Był omlet, kiełbaski i tosty. "A płaciły - jak zawsze - Stany Zjednoczone"

Świat


To było wspaniałe śniadanie, a płaciły - jak zawsze - Stany Zjednoczone, więc mieliśmy uczciwy podział obciążeń finansowych - powiedział we wtorek sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, zapytany o przebieg spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem. We wtorek wieczorem rozpoczęło się spotkanie przywódców Sojuszu Północnoatlantyckiego w Londynie.

W środę w Londynie rozpoczął się drugi dzień jubileuszowego szczytu NATO z okazji 70. rocznicy utworzenia Sojuszu Północnoatlantyckiego. Szczyt to nie tylko spotkania przywódców Paktu, ale także wydarzenia towarzyszące.

Przy okazji paneli dyskusyjnych i konferencji prasowych padają pytania o zakulisową atmosferę spotkań.

- To było jak zawsze wspaniałe śniadanie - oświadczył we wtorek sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg, zapytany o przebieg porannego spotkania z prezydentem USA Donaldem Trumpem. Wyjawił, że w menu znalazły się "omlet, kiełbaski, tosty i sok pomarańczowy" i dodał, że "śniadanie było wspaniałe".

- A płaciły - jak zawsze - Stany Zjednoczone, więc mieliśmy uczciwy podział obciążeń finansowych - stwierdził.

To aluzja do zarzutów, jakie Donald Trump kieruje pod adresem niektórych sojuszników z NATO. Amerykański prezydent krytykuje ich za niewystarczające wydatki na obronność. Podkreśla przy tym, że Waszyngton przeznacza na wojsko dwa razy więcej niż wszyscy pozostali członkowie NATO razem wzięci.

Amerykanom zależy, by europejskie państwa Sojuszu oraz Kanada wydawały na obronność co najmniej 2 procent swojego PKB. Obecnie wydatki na tym poziomie ma tylko kilka z 29 państw NATO, w tym Polska.

Ambasador USA w Niemczech: sami nie utrzymamy NATO

W środę ambasador Stanów Zjednoczonych w Niemczech Richard Grenell napisał w dzienniku "Frankfurter Allgemeine Zeitung", że jego kraj nie jest stanie sam utrzymać NATO. Dyplomata ponownie zaapelował o większe zaangażowanie finansowe Europy na rzecz Sojuszu.

Wyjaśniając punkt widzenia Waszyngtonu, Grenell przypomina, że po 1945 roku USA zapewniały Europie Zachodniej bezpieczeństwo i wsparcie ekonomiczne, którego ta najpierw potrzebowała, aby przetrwać, a następnie odnieść sukces gospodarczy. W zamian, Europejczycy byli lojalnymi sojusznikami podczas zimnej wojny.

"30 lat po upadku muru berlińskiego Unia Europejska jest obecnie drugim największym obszarem gospodarczym na świecie. W UE żyje mniej niż siedem procent światowej populacji, ale generuje ona ponad jedną piątą światowego PKB. A w ramach Unii Niemcy są liderem" - zwraca uwagę. "Mimo to Stany Zjednoczone nadal ponoszą ponad 70 proc. wszystkich wydatków obronnych NATO w tym roku. Prezydent Trump nie jest pierwszym, ale co najmniej czwartym z kolei prezydentem USA, który pyta, dlaczego stosunki transatlantyckie nadal wyglądają tak, jakby Europa była biedna i słaba" - zauważa dyplomata.

Tłumaczy, że Trump stoi przed tym samym dylematem, co jego poprzednik Barack Obama: z trudem jest w stanie wytłumaczyć amerykańskim wyborcom, dlaczego powinni bronić kraju lub grupy krajów, które kupują coraz więcej gazu od swojego najgroźniejszego sąsiada, czyli Rosji ale odmawiają wystarczającego finansowania dla "centralnego filaru obrony".

W 2014 roku wszystkie państwa członkowskie NATO zgodziły się do 2024 roku podnieść wydatki na obronność do 2 proc. PKB. Niemcy, najbogatszy kraj w Europie, zwiększą wydatki na ten cel w przyszłym roku z 1,38 do 1,42 proc. PKB, ale według bieżących danych budżetowych spadną one do 1,25 proc. w 2023 roku.

"Stosunki transatlantyckie opierają się na wspólnych wartościach i zagrożeniach. Bez kolektywnej woli utrzymania tych wartości i przeciwdziałania zagrożeniom NATO nie może być utrzymywane przez same Stany Zjednoczone" - konkluduje Grenell.

Wydatki obronne NATONATO/TVN24

Drugi dzień szczytu

Londyński szczyt rozpoczął się oficjalnie we wtorek wieczorem od przyjęcia wydanego przez królową Elżbietę w Pałacu Buckingham. Później we wtorek w rezydencji i biurze premiera Wielkiej Brytanii oraz siedzibie rządu odbyła się robocza kolacja, na którą liderów państw Sojuszu Atlantyckiego zaprosił szef brytyjskiego rządu Boris Johnson.

W środę liderzy 29 państw członkowskich NATO obradują w Watford pod Londynem. Przywódcy mają się zająć m.in. podsumowaniem roli Sojuszu w walce z terroryzmem, a także przedyskutować relacje z Rosją. Mowa ma być też o przyszłych porozumieniach dotyczących kontroli zbrojeń. W NATO trwa dyskusja, co zrobić po tym, gdy przestał obowiązywać traktat o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu (INF), zawarty jeszcze w okresie zimnej wojny przez USA i Związek Radziecki.

Tematem rozmów jest także postawa Turcji, która grozi blokadą planu obrony NATO dla państw bałtyckich i Polski, jeśli Sojusz nie uzna za organizację terrorystyczną kurdyjskich Ludowych Jednostek Samoobrony.

Autor: momo\mtom / Źródło: CNN, PAP

Tagi:
Raporty: