Jemen: jest porozumienie między rebeliantami a prezydentem?

Świat


Prezydent Jemenu Abd ar-Rab Mansur al-Hadi i szyiccy rebelianci z ruchu Huti doszli do porozumienia w sprawie zakończenia gwałtownego kryzysu w stolicy Sanie, gdzie od kilku dni dochodziło do starć - poinformowała w środę jemeńska agencja SABA.

Według tego źródła porozumienie zobowiązuje rebeliantów Huti do wycofania się z okolic pałacu prezydenckiego i rezydencji szefa państwa, obleganych od wtorku. Ponadto mają oni uwolnić wysokiego rangą współpracownika Hadiego, którego porwali kilka dni temu. Współpracownicy Hadiego mówili wcześniej, że jest on "więźniem" we własnym domu.

Jest porozumienie?

SABA twierdzi, że w porozumieniu znalazł się także zapis odnoszący się do żądań Huti w sprawie zmian w projekcie konstytucji i zwiększenia ich reprezentacji w parlamencie i instytucjach państwowych.

Nieco wcześniej w sprawie kryzysu w Jemenie wypowiedziała się rzeczniczka amerykańskiego Departamentu Stanu. Jen Psaki podkreśliła, że Hadi pozostaje "prawowitym prezydentem Jemenu" i strona amerykańska jest z nim w kontakcie. Dodała, że amerykańsko-jemeńska współpraca antyterrorystyczna, w celu zwalczania Al-Kaidy w tym regionie, jest aktualna.

Agencja AP zaznacza, że wieczorne porozumienie nie rozstrzyga kwestii, kto rzeczywiście pełni kontrolę nad krajem i ile władzy zachował Hadi, główny sojusznik Waszyngtonu w walce z lokalnym odgałęzieniem Al-Kaidy.

W wyniku zaciętych starć, do których doszło w poniedziałek i we wtorek między siłami rządowymi a szyickimi rebeliantami w wielu częściach jemeńskiej stolicy, zginęło co najmniej 18 osób, a kilkadziesiąt zostało rannych - podały źródła medyczne. Rebelianci zdobyli pałac prezydencki zaledwie dzień po zawarciu z jemeńską armią porozumienia o zawieszeniu broni.

Chcą równego podziału władzy

Huti, którzy przejęli kontrolę nad stolicą we wrześniu 2014 roku, utrzymują, że zależy im jedynie na równym podziale władzy, podczas gdy ich przeciwnicy twierdzą, że widzieliby raczej Hadiego w roli lidera fasadowego, a sami przejęli władzę. Zarzuca im się także, że są popierani przez Iran. Rebelianci zaprzeczają, jakoby mieli powiązania z władzami w Teheranie.

Ruch Huti od lat żąda autonomii dla będących jego ostoją obszarów na północy Jemenu i oskarża prezydenta Hadiego o autokratyczne rządy.

Członkowie ruchu Huti są wyznawcami imamizmu - głównego szyickiego nurtu uznającego 12 imamów. Ugrupowanie bierze nazwę od Husejna Badra Edina al-Hutiego, zabitego przez wojsko we wrześniu 2004 roku.

Matecznik Al-Kaidy

Jemen jest jednym z najuboższych państw arabskich i matecznikiem Al-Kaidy Półwyspu Arabskiego (AQAP) - organizacji od kilku lat uważanej przez USA za najbardziej niebezpieczny odłam tej siatki terrorystycznej. U wybrzeży Jemenu przebiegają szlaki żeglugowe, którymi przewozi się znaczną część ropy naftowej eksportowanej przez Arabię Saudyjską i inne państwa regionu Zatoki Perskiej.

Liczący 25 milionów mieszkańców Jemen wciąż nie może odzyskać wewnętrznej stabilności po wieloletnich rządach obalonego w 2011 r. przez społeczną rewoltę dyktatorskiego prezydenta Alego Abd Allaha Salaha.

Autor: asz/tr / Źródło: PAP

Raporty: