Świat

Japonia nie chce już być militarnym pariasem

Świat

US NavyWschodzące słońce ma nabrać siły

Premier Japonii zapowiedział, że chce, aby jego kraj mógł uczestniczyć w "zbiorowej samoobronie". To krok ku odejściu od pacyfistycznej konstytucji narzuconej po II wojnie światowej przez Amerykanów.

Premier Shinzo Abe zapowiedział w piątek w parlamencie, że będzie dążył do stosownej zmiany konstytucji japońskiej, tak aby wojsko miało znacznie szerszą swobodę działania.

Pacyfistyczna potęga

Abe opowiada się za zmianą statusu i nazwy japońskich Sił Samoobrony. Proponuje nazwę "kokubo gun", czyli Siły Obronne, przy czym japońskie słowo "gun" oznacza po prostu wojsko. Nawet taka zmiana nazwy byłaby znacznym wydarzeniem, bowiem Japończycy przyznaliby się, że faktycznie mają siły zbrojne, wbrew teoretycznie pacyfistycznej konstytucji.

Premier zapewnia, że w żadnym razie nie chce zmieniać "żelaznej reguły pacyfizmu, wyrzeczenia się wojny i cywilnej kontroli nad siłami zbrojnymi". Zmiany wymaga natomiast jego zdaniem artykuł 9 konstytucji, który, gdyby potraktować go dosłownie, nie daje nawet podstaw do istnienia Sił Samoobrony. Artykuł ten stanowi, że "naród japoński na zawsze wyrzeka się wojny jako suwerennego prawa (...) i użycia lub groźby użycia siły jako środka rozwiązywania sporów międzynarodowych". Jest tam też zapis, że Japonia "nigdy nie będzie utrzymywać sił lądowych, morskich ani powietrznych, ani innego potencjału wojennego". Pacyfistyczna konstytucja została Japonii narzucona po drugiej wojnie światowej przez Amerykanów. Formalnie japońskie wojsko służy tylko do samoobrony. Faktycznie jest to jednak jedna z najpotężniejszych armii w Azji. Silna jest zwłaszcza flota. W porównaniu do potencjału gospodarczego japońskie siły zbrojne są jednak bardzo małe. Wydaje się na nie nieco mniej niż jeden procent PKB.

Potrzeby nowej sytuacji geopolitycznej

Prace nad zmianami w konstytucji mają się zacząć 8 lutego. Na teń dzień Abe zwołał pierwsze posiedzenie panelu, którego zadaniem jest rozważenie zniesienia zakazu uczestnictwa Japonii w zbiorowej samoobronie. W skład panelu wchodzą ci sami ludzie, którzy byli członkami analogicznego gremium, gdy Abe po raz pierwszy stał na czele rządu (2006-2007). W obliczu sporu terytorialnego z Chinami o wyspy Senkaku na Morzu Wschodniochińskim i zagrożenia, za jakie uważa się północnokoreańskie próby rakietowe, Abe obiecał umocnić więzi ze Stanami Zjednoczonymi, przekształcić Siły Samoobrony w pełnowartościowe siły zbrojne i jednoznacznie zezwolić im na udział w kolektywnej samoobronie. Pod koniec lutego Abe, który został premierem w grudniu 2011 roki, zamierza złożyć wizytę w USA.

Autor: mk//kv / Źródło: PAP, tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: US Navy