TVN24 | Świat

Atak rakietowy na bazę wojskową w Jemenie. Kilkudziesięciu zabitych

TVN24 | Świat

Autor:
momo\mtom
Źródło:
Guardian, PAP

Baza wojskowa w Jemenie, należąca do koalicji kierowanej przez Arabię Saudyjską, została w niedzielę ostrzelana rakietami. Zginęło co najmniej 30 żołnierzy, a 60 zostało rannych. Władze o atak podejrzewają rebeliantów z ruchu Huti, chociaż ci nie przyznali się oficjalnie do jego przeprowadzenia - donosi "Guardian".

- Huti przeprowadzili kilka ataków z użyciem uzbrojonych dronów i rakiet na bazę wojskową al-Anad - powiedział rzecznik sił południowych Jemenu Mohamed al-Nakib. Podkreślił, że zginęło od 30 do 40 żołnierzy, a co najmniej 60 zostało rannych, ale liczby te mogą wzrosnąć, ponieważ ratownicy wciąż przeszukują miejsce ataków.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>

Dwa źródła medyczne podały, że do głównego szpitala prowincji Lahj trafiło kilka ciał wraz z 16 rannymi osobami. Władze placówki przekazały, że poszkodowani mają oparzenia trzeciego stopnia, a wielu z nich jest w stanie krytycznym. Jak pisze "Guardian", większość ofiar to członkowie prorządowej jednostki Giants Brigades, wspieranej przez Zjednoczone Emiraty Arabskie. Nie jest jasne, czy wśród ofiar są cywile.

Atak w czasie porannych ćwiczeń

Mieszkańcy okolic mówili, że w rejonie bazy al-Anad, która znajduje się około 70 km na północ od południowego miasta portowego Aden, słychać było kilka głośnych wybuchów. Słyszane też były pociski balistyczne, wystrzeliwane z wyrzutni umieszczonych na wschodnich przedmieściach miasta, które należy do Huti.

Rakiety uderzyły w część szkoleniową bazy. W momencie ataku dziesiątki żołnierzy odbywało poranne ćwiczenia - donosi "Guardian", powołując się na lokalne władze. Dziennik opisuje dramatyczne sceny z miejsca zdarzenia. Świadkowie mówili o żołnierzach, niosących na plecach rannych kolegów w bezpieczne miejsce, obawiając się kolejnego ataku.

Jeden z rannych, Nasser Saeed, powiedział, że w koszary, w których przebywało ponad 50 żołnierzy, uderzyły rakiety, a potem miejsce zostało ostrzelane dronami. - Zdołaliśmy jednego zestrzelić - powiedział. - Wielu naszych zostało zabitych i rannych - dodał.

Jemeńskie władze o atak podejrzewają rebeliantów z ruchu Huti. Rzecznik wojskowy wspieranego przez Iran ugrupowania nie potwierdził, ani nie zaprzeczył tym oskarżeniom. W bazie, która została ostrzelana, stacjonowały niegdyś służby wywiadowcze USA, przeprowadzając stamtąd operacje przeciwko jemeńskiemu oddziałowi Al-Kaidy.

Wojna domowa w Jemenie trwa od 2015 roku shutterstock

Konflikt w Jemenie

Rozmowy pokojowe w stolicy Jemenu Sanie między koalicją pod przywództwem Arabii Saudyjskiej a Huti, wspierane przez ONZ i Stany Zjednoczone, utknęły wiosną tego roku w martwym punkcie po tym, jak obu stronom nie udało się osiągnąć kompromisowego porozumienia.

Jemen pogrążony jest w chaosie od 2011 roku. Międzynarodowa koalicja krajów, gdzie dominują sunnici: Bahrajn, Bangladesz, Egipt, Jordania, Katar, Kuwejt, Maroko, Senegal, Sudan i Zjednoczone Emiraty Arabskie, a której przewodzi Arabia Saudyjska, od 2015 r. walczy w Jemenie ze wspieranymi przez Iran Huti pod hasłem przywrócenia jurysdykcji legalnych władz na całym terytorium Jemenu. Huti kontrolują terytoria na północy i zachodzie kraju.

Konflikt w Jemenie określany jest przez ONZ jako największy kryzys humanitarny na świecie.

Autor:momo\mtom

Źródło: Guardian, PAP

Tagi:
Raporty: