowej jakości może bardzo wielu bardzo drogo kosztować - powiedział podczas łączenia z Brukselą, gdzie odbyło się publiczne wysłuchanie. Z kolei Marta Kaczyńska mówiła w PE o tym, że prezydent Bronisław Komorowski rozpowszechnia "kłamliwą wersję wydarzeń".

Marta Kaczyńska przekonywała, że do wyjaśnienia przyczyn katastrofy smoleńskiej potrzebna jest międzynarodowa komisja, gdyż "zakres nieprawidłowości po stronie polskiej i rosyjskiej jest rozległy".

Potem – jak się wyraziła – przedstawiła bieżącą sytuację w Polsce i poprosiła o refleksję.

- Najwyższym przedstawicielem naszego kraju jest prezydent Bronisław Komorowski, który jeszcze 2 lutego br. na antenie jednej z telewizji potwierdził kłamliwą wersję wydarzeń, wskazując, że jego zdaniem, główną przyczyną katastrofy była próba lądowania podjęta w warunkach pogodowych, które się do tego nie nadawały – mówiła Kaczyńska.

Potem córka zmarłego prezydenta zarzuciła premierowi Donaldowi Tuskowi, że w nieuzasadniony sposób przekazał śledztwo smoleńskie "na wyłączność Rosjan". Skrytykowała go także za funkcjonowanie komisji Millera, która wyjaśniała katastrofę smoleńską, a która – w jej opinii – zaniechała przeprowadzenia podstawowych badań i winą za katastrofę obciążyła niemal wyłącznie polskich pilotów.

Stwierdziła m.in., że komisja Millera w tabelach opisujących położenie samolotu w ostatnich sekundach lotu nie używała danych z czarnych skrzynek i TAWS.

- Nie zostały przeprowadzone żadne badania ułamanego skrzydła, a polski akredytowany prze MAK Edmund Klich stwierdził, że nie było potrzeby badań, bo gdyż "jak walnęło, to się urwało”"– mówiła Kaczyńska. Przypomniała, że Klich - wbrew dowodom - mówił, że kabinie Tu-154 był gen. Andrzej Błasik i miał wywierać presję na załogę.

Kaczyńska w Brukseli (TVN24)Kaczyńska w Brukseli (TVN24)

"Kłamliwy raport MAK"

Kaczyńska zarzuciła polskim władzom, że po "publikacji kłamliwego raportu MAK" nie zapobiegły rozpowszechnianiu obecnych w nim "nieprawdziwych informacji na temat katastrofy".

Miała też zarzuty wobec marszałek Sejmu i byłej minister zdrowia Ewie Kopacz, że ta zapewniała, iż teren katastrofy został skrupulatnie przeszukany, a polscy specjaliści uczestniczyli w sekcjach zwłok. Przeczyły temu – jak przypomniała Kaczyńska – prace polskich archeologów, którzy znaleźli szczątki ludzkich ciał na miejscu katastrofy. – Rosyjskie protokoły sekcji zwłok w wielu miejscach są fałszywe, a polscy lekarze nie uczestniczyli w tych badaniach – wbrew zapewnieniom pani minister. A po przewiezieniu do Polski sekcje zwłok nie zostały wykonane – dowodziła.

Zarzuciła też szefowi MSZ Radosławi Sikorskiemu, że kiedy informował Jarosława Kaczyńskiego o katastrofie, mówił o błędzie pilota.

Zaznaczyła, że szefem BOR wciąż pozostaje gen. Marian Janicki, że BOR nie zadbał o właściwe bezpieczeństwo wizyty. - Na płycie lotniska Siewiernyj nie było funkcjonariuszy BOR, których to zdaniem powinno być zabezpieczenie wizyty prezydenta – dowodziła.

W sytuacji licznych nieprawidłowości potrzeba jest międzynarodowa komisja. – W celu wyjaśnienia ostatecznych przyczyn katastrofy niezbędne jest uzyskanie międzynarodowego wsparcia, w którego udzielenie po dzisiejszym przesłuchaniu głęboko wierzę. Apeluję do państwa o zainteresowanie przedstawionymi dzisiaj okolicznościami katastrofy smoleńskiej i podjęcie działań mających na celu powołanie międzynarodowej komisji, która w sposób bezstronny, rzetelny i obiektywny odejmie się wyjaśnienia tej największej polskiej tragedii narodowej ostatnich dziesięcioleci. Zwracam się do państwa jako córka moich świętej pamięci rodziców a także jako obywatelka Polski i Europy - zakończyła Kaczyńska.

"Ujawnić prawdę"

Wysłuchanie ws. katastrofy smoleńskiej, które zorganizowali w PE eurodeputowani z PiS, rozpoczęło się ok. 9.30. Oprócz rodzin ofiar, wzięli w nim udział prof. Wiesław Binienda i dr Kazimierz Nowaczyk z USA, którzy są ekspertami zespołu Antoniego Macierewicza.

Zorganizowano też telemost z centrum prasowym w Warszawie, w którym głos zabrał Jarosław Kaczyński. - Polska ma święty obowiązek uczynić wszystko, by ujawnić prawdę niezależnie od tego, jaka prawda zostanie odsłonięta, jaka będzie jej treść – powiedział. Zwrócił uwagę, że prawda ta dotyczy m.in. zagadnień technicznych, w tym przyczyn katastrofy. - Dlaczego samolot spadł, dlaczego rozpadł się, dlaczego wszyscy zginęli? To bardzo ważne pytania, które trzeba postawić znając zarówno inne wydarzenia tego typu, których następstwa miały inny charakter i prawa fizyki – dodał.

"Zbadać remont"TVN24

"Zbadać kwestię remontu"

Ten samolot nie lądował, nie próbował lądować, ale takie były rosyjskie decyzje wbrew poglądowi zdecydowanej większości rosyjskich oficerów, którzy byli na lotnisku. Jarosław Kaczyński

Jarosław Kaczyński zaznaczył, że w sprawie są również inne wątki, w tym polityczne, dotyczące działań władz Polski i ambasadora Rosji w Polsce po katastrofie. Według niego, należy również zainteresować się dziejami samego samolotu i remontu, jaki maszyna przeszła wcześniej. – Dotyczy to miejsca tego remontu, związanych z tym wydarzeń, powiązań, personaliów. Sprawa bardzo interesująca, być może można tam znaleźć klucz do innych spraw - uważa prezes.

Dla lidera PiS ważny jest też przebieg samego lotu i "rosyjska decyzja, podjęta w Moskwie, o tym, że samolot ma schodzić do wysokości 100 metrów, a potem decyzję o lądowaniu". – Ten samolot nie lądował, nie próbował lądować, ale takie były rosyjskie decyzje wbrew poglądowi zdecydowanej większości rosyjskich oficerów, którzy byli na lotnisku – mówił Kaczyński.

"Kłamstwo pójdzie w świat"

Kolejną sprawą jest zdaniem Kaczyńskiego reakcja władz po katastrofie. – Dlaczego minister spraw zagranicznych niewiele po godzinie 9 wiedział, że wszyscy zginęli? A kilkanaście minut później już wiedział, że był to wynik błędu pilota – przekonywał lider PiS. Jak dodał, po katastrofie miała miejsce "kampania propagandowa", która była przygotowana i z góry zaplanowana.

Prezes PiS pytał również o prowadzenie śledztwa: dlaczego oddano je Rosjanom i dlaczego nie przeprowadzono sekcji w Polsce. Zaznaczył, że te i inne pytania, a także fakt, iż rosyjska wersja wydarzeń z 10 kwietnia jest bezpodstawna, były znane światu. -Wiemy o filmie, który ma być pokazany, który potwierdza wersję rosyjską, mimo że została ona całkowicie zdezawuowana. Ten film ma charakter kłamstwa, które będzie rozpowszechniane w skali światowej przez podmioty, które mają autorytet i mam nadzieję, że nie są związane z Rosją czy podporządkowane jej – zauważył.

"Nie ma tablicy ani pomnika ku czci ofiar"TVN24

Apel o pomoc

Wiemy o filmie, który ma być pokazany, który potwierdza wersję rosyjską, mimo że została ona całkowicie zdezawuowana. Ten film ma charakter kłamstwa, które będzie rozpowszechniane w skali światowej przez podmioty, które mają autorytet i mam nadzieję, że nie są związane z Rosją czy podporządkowane jej. Jarosław Kaczyński

Jak dodał, osobną kwestią jest sprawa upamiętnienia ofiar. - Być może ci, którzy nie znają polskich stosunków nie wyobrażają sobie, że toczy się walka o to, by nie upamiętniać ofiar katastrofy – podkreślił prezes. Zaznaczył, że w Warszawie nie ma tablicy ani pomnika, który upamiętniałby katastrofę i zmarłego prezydenta. – To jest kontynuowane poprzez szereg działań, niebywale skandalicznych. W Polsce na oczach policjantów bito ludzi i poniżano, obrażano zmarłych kilka metrów od funkcjonariuszy służb publicznych – ocenił.

Według niego, utrudnia się przygotowywanie drugiej rocznicy katastrofy przy pomocy "chwytów administracyjnych". – Proces wymuszonej amnezji trwa. Jest wielkie pytanie, o co chodzi, jaki jest tego sens? Dlaczego to niezwykłe wydarzenie zostało w ten sposób potraktowane przez polskie władze? Apeluję do parlamentarzystów z PE i do władz krajów Unii o to, by spojrzały na to. Jeśli jesteśmy w organizacji, która tworzy współpracę, to ta sprawa nie jest tylko polską sprawą. I jeśli były wybuchy, jeśli ta katastrofa wygląda coraz bardziej na zamach, oznacza to nową jakość w polityce. I tolerancja dla tej nowej jakości może bardzo wielu bardzo drogo kosztować.

Kaczyńska chce międzynarodowej komisjiTVN24

Polska prezentacja spotkała się z dobrym przyjęciem konserwatywnych eurodeputowanych. - Moim zdaniem śledztwo nie było poprawnie prowadzone. Są dowody na to, że Rosjanie mataczyli w śledztwie i lekkomyślnie obchodzili się z dowodami. Z całą pewnością nie ma odpowiedzi na wiele poważnych pytań. Ponowne zbadanie sprawy byłoby słusznym posunięciem - powiedział eurodeputowany Martin Callanan.

A Charles Tannock podkreślił: - Byłem pod wrażeniem analizy przedstawionej przez amerykańskiego profesora (Nowaczyka - red.). Zawierała ona bardzo zaawansowane symulacje komputerowe z użyciem wszystkich dostępnych danych. Moja opinia nie jest opinią eksperta, ale jego CV wygląda imponująco. Przedstawił on bardzo silne argumenty na to, że wyjaśnienia Rosjan w sprawie zniszczeń wraku są niedorzeczne.

Europosłowie o polskiej prezentacji (TVN24)TVN24

Wysłuchanie i wystawa

Przed publicznym wysłuchaniem w PE, Marta Kaczyńska zaznaczyła, że jego celem jest m.in. popularyzacja najnowszych ustaleń ws. katastrofy, zainteresowanie jej przyczynami, a także powołanie międzynarodowej komisji, która rzetelnie i obiektywnie je wyjaśni.

Liczę, że prawda na temat katastrofy smoleńskiej stanie się powszechnie znana - zaznaczyła, dodając, że "na Zachodzie przekaz na temat najnowszych ustaleń ws. katastrofy jest utrudniony".

Pierwsze wysłuchanie w europarlamencie w tej sprawie odbyło się ponad rok temu.

Później w budynku PE stanęła wystawa ze zdjęciami z katastrofy, które miały uprawdopodabniać tezę, że Rosjanie niszczyli wrak samolotu, by nie można było wyjaśnić przyczyn tragedii.

Również w PE - z inicjatywy PiS - prezentowało pierwszą część Białej Księgi na temat katastrofy smoleńskiej, obwiniając stronę rosyjską za jej spowodowanie.

Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: TVN24