TVN24 | Świat

Japońscy posłowie odwiedzili świątynię Yasukuni. Seul wyraził "głębokie ubolewanie i zaniepokojenie"

TVN24 | Świat

Autor:
tas/kg
Źródło:
PAP

MSZ Korei Południowej wyraziło "głębokie ubolewanie i zaniepokojenie" po wizycie 99 posłów japońskiego parlamentu w budzącej kontrowersje świątyni Yasukuni. W miejscu tym upamiętniono poległych na wojnie Japończyków, w tym uznanych za zbrodniarzy wojennych przez międzynarodowy trybunał w Hadze.

Grupa japońskich parlamentarzystów zwykle odwiedza świątynię Yasukuni w czasie wiosennych i jesiennych świąt oraz w rocznicę kapitulacji Japonii w II wojnie światowej obchodzoną 15 sierpnia. Te wizyty nie odbywały się jednak od końca 2019 roku z powodu pandemii COVID-19. Nie jest jasne, dlaczego posłowie odwiedzili świątynię we wtorek.

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE W TVN24 GO

Powód tarć dyplomatycznych z Pekinem i Seulem

Wizyty japońskich polityków w szintoistycznej świątyni Yasukuni od dawna bywają przyczyną tarć dyplomatycznych pomiędzy Japonią a Chinami i Koreą Południową, które uznają ją za symbol japońskiego militaryzmu z czasów wojny. W świątyni oddaje się cześć ponad 2 mln poległych w niej Japończyków, wśród których jest 14 polityków i przedstawicieli cesarskiej armii japońskiej, uznanych za zbrodniarzy wojennych przez międzynarodowy trybunał w Hadze.

Południowokoreańskie MSZ wydało oświadczenie, w którym wyraziło "głębokie ubolewanie i zaniepokojenie z powodu wizyty w świątyni Yasukuni, która upiększa kolonialną inwazję i wojnę zaczepną".

"Ponownie stanowczo wskazujemy, że społeczność międzynarodowa będzie mogła zaufać Japonii, gdy właściwie zmierzy się ona z historią i zademonstruje swoimi działaniami pokorną refleksję nad przeszłością oraz szczery żal" – dodał resort.

Premier Japonii Fumio Kishida, który sprawuje ten urząd od października, przekazał świątyni rytualne dary przy okazji jesiennego święta, ale podobnie jak poprzedni japońscy przywódcy nie odwiedzał jej osobiście w czasie rocznic i festiwali, by uniknąć potęgowania napięć w relacjach z Chinami i Koreą Południową.

Autor:tas/kg

Źródło: PAP